Światowa gospodarka między wojną a sztuczną inteligencją
Świat okazał się dotąd odporniejszy na skutki konfliktu, niż wcześniej zakładano. Pomogły zapasy surowców, rosnący udział energii odnawialnej oraz mniejsza energochłonność wielu gospodarek.
Ulga może być jednak przejściowa. MFW zakłada, że średnia cena ropy wyniesie w tym roku 89 dolarów za baryłkę, czyli o 32% więcej niż w 2025 roku. Gaz ma podrożeć o 22%, nawozy o 26%, a żywność o 8%.
Skutkiem będzie zatrzymanie procesu dezinflacji. Globalna inflacja, która w 2025 roku spadła do 4,1%, ma wzrosnąć w 2026 roku do 4,7%, a dopiero rok później obniżyć się do 3,9%. Banki centralne nie otrzymają więc przestrzeni do szybkich obniżek stóp procentowych.
Globalna gospodarka – kto dużo straci, a kto może zyska?
Bilans korzyści i strat jest bardzo nierówny. Stany Zjednoczone, będące eksporterem energii i centrum technologicznego boomu, mają urosnąć o 2,3%.
Strefa euro, uzależniona od importu surowców, zaledwie o 0,9%.
Chiny zwolnią do 4,6%, natomiast Indie utrzymają wysokie tempo 6,4%.
Korea, Malezja, Tajwan i Tajlandia korzystają z popytu na sprzęt związany z AI.
W trudniejszym położeniu znalazły się ubogie państwa importujące paliwa, słabo uczestniczące w technologicznym ożywieniu.
Czytaj także: Geopolityka zmienia mechanizm transmisji polityki pieniężnej – Bank Lending Survey ECB 2026
MFW ostrzega przed skutkami rosnących cen surowców
Osłabnie także handel międzynarodowy. Jego wolumen, który w 2025 roku zwiększył się o 5%, w 2026 roku ma wzrosnąć już tylko o 3,5%. To skutek wcześniejszego gromadzenia zapasów, ceł oraz przebudowy łańcuchów dostaw.
W 2027 roku tempo wymiany powinno odbić do 4,3%, wspierane przez szybko rosnący handel technologiami oraz sprzętem komputerowym.
MFW ostrzega, że ponowna eskalacja wojny mogłaby wywołać skok cen surowców, odpływ kapitału i problemy zadłużonych państw. Zagrożeniem jest również pęknięcie giełdowej bańki wokół AI oraz dalsze bariery handlowe.
Fundusz zaleca ochronę niezależności banków centralnych, odbudowę rezerw fiskalnych i unikanie powszechnych dopłat do energii. Pomoc powinna być czasowa i kierowana wyłącznie do najbardziej narażonych gospodarstw domowych.
Długofalową odpowiedzią mają być inwestycje w energetykę, infrastrukturę cyfrową, kwalifikacje pracowników oraz większa współpraca międzynarodowa.

Witold Gadomski, publicysta ekonomiczny, od ponad 20 lat pracujący w Gazecie Wyborczej. Autor książki o Leszku Balcerowiczu, współautor Kapitalizm. Fakty i iluzje.
Od 2020 roku współpracuje z portalem BANK.pl.