Rząd niemiecki nie będzie blokować przejęcia Commerzbanku przez UniCredit

Rząd niemiecki nie będzie blokować przejęcia Commerzbanku przez UniCredit
Fot. stock.adobe.com / PhotoGranary
Friedrich Merz po raz pierwszy wyraźnie oświadczył, że niemiecki rząd nie zamierza blokować przejęcia Commerzbanku przez włoski UniCredit. Kanclerz zastrzegł jednak, że Berlin nie akceptuje sposobu, w jaki włoski bank prowadził przejęcie. To istotna zmiana tonu po dwóch latach politycznych napięć wokół największej transgranicznej transakcji bankowej w Europie od około dwóch dekad, pisze Witold Gadomski.

Niemiecki rząd nadal posiada ponad 12% akcji Commerzbanku i nie odpowiedział na ofertę UniCredit. Friedrich Merz przyznał jednak, że znaczna część pozostałych inwestorów podjęła inną decyzję.

Po zakończeniu zapisów Włosi mogą zwiększyć udział w niemieckim banku, wraz z instrumentami pochodnymi, do niespełna 48%.

Taki pakiet pozwoliłby prezesowi UniCredit Andrei Orcelowi faktycznie wpływać na obsadę władz Commerzbanku oraz jego strategię.

Przejęcie Commerzbanku wymaga zgody EBC

Do przejęcia zaoferowanych akcji potrzebne są jeszcze zgody nadzorcze, w tym zezwolenie Europejskiego Banku Centralnego na przekroczenie 30% bezpośredniego udziału.

Według Andrei Orcela procedura może potrwać od trzech do sześciu miesięcy. Później UniCredit mógłby uzyskać kontrolę nad radą nadzorczą. Przeszkodą pozostanie opór przedstawicieli pracowników, którzy zajmują połowę miejsc w radzie, oraz niemieckiego państwa, mającego obecnie dwóch reprezentantów.

Wypowiedź Friedricha Merza otwiera drogę do negocjowanego kompromisu. UniCredit chce rozmawiać z rządem o warunkach dalszych działań.

Berlin może oczekiwać gwarancji utrzymania zatrudnienia, kluczowych siedzib operacyjnych i finansowania Mittelstandu, czyli małych i średnich przedsiębiorstw stanowiących podstawę niemieckiej gospodarki.

Dotychczas sprzeciw Berlina był jedną z największych niewiadomych całej operacji. Niemieccy politycy krytykowali UniCredit za stopniowe przejmowanie kontroli bez wcześniejszego uzgodnienia planów z władzami i zarządem Commerzbanku.

Czytaj także: UniCredit coraz bliżej przejęcia Commerzbanku

O strukturze własności przedsiębiorstwa decydują akcjonariusze, a nie rząd

Teraz rząd przyznaje, że ma ograniczone możliwości zatrzymania procesu, jeśli akcjonariusze popierają ofertę. Reakcja giełdy była jednak negatywna.

Po słowach kanclerza akcje UniCredit spadły w Mediolanie o 0,5%, a notowania Commerzbanku we Frankfurcie obniżyły się o 1,9%. Inwestorzy czekają zatem na konkretne warunki porozumienia oraz decyzje EBC, które przesądzą o układzie sił właścicielskich.

Kanclerz podkreślił, że o strukturze własności przedsiębiorstwa decydują akcjonariusze, a nie rząd. Zgodził się również, że Europa potrzebuje dużych banków zdolnych konkurować z amerykańskimi gigantami. Jednocześnie zaznaczył, że Commerzbank odgrywa szczególną rolę w kredytowaniu niemieckich firm i nie chciałby, aby po połączeniu z niej zrezygnował.

Pełne przejęcie uczyniłoby UniCredit dominującą siłą na niemieckim rynku i wzmocniło jego obecność w Polsce.

Witold Gadomski

Witold Gadomski, publicysta ekonomiczny, od ponad 20 lat pracujący w Gazecie Wyborczej. Autor książki o Leszku Balcerowiczu, współautor Kapitalizm. Fakty i iluzje.

Od 2020 roku współpracuje z portalem BANK.pl.

Źródło: Portal Finansowy BANK.pl