Ewolucja czy rewolucja? Czy AI ma szansę odmienić banki; a może całą ludzkość?

Ewolucja czy rewolucja? Czy AI ma szansę odmienić banki; a może całą ludzkość?
O tym, w jaki sposób sztuczna inteligencja wpływa na działanie i strukturę korporacji, jak zmienia codzienne życie zwykłych ludzi, czy chatbot może być świadomie wybieranym przez klientów doradcą finansowym i wreszcie, czego brakuje polskiej bankowości rozmawiali przedstawiciele Forum Technologii Bankowych. Debatę moderował Paweł Minkina, redaktor naczelny „Miesięcznika Finansowego BANK” i wiceprezes Centrum Procesów Bankowych i Informacji.

Żyjemy w niezwykle ciekawych czasach, większość z nas pamięta, jak rodził się internet, obserwowaliśmy także wiele kamieni milowych w sektorze bankowym – bankowość internetową, później bankowość mobilną. Teraz obserwujemy, jak się rozwija AI. Czy właśnie jesteśmy w takim momencie, w którym tworzy się nowa bankowość oparta na sztucznej inteligencji, na algorytmach? A może jest to proces ciągły i po prostu dostosowujemy się do tego, jak zmienia się świat i gospodarka? Czy możemy mówić o rewolucji, czy raczej nie powinniśmy nadużywać tego słowa?

Dorota Zaremba

Dorota Zaremba
partner, advisory, liderka zespołu KPMG w Polsce:

Rewolucja czy ewolucja? To trochę filozoficzne pytanie, zacznijmy więc od definicji. Ewolucja to proces stopniowy i rozłożony w czasie. Nie zmieniamy fundamentów, technologia powoli przenika do codzienności i rozwija się wraz z jej adopcją. W przypadku AI też widzimy taki stopniowy proces, tylko czas gwałtownie przyspieszył. Adopcja sztucznej inteligencji postępuje w tempie, jakiego w świecie IT jeszcze nie widzieliśmy. Z drugiej strony musimy pamiętać, że bankowość nadal opiera się na zaufaniu, zarządzaniu ryzykiem i regulacjach, a zaufanie bardzo łatwo ­stracić. Dlatego ta zmiana musi być wprowadzana odpowiedzialnie i w sposób kontrolowany. Użyję więc sformułowania „rewolucyjna ewolucja”, czyli ewolucja bardzo przyspieszona.

Karol Mazurek

Karol Mazurek
dyrektor zarządzający ds. usług finansowych Accenture Poland:

Spojrzałbym na te procesy z innej perspektywy. Mamy dziś wiele przekształceń regulacyjnych i fiskalnych. Dodatkowo rozwój technologii wywołuje głęboką transformację w sposobie funkcjonowania społeczeństwa, a wraz z nią pojawiają się nowe wyzwania i obciążenia. Dlatego uważam, że banki czeka istotna weryfikacja w trzech obszarach. Pierwszy z nich dotyczy przekształcenia modelu operacyjnego pod wpływem rozwoju technologii. Mam tu na myśli przede wszystkim wykorzystanie sztucznej inteligencji, ale nie w kontekście kolejnego chatbota, tylko jako narzędzia realnej transformacji i zwiększania ­efektywności. Drugi obszar dotyczy zaufania. AI oferuje bankom ogromne możliwości, ale jednocześnie jest źródłem nowych zagrożeń. W świecie cyfrowym nieustannie pojawiają się nowe formy cyberataków, dlatego kluczowym wyzwaniem staje się zapewnienie bezpieczeństwa i zaufania klientów. Trzeci obszar weryfikacji dotyczy nowej bazy przychodowej. Tradycyjne przychody odsetkowe będą z czasem spadać, a przeniesienie ich na przychody prowizyjne nie będzie łatwe, bo wymagałoby zmiany zachowań i przyzwyczajeń klientów. Jednocześnie niemal wszystkie banki deklarują, że będą pozyskiwać nowych klientów, których w praktyce na rynku nie ma – co oznacza okres bardzo silnej konkurencji. Jeżeli zsumujemy plany wzrostowe ze strategią banków, okaże się, że aby je zrealizować, potrzebowalibyśmy w Polsce milionów dodatkowych obywateli.

Paweł Jakubik

Paweł Jakubik
Technology&Consulting Sales Leader, EY Polska:

W mojej ocenie nie mamy do czynienia z jednorazowym wybuchem, lecz z rewolucją kroczącą (rolling revolution). Spójrzmy na retrospektywę: trzy dekady temu fundamentem stał się protokół IP, który umożliwił erę mobile i ekosystem smart. Dziś AI przechodzi identyczną drogę – staje się nowym systemem operacyjnym świata. Zmiana, którą obserwujemy, dotknie wszystkich branż i naszego otoczenia prywatnego.

Głosy z tegorocznego Davos są jednoznaczne: AI przenika każdą warstwę – od strategii państwowych, przez modele biznesowe korporacji, aż po poziom operacyjny pojedynczego użytkownika. To już nie jest wizja, to masowa adopcja. Przykład? Mój współpracownik, który dzięki orkiestracji trzech agentów AI zredukował proces planowania dnia z 20 minut do zaledwie 120 sekund.

Podobny przeskok obserwujemy w sektorze finansowym. Pionierskie wdrożenia w VeloBanku czy Nest Banku, początkowo traktowane przez gigantów jako piaskownica dla innowacji, dziś wyznaczają standardy. Obecnie całe środowisko – w tym FTB i ZBP – jest zaangażowane w ten proces. Pamiętamy hype na blockchain sprzed ośmiu lat; on ewoluował w stronę konkretnych aktywów cyfrowych, ale nie zdominował wszystkiego. AI ma inny potencjał – to paliwo dla kolejnego skoku, którym będą obliczenia kwantowe.

Włodzimierz Kiciński

Włodzimierz Kiciński
wiceprezes Związku Banków Polskich:

W moim poczuciu mamy jednak rewolucję. I posłużę się starym astronomicznym pojęciem, czym jest rewolucja – to jest gwałtowna zmiana konstelacji gwiazd. I mamy w tej chwili taką gwiazdę: AI, która pojawiła się bardzo szybko i z punktu widzenia rozwoju technologicznego ewidentnie mamy do czynienia z rewolucją. Jeśli spojrzymy na wielkość nakładów inwestycyjnych, które są przeznaczane w tej chwili przez czołowych graczy na dalszy rozwój i doskonalenie sztucznej inteligencji, to mówimy o 660 mld USD rocznie. Tylko Google zaplanował wydatki na poziomie 180 mld USD. Ta rewolucja technologiczna ma jeszcze, w przeciwieństwie do innych technologii, ten walor, że dotyczy również poszczególnych ludzi, którzy mają dostęp do nowej technologii. I to również jest rewolucyjna zmiana. A w jaki sposób wykorzystają to instytucje finansowe? Cóż, to jest zagadnienie związane z ramami regulacyjnymi, które dotyczą poszczególnych segmentów rynków, ale to już zupełnie odrębny temat.

Dorota Zaremba: Wpływ sztucznej inteligencji na strukturę zatrudnienia w bankach wciąż jest w dużej mierze w fazie domysłów, choć pewne trendy zaczynają się już rysować. Firmy konsultingowe coraz częściej mówią o odwróconej piramidzie jako nowej strukturze organizacyjnej. W dotychczasowym modelu wąska grupa ekspertów była wspierana przez całą rzeszę pracowników operacyjnych. Teraz ten model zaczyna się zmieniać. Rośnie rola wysokiej klasy specjalistów, świadomie korzystających z narzędzi AI, a lwia część pracy operacyjnej, wcześniej wykonywanej przez ludzi, zaczyna być automatyzowana.

Sądzę, że w pewnym stopniu dotyczy to także banków, gdzie zatrudnienie w obszarach operacyjnych wciąż jest bardzo duże. Jednocześnie mówimy o coraz większej presji efektywności. Mamy podatek bankowy, rosnące koszty regulacyjne, konkurencję ze strony fintechów, a marże w wielu obszarach będą się raczej kurczyć niż rosnąć.

W tej sytuacji poprawa efektywności operacyjnej staje się kluczowa. Te banki, które zaadoptują AI do automatyzacji procesów, analizy danych i wsparcia bieżącej pracy zespołów, mają szansę wygrać.

Bartłomiej Nocoń

Bartłomiej Nocoń
dyrektor Zespołu Systemów Płatniczych i Bankowości Elektronicznej ZBP, członek zarządu Europejskiej Rady ds. Płatności w Brukseli:

Zwróciłbym uwagę na jeszcze jeden aspekt – fundamentalny z perspektywy całego sektora – mianowicie bezprecedensowe przesunięcie okresu i tempa wdrażania nowych technologii. Sztuczna inteligencja w czasie ostatnich trzech lat z relatywnie niszowego rozwiązania stała się technologią powszechną i trafiła pod strzechy praktycznie całej populacji świata. Sektor bankowy aktywnie uczestniczy w tym wyścigu technologicznym i w wielu obszarach wyznacza kierunek rozwoju – wiedzie prym w zakresie testów, eksperymentów, a także skalowalnych, produkcyjnych wdrożeń na masową skalę. Forum Technologii Bankowych i Związek Banków Polskich miały w ub.r. okazję bezpośrednio analizować i konfrontować najlepsze doświadczenia oraz oglądać w pełni funkcjonujące, mierzalne biznesowo wdrożenia w wydaniu czołowych banków amerykańskich i japońskich. W rozmowach tych uczestniczyli również eksperci technologiczni wiodących instytucji naukowych, którzy potwierdzali dynamiczny i jakościowy skok w zakresie praktycznych implementacji. Dzisiaj wszystkie polskie banki realnie angażują się w projekty wdrożeniowe rozwiązań z komponentem sztucznej inteligencji – od pilotaży, przez automatyzację procesów wewnętrznych, aż po rozwiązania bezpośrednio wpływające na doświadczenie klienta. Doskonałym przykładem wymiany praktyk i podnoszenia kompetencji sektora w zakresie technologii sztucznej inteligencji są prace prowadzone przez Grupę Roboczą ds. AI działającą przy FTB od II kw. 2024 r.

Karol Mazurek: Wygląda na to, że jesteśmy w przededniu rewolucji, ale jeszcze nie w pełni uświadamiamy sobie jej skalę. Nastąpi ona w momencie, w którym na nowo zdefiniujemy sposób interakcji z klientem. W modelu docelowym relacji bank-klient pojawia się pytanie – dlaczego klient miałby korzystać z doradcy bankowego, a nie z chatbota, z którego na co dzień korzysta w wielu innych obszarach? Scenariusz jest prosty – chodzi o stworzenie dedykowanych chatbotów, które będą pełnić rolę doradców finansowych dla klientów detalicznych. Wyobrażam sobie model, w którym to właśnie chatbot będzie pierwszym punktem kontaktu i to z nim w pierwszej kolejności klient będzie rozmawiał o swoich inwestycjach.

Włodzimierz Kiciński: Jak będzie wyglądał ten świat, to już wiemy, bo są odpowiednie tytuły w mediach – AI zmniejszy zatrudnienie. I to w sferze usług będzie powszechne, zatem w bankach również. Ale przecież ktoś będzie musiał jeszcze weryfikować, czy AI daje rzeczywiście prawdziwe wyniki, czy nie jest to jedynie taka żonglerka danymi, z której niewiele wynika? Tak więc z tego punktu widzenia z jednej strony będziemy mieli zmniejszenie zatrudnienia, z drugiej zaś sektor finansowy będzie się rozrastał o kolejnych specjalistów, którzy będą zajmowali się weryfikacją, przystawaniem technologii do istniejących regulacji, innymi słowy compliance nadal będzie w cenie.

Karol Mazurek: Jeśli chodzi o zatrudnienie, to nie uważam, że AI zabierze nam pracę. Przypomnę, że w latach 80. XX wieku popularność zdobywały arkusze kalkulacyjne i na całym świecie pojawiły się obawy, że księgowi nie będą już potrzebni. Stało się jednak odwrotnie – ilość pracy i liczba etatów w księgowości dynamicznie wzrosły. Okazało się, że specjaliści nadal są potrzebni, tylko realizują bardziej zaawansowane zadania. Sztuczna inteligencja nie zabierze nam pracy, ona ją zmieni. Przytoczę tu opinię prof. Andrzeja Dragana, który uważa, że AI nie ułatwi nam życia, tylko utrudni, bo będziemy mieli do wykonania bardziej złożone zadania.

Już 10 lat temu Juwal Noach Harari zastanawiał się, jak wielu pracowników będzie potrzebnych do obsługi samolotów bezzałogowych… Ale wróćmy do tematu, chyba niezwykle trudno jest znaleźć w czasie bardzo dynamicznych zmian priorytety, na których można się skupić. Czy w 2025 r. FTB miał zdecydowane priorytety i tematy, czy raczej było bardzo wiele punktów, które trzeba było poruszyć, ale z braku czasu nie dało się wszystkich solidnie zgłębić?

Paweł Jakubik: W nowoczesnym consultingu technologicznym odchodzimy od prostego wdrażania rozwiązań na rzecz challenge’owania status quo. Naszą rolą jest krytyczna weryfikacja: czy dana technologia rzeczywiście dowiezie zakładany business value, czy może powinniśmy kompletnie przedefiniować proces?

Coraz częściej prowadzimy z bankami dialog oparty na odwadze mówienia nie rozwiązaniom, które nie są skalowalne lub nie przystają do nowej rzeczywistości. Forum Technologii Bankowych funkcjonuje jako unikalny hub wymiany energii: banki zasilają nas realnymi wyzwaniami (pain points), a my – poprzez grupy robocze i szybkie prototypowanie opinii – korygujemy ich kurs, dostarczając gotowe frameworki i technologiczne best practices.

Włodzimierz Kiciński: Rzeczywiście staliśmy się platformą do wymiany poglądów, na której bardzo często jesteśmy inspirowani przez firmy technologiczne, które mają znacząco szerszy ogląd tego, co dzieje się w świecie, bo bardzo często działają w skali międzynarodowej. Podsuwają pomysły i rozwiązania, które gdzieś już zostały zastosowane, albo są próbowane, a o których na pewno się dyskutuje jako o przyszłościowych rozwiązaniach. I w ten sposób starają się zainspirować polskie instytucje bankowe do działania i unowocześniania – w bardzo szerokim zakresie – swoich operacji. Również dialog na tej platformie działa w dwie strony, sądzę nawet, że właśnie ze względu na samych członków FTB, czyli firmy wielkie, średniej wielkości i małe, ten dialog jest wielostronny, żywy i pobudzający dla instytucji bankowych, ale raczej z przewagą inspiracji ze strony technologicznej płynącej do banków.

Bartłomiej Nocoń: Jest jeszcze jeden czynnik, na który moim zdaniem warto zwrócić uwagę – być może mniej spektakularny, ale absolutnie kluczowy z pespektywy długofalowego rozwoju – czyli świadomie pielęgnowany, konstruktywny wewnętrzny krytycyzm. To właśnie w wyniku takich głosów rodzą się najbardziej wartościowe idee, przełomowe inspiracje i odważne uproszczenia procesów, które realnie pomagają bankom się rozwijać i budować przewagę konkurencyjną. Nie chodzi o krytykę dla samej krytyki, lecz o odpowiedzialne kwestionowanie status quo i nieustanne podnoszenie poprzeczki, To immanentna, głęboko zakorzeniona i bardzo solidna cecha, która wyróżnia prestiżową społeczność Forum Technologii Bankowych na tle innych podmiotów. Kultura otwartej, merytorycznej debaty i wzajemnego inspirowania stała się jednym z naszych największych kapitałów. Niewątpliwie wyróżnia nas to także na tle polskiego, europejskiego i światowego sektora bankowego. Gdy rozmawiamy z partnerami ze Stanów Zjednoczonych czy z Dalekiego Wschodu, wyraźnie dostrzegamy uznanie, a czasem wręcz nutę zazdrości, że w polskim sektorze bankowym udało się wypracować tak silny fundament współpracy, zaufania i konstruktywnego dialogu skoncentrowanego na zrównoważonym, długoterminowym rozwoju.

Czy w związku z tym nie ma w ramach FTB żadnej rywalizacji na pomysły? Czy zdarzają się próby forsowania określonego punktu widzenia z perspektywy jednej organizacji, a nie całego FTB? Z rozmów wynika, że dzisiaj trudno jest wskazać takie priorytety.

Bartłomiej Nocoń: Mamy kilka takich fundamentów, wokół których społeczność bankowców i Forum Technologii Bankowych się porusza i które w praktyce wyznaczają strategiczny kierunek naszych działań. Pierwszy to cyberbezpieczeństwo, równolegle z dynamicznie rozwijającą się technologią sztucznej inteligencji, która już dziś redefiniuje modele operacyjne banków. Na to wszystko nakładamy niezwykle wymagające i stale ewoluujące regulacje, które po prostu musimy brać pod uwagę – nie jako ograniczenie, lecz jako ramę odpowiedzialnego działania. Kolejne obszary, które pojawiają się w toku prac i obejmują najbliższe lata, są wynikiem ciągłego, partnerskiego dialogu prowadzonego przez sektor bankowy z dostawcami nowoczesnej technologii, czyli z naszą społecznością FTB. To właśnie z tych rozmów rodzą się konkretne agendy, mapy drogowe i propozycje inicjatyw: prac grup roboczych, zespołów zadaniowych czy warsztatów realizowanych wspólnie z sektorem technologicznym. To tam zderzamy perspektywy, testujemy argumenty, weryfikujemy realną wartość pomysłów. Część z nich trafia do dalszych, pogłębionych prac i przekłada się na realne projekty, inne odkładamy na bok – na przykład dlatego, że wymagają innego momentu lub dojrzałości rynku. Tak właśnie działa mechanizm konstruktywnego dialogu i odpowiedzialnej selekcji priorytetów, bez rywalizacji na szyldy, za to z koncentracją na interesie całego sektora.

Karol Mazurek: Dobrym odzwierciedleniem naszych priorytetów jest program FTB, który powstaje na podstawie sygnałów, które płyną z sektora bankowego. Zarówno frekwencja, jak i odbiór wydarzenia potwierdzają, że są to trafione zagadnienia. Grupy robocze i raporty, które przygotowujemy, także cieszą się dużym zainteresowaniem sektora. Forum działa na zasadzie samoregulacji – z jednej strony mamy demokratyczne formuły, z drugiej – silny nacisk na merytorykę. Dzięki temu udaje się uniknąć sytuacji, w której dominowałby jeden punkt widzenia reprezentujący konkretne interesy czy dostawcę.

Włodzimierz Kiciński: Chyba najlepszym określeniem jest tu słowo „zderzenie”. Cały czas mamy przecież zderzanie poglądów pomiędzy firmami technologicznymi, przedstawicielami banków, ale nie tylko banków, do tego dochodzi jeszcze świat nauki, mamy regulatorów, tych, którzy są nadzorcami, i wszystko to bierzemy pod uwagę. To trochę przypomina starożytną Agorę, tyle że technologiczno-finansową, która dzięki długiemu funkcjonowaniu FTB daje szansę na wypracowanie bardzo dobrych efektów. Bo z jednej strony firmy między sobą konkurują, ale jest to też konkurs najlepszych pomysłów; a po drugiej stronie jest miejsce dla tych, którzy potrafią te pomysły wykorzystać i włączyć do praktyki bankowej. Zawsze podkreślam, że nie jesteśmy ograniczani do jednego partnera, z którym później dany bank musi pracować, przy czym proponuje mu się tylko to, co wybranej firmie technologicznej najbardziej odpowiada.

Dorota Zaremba: Rywalizacja jest zdrowa i pobudzająca, a na forsowanie rzeczywiście nie ma miejsca w FTB. Widać to chociażby po tym, jak dostawcy pracujący w ramach forum starają się organizować różnego rodzaju wydarzenia, na które zapraszają sektor bankowy. To, że te propozycje są na coraz wyższym merytorycznie poziomie, jest właśnie efektem zdrowej rywalizacji. Każdy chce się pokazać od jak najlepszej strony i każdy chce pokazać najświeższe trendy, najciekawsze zastosowania technologii w bankach, ale też w innych sektorach na całym świecie, i jak najlepiej banki zainspirować. I to jest ten zdrowy element rywalizacji, który w FTB jest, jestem przekonana, dobry. Rywalizacja jest czymś zdrowym i bardzo pobudzającym, natomiast rzeczywiście nie ma miejsca w FTB na forsowanie własnych rozwiązań czy agresywną sprzedaż. Widać to choćby po tym, jak dostawcy technologii działający w ramach FTB organizują różnego rodzaju wydarzenia i spotkania dla sektora bankowego. Coraz wyższy, merytorycznie i organizacyjnie, poziom tych spotkań jest efektem tej zdrowej rywalizacji. Każdy dostawca chce się pokazać od jak najlepszej strony, zaprezentować najświeższe trendy, najciekawsze zastosowania technologii w bankowości, ale też inspiracje z innych sektorów i rynków na całym świecie. I to jest ten zdrowy wymiar rywalizacji. Jestem przekonana, że w FTB bardzo dobrze to działa.

Paweł Minkina, REDAKTOR NACZELNY „MIESIĘCZNIKA FINANSOWEGO BANK” I WICEPREZES CENTRUM PROCESÓW BANKOWYCH I INFORMACJI.

Czy z punktu widzenia tej agory, czyli z waszego punktu widzenia, polskiej bankowości czegoś brakuje? Czy osiągnęła ona pewien sufit, czy wciąż jeszcze jest jednak na poziomie rozwojowym?

Dorota Zaremba: Bardzo często chwalimy się, że polskie banki są jednymi z najnowocześniejszych i najlepiej scyfryzowanych w Europie, i w dużej mierze jest to prawda. Pamiętajmy jednak, że najczęściej mówimy o warstwie interakcji z klientem przez kanały cyfrowe, bankowość mobilną i internetową, płatności bezgotówkowe. Pod tym względem jesteśmy bardzo zaawansowani i często wskazywani jako przykład dla innych rynków.

Natomiast po stronie operacyjnej wciąż jest jeszcze dużo do zrobienia. W wielu obszarach procesy są nadal bardzo złożone, oparte na dużej liczbie manualnych czynności i rozproszonych systemach, często pamiętających lata 90.

Teraz przychodzi czas na kolejny etap, czyli modernizację procesów wewnętrznych.

I dziejąca się właśnie rewolucja, czy też przyspieszona ewolucja AI, jest doskonałym momentem, żeby zająć się również operacyjną stroną działalności banków, uproszczeniem procesów i ich prawdziwą automatyzacją. Mam wrażenie, że pod tym względem mamy trochę do nadrobienia w stosunku do części banków europejskich i światowych, które wchodzą w drugą falę transformacji.

Paweł Jakubik: To, czego najbardziej brakuje mi w polskim sektorze, to pełna interkooperacyjność. Mamy świetne inicjatywy w ramach ZBP czy FTB, ale w dobie globalnych zagrożeń to wciąż za mało. Potrzebujemy mechanizmów głębokiej, instytucjonalnej wymiany wiedzy.

Inspiracją powinny być nieformalne, wysokopoziomowe grupy wymiany doświadczeń – tzw. shadow networks – gdzie topowi architekci IT i CEO dzielą się w czasie rzeczywistym informacjami o wektorach ataków hakerskich czy lukach w systemach. W świecie, gdzie cyberbezpieczeństwo jest sportem drużynowym, izolacja to największe ryzyko. Musimy przejść od modelu zamkniętej twierdzy do modelu otwartego ekosystemu bezpieczeństwa.

Karol Mazurek: Zgadzam się, że potrzebna jest zmiana dotycząca efektywności operacyjnej, zwłaszcza na poziomie back office. Ale czy polskie banki są mniej efektywne niż zachodnie? Moim zdaniem nie, bo architektury ­technologiczne i procesowe rodzimych podmiotów zaczęły rozwijać się później, w związku z tym nasz back office jest dziś dużo bardziej zautomatyzowany. Brakuje jednak współpracy, nie tylko na poziomie wymiany informacji, lecz także w wymiarze instytucjonalnym. Warto zastanowić się, czy części usług lub procesów w bankach nie można scentralizować, budując na przykład w ramach sektora wspólną infrastrukturę pod zastosowanie technologii AI. Oczywiście pewne rozwiązania już funkcjonują, takie jak BLIK i BIK, jednak moim zdaniem to dobry moment, aby pójść o krok dalej i zastanowić się, czy pewnych procesów – które nie decydują o przewadze konkurencyjnej – nie warto wyodrębnić. Dzięki temu banki mogłyby w większym stopniu skoncentrować się na rozwoju biznesu.

Włodzimierz Kiciński: To nie jest takie proste, ponieważ mamy gorset regulacyjny, wynikający z prawa europejskiego i różnorodności rozwiązań krajowych. To jest wielka przeszkoda. Mamy 27 różnych rynków kapitałowych, 14 aktywnych giełd, a Komisja Europejska mówi o tym, żeby budować jednolity rynek kapitałowy. To na gruncie polskim powoduje niemożność wykorzystania nowoczesnych systemów, które jako banki już mamy, myślę o instytucjach infrastrukturalnych do wymiany danych. Jeśli my nie zrobimy porządku z danymi osobowymi i możliwością wymiany danych pomiędzy instytucjami, to oddziaływanie AI w szeroko rozumianym back office dla instytucji finansowych naprawdę stanie pod znakiem zapytania. Tak więc albo z tą niespójnością regulacyjną damy sobie radę, albo inni nas wyprzedzą, bo przecież nikt nie zawraca sobie tym głowy w Azji Południowo-Wschodniej, a zwłaszcza w Chinach.

Dorota Zaremba: Myślę, że naszym największym wyzwaniem jest pewna niejednoznaczność regulacyjna. Weźmy przykład chmury, gdzie mamy sporo analiz i dyskusji, ale w praktyce banki wciąż nie mają pełnej jasności, na co KNF ostatecznie się zgodzi, a które elementy mogą budzić wątpliwości. W sytuacji gdy Komisja dokonuje oceny rozwiązania dopiero po jego wdrożeniu, naturalnie pojawia się ostrożność i duża liczba pytań po stronie instytucji finansowych.

I dlatego ta jasność i przewidywalność regulacyjna jest nam zdecydowanie potrzebna, bo pozwala podejmować decyzje technologiczne z większą pewnością. Z drugiej strony trzeba też powiedzieć, że w Polsce mamy tendencję do dosyć ambitnego podejścia do regulacji, nawet w odniesieniu do wymogów europejskich. To oczywiście wzmacnia bezpieczeństwo systemu, ale też nie ułatwia adopcji nowych technologii.

Bartłomiej Nocoń: I na koniec jeszcze jedno zdanie. Cechą, która wyróżnia Forum Technologii Bankowych jest odpowiedzialny, dojrzały optymizm. Patrzymy w przyszłość z przekonaniem, że sektor bankowy ma kompetencje, doświadczenie i siłę współpracy, aby sprostać nadchodzącym wyzwaniom. Optymistycznie patrzmy w przyszłość nie tylko przez pryzmat regulacji, z którymi nauczyliśmy się żyć i skutecznie funkcjonować, ale przez pryzmat szans technologicznych i zmieniających się potrzeb rynku. Spójrzmy przede wszystkim na to, gdzie i z czego korzystają nasi klienci, jakie mają oczekiwania wobec prostoty, dostępności i bezpieczeństwa usług finansowych. To ich codzienne doświadczenia powinny być dla nas najważniejszym punktem odniesienia. I niech w tym wszystkim klient, jego potrzeby, zaufanie i komfort pozostaną w centrum naszej uwagi. Bo technologia i regulacje są jedynie narzędziem, ale to relacja z klientem jest istotą bankowości.

Źródło: Miesięcznik Finansowy BANK