Banki mogą bezpośrednio finansować przemysł zbrojeniowy
Barłomiej Posnow przyznał, że do niedawna banki miały wpisany do swoich statutów zakaz finansowania wydatków zbrojeniowych.
„My takiego twardego zakazu nie mieliśmy, choć wewnętrzne regulacje ESG nakładały na nas pewne ograniczenia. Dzięki temu mamy może nieco większe doświadczenie w tym sektorze od konkurencji” – ocenił Bartłomiej Posnow. Teraz także inne banki chcą udzielać finansowania przemysłowi obronnemu.
W opinii Posnowa, mówiąc o finansowaniu wydatków zbrojeniowych należy brać pod uwagę nie tylko kredyty, ale także szereg innych instrumentów, którymi mogą posługiwać się banki.
Wiceprezes Credit Agricole wskazał również na znaczenie gwarancji i zabezpieczeń ze strony instytucji reprezentujących państwo.
Banki zamiast kupować obligacje skarbowe mogą bezpośrednio finansować przemysł zbrojeniowy
„Myślę, że w bankowości jest dużo ekspertyzy w zakresie trade finance, finansowania handlu, gwarantowania jakości dostawcy czy jakości dostawy. Zespół ds. Finansowania Odporności, Bezpieczeństwa i Obronności przy Związku Banków Polskich jest bardzo dobrym narzędziem do proponowania rozwiązań ułatwiających finansowanie wydatków obronnych” – powiedział.
„Właśnie w ramach tej grupy roboczej ZBP na nowo wymyślono rachunek powierniczy, który może być wykorzystywany do zabezpieczania zwrotu zaliczki” – dodał.
Zauważył, że banki mają obecnie w swoich bilansach więcej papierów skarbowych niż kredytów. Jednocześnie zadłużenie państwa wynosi więcej niż 50% naszego PKB.
Nieco upraszczając można powiedzieć, że banki nie finansują wydatków obronnych, ale finansuje je państwo z pieniędzy pożyczonych od banków, które kupują obligacje skarbowe.
„Wydaje mi się, że można w większym stopniu dopuścić banki do finansowania obronności, również z udziałem gwarancji państwa. W takiej sytuacji wskaźnik zadłużenia państwa byłby niższy” – mówił.
Czytaj także: Finansowanie obronności to domena państwa. Czy jest miejsce dla banków?
Obligacje i akcje firm zbrojeniowych w portfelach Polaków
Jego zdaniem ciekawym rozwiązaniem byłoby bezpośrednie finansowanie przemysłu zbrojeniowego przez banki np. poprzez zakup obligacji Polskiej Grupy Zbrojeniowej, jeśli ta organizowałaby takie emisje.
Podał przykład Grupy ORLEN, która właśnie w ten sposób zdobywa finansowanie dla swoich inwestycji.
Rozwijając tę myśl przypomniał okres sprzed II wojny światowej, kiedy w Polsce organizowano zbiórkę pieniędzy na Fundusz Obrony Narodowej.
„Wydaje mi się, że te 100 lat później są inne narzędzia do tego, aby wspierać uzbrajanie się Wojska Polskiego”.
Stwierdził, że nowoczesną formą angażowania Polaków w akcję dozbrajania armii byłaby możliwość inwestowania na giełdzie w akcje i obligacje polskich firm zbrojeniowych.
„Byłoby to nowoczesne wsparcie przemysłu zbrojeniowego i jednocześnie dobra forma oszczędzania” – zauważył.
Na pytanie czy może określić jaki za kilka lat będzie jego zdaniem poziom zaangażowania polskich banków w finansowanie przemysłu zbrojeniowego odpowiedział, że zdecyduje o tym kilka czynników.
Wpływ na to może mieć stopień zaangażowania podmiotów zagranicznych w finansowanie tego typu wydatków, także poziom i zakres gwarancji dla kredytów udzielanych sektorowi zbrojeniowemu.
„Nie podejmuję się podawania kwot, ale przy wdrożeniu instrumentów, o których rozmawiamy w Zespole ds. Finansowania Odporności, Bezpieczeństwa i Obronności w ZBP, po wprowadzeniu szeregu rozwiązań ogólnosektorowych, to sądzę, że banki udzielą finansowania sektorowi obronnemu na poziomie ponad 20 miliardów złotych”.