Perspektywy rozwoju polskiej gospodarki: czy szklanka do połowy pełna, czy pusta?

Perspektywy rozwoju polskiej gospodarki: czy szklanka do połowy pełna, czy pusta?
Zdjęcia: EKG
Czy stopień awersji do ryzyka wśród polskich przedsiębiorców rośnie i czy to banki ponoszą odpowiedzialność za niski poziom inwestycji prywatnych? To tylko niektóre z wielu ciekawych wątków, które wybrzmiały podczas debaty „Sektor bankowy – finansowanie inwestycji” na tegorocznym Europejskim Kongresie Gospodarczym. Dyskusji, która okazała się jedną z bardziej szczerych rozmów o kondycji i możliwościach polskiej bankowości.

Bilion złotych – tyle zgodnie z zapowiedzią premiera będzie potrzebować polska gospodarka w ciągu najbliższej dekady na inwestycje związane z transformacją sektora energetycznego. Do listy potrzeb należy dodać także inwestycje w obronność, infrastrukturę, cyfryzację czy wzmacnianie innowacyjności. Wszystkie te wyzwania sprawiają, iż kwestia finansowania rozwoju wraca na pierwszy plan debaty gospodarczej, a wraz z nią pytanie o gotowość sektora bankowego do odegrania wiodącej w tym roli. Oczywiste jest, że na jednym z najważniejszych wydarzeń gospodarczych roku, Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach, nie mogło zabraknąć głosu liderów polskiego sektora bankowego.

Mimo niepewnej sytuacji geopolitycznej banki w Polsce mogą mieć więcej powodów do zadowolenia niż do zmartwień. Polski sektor bankowy jest dziś jednym z najzdrowszych i najlepiej skapitalizowanych w Europie, a zarówno wyniki, jak i prognozy makroekonomiczne całej gospodarki mogą napawać optymizmem. Jednakże to właśnie w tym miejscu zaczyna się trudniejsza dyskusja, w której kluczowym pytaniem, które wybrzmiało podczas debaty „Sektor bankowy – finansowanie inwestycji”, jest to, czy w pełni wykorzystujemy gospodarczy potencjał oraz czy obecny silnik wzrostu wystarczy, by udźwignąć inwestycje przyszłości?

Szukając winnych

Na początku debaty od razu podjęto trudne zagadnienia niskiej stopy polskich inwestycji prywatnych na tle innych krajów Unii. Czy to wina banków? – padło bezpośrednie pytanie w stronę siedzących na sali prezesów polskich instytucji finansowych. Piotr Żabski, prezes Alior Banku, wskazał na splot wielu czynników, m.in. geopolityczną niepewność, trudność zarządzania ryzykiem w długim horyzoncie, kurczące się marże czy problem sukcesji w firmach rodzinnych. – Tak jak tu wszyscy siedzimy, udzielamy więcej kredytów, więc ta dynamika rynku jest, ale myślę, że mogłaby być ona jeszcze większa – stwierdził. I zasugerował, że rozwiązaniem mogłoby być szersze dzielenie się ryzykiem z instytucjami publicznymi, choćby przez system gwarancji.

– Możemy mówić o niskim apetycie na ryzyko polskich przedsiębiorców albo o demografii, ale myślę, że dużą część winy sektor bankowy powinien wziąć na siebie – znacznie ostrzej rozpoczął swoją wypowiedź Wojciech Sobieraj, przewodniczący Rady Nadzorczej UniCredit. Wskazał, że w Polsce nie istnieje rozwinięty rynek kapitałowy, a banki są i pozostaną głównym źródłem finansowania. – Wolałbym jako Polak, żebyśmy mieli nie banki robiące 25% ROE, tylko żeby robiły 10-15%, ale żeby inwestycje były przez nie finansowane. […] Wówczas odgrywalibyśmy właściwą nam rolę w gospodarce, czyli brali na siebie ryzyko, finansowali firmy i razem z nimi ciągnęli tę 20. największą gospodarkę świata – dodał. Jak zauważył, przy koszcie ryzyka poniżej 1% banki bardziej przypominają instytucje weryfikujące tożsamość klientów niż podmioty gotowe brać na siebie ryzyko gospodarcze. – Dlaczego mamy rosnąć wyłącznie w tempie 4%? Kiedy Polska mogłaby rosnąć 7-8% jak nie teraz? – pytał zgromadzonych na sali prezesów Wojciech Sobieraj.

Wypowiadający się po nim Szymon Midera, prezes PKO Banku Polskiego, przyjął zgoła inną perspektywę. W jego ocenie poziom obecnych inwestycji jest adekwatny do dynamiki wzrostu, a ta, przy blisko 4% wzrostu PKB rocznie, robi wrażenie. Jak zauważył, ceny dóbr inwestycyjnych rosły w ostatnich latach wolniej niż PKB, co po korekcie metodologicznej mogłoby podnosić realny wskaźnik inwestycji powyżej 20%. – Rozwijamy się w fenomenalnym tempie, a perspektywy wzrostu gospodarczego są bardzo wysokie. W kontekście inwestycji nie chodzi o spór metodologiczny, tylko o zmianę struktury – przekonywał prezes ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na BANK.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Źródło: Miesięcznik Finansowy BANK