Dlaczego warto ustalić prawnie definicję aktywnego rolnika?
Kto jest rolnikiem produkującym na rynek? – odpowiedź na to pytanie nie jest zdaniem Ryszarda Bobera prosta. Jak zauważył, w systemie ARiMR jest zarejestrowanych ponad 1,2 mln gospodarstw rolnych. Ale w jego opinii na rynek produkuje około 400 tysięcy gospodarstw.
„Pozostałe gospodarstwa mają charakter socjalny lub ich właścicielami są osoby, które nie zajmują się działalnością rolniczą” – stwierdził.
Na potwierdzenie tej tezy Ryszard Bober podał dane ARiMR dotyczące akcji nawozowej, która miała wspomóc producentów rolnych po rozpoczęciu wojny w Ukrainie. Jak podkreślił – w tamtym czasie złożono 427 tys. wniosków o wsparcie w ramach tej akcji.
Jego zdaniem ta liczba pokazuje ilu jest w Polsce prawdziwych, aktywnych rolników.
Czytaj także: Umiejętne sterowanie środkami publicznymi korzystne dla agrobiznesu
Weto Prezydenta RP i co dalej?
Tymczasem ustawa o aktywnym rolniku została zawetowana przez prezydenta. Miała ona definiować aktywnego rolnika i doprowadzić do tego, aby wsparcie działalności rolniczej było kierowane do tych, którzy rzeczywiście „orzą i sieją”.
„Ta ustawa, w powiązaniu z ustawą o dzierżawie ziemi, miała uporządkować sytuację aktywnych gospodarstw rolnych” – podkreślił. Ustawa o dzierżawie ziemi rolniczej, nad którą właśnie trwają prace jest w opinii senatora Ryszarda Bobera bardzo ważna.
Jak tłumaczył, obecnie, co jest zgodne z obowiązującym prawem, szereg właścicieli rolnych wydzierżawia swoje grunty na podstawie ustnej umowy. To powoduje, że taka umowa może być wypowiedziana w każdym dowolnym momencie ze skutkiem natychmiastowym.
Ta sytuacja rodzi problemy przy udzielaniu wsparcia rolnikom, a także utrudnia im sięganie po kredyty bankowe, bo umowa ustna jest dla kredytodawcy, który oczekuje spłaty kredytu trudna do zaakceptowania. Jeśli rolnik straci ziemię, to straci również możliwość zarabiania na uprawach prowadzonych na dzierżawionym gruncie, czyli straci źródło spłaty kredytu.
Dopłaty bezpośrednie hamują proces transformacji na wsi
Kolejne niepokojące zjawisko jest związane z migracją ludzi z miast na wieś. To z jednej strony zmniejsza depopulację na wsi, ale z drugiej rodzi szereg konfliktów, bo często nowym mieszkańcom wsi zaczyna przeszkadzać prowadzona od wielu lat produkcja rolna.
Podczas Forum zwracano uwagę, że dopłaty bezpośrednie, które trafiają do wszystkich gospodarstw rolnych hamują proces transformacji na wsi.
Ryszard Bober przypomniał, że w tej chwili gospodarstwa do pięciu hektarów otrzymują dopłaty bezpośrednie w wysokości 1125 euro. Jest to kwota stała.
„Rzeczywiście poprzez takie zachowawcze mechanizmy nie ma oczekiwanych przemian, nie ma rozwoju mniejszych gospodarstw” – wskazywał dodając, że zawetowana ustawa o aktywnym rolniku miała tę sytuację zmienić.
Zauważył, że mniejsze gospodarstwa rolne mogą funkcjonować w ramach RHD – rolniczego handlu detalicznego, działając na rynkach lokalnych.
„Z tej dyskusji, która się odbywa podczas Forum, zdecydowanie wynika, że trzeba będzie kierować środki, które będą dostępne w kolejnej perspektywie unijnej po 2027 roku na te obszary, gdzie widzimy zagrożenie.
Chodzi szczególnie o wspomożenie produkcji zwierzęcej, poza drobiarstwem, gdzie trafia 70% wszystkich kredytów inwestycyjnych w rolnictwie” – powiedział Ryszard Bober.