Według Allianz Trade wojna z Iranem może uderzyć w polską gospodarkę
Według Allianz Trade, jeśli transport surowców przez Ormuz byłby zakłócony przez mniej niż dwa miesiące, średnia inflacja w gospodarkach wschodzących wzrosłaby o 0,8–1,0 pkt proc. Skutki recesyjne byłyby wtedy jeszcze ograniczone.
Znacznie groźniejszy byłby jednak scenariusz przedłużającego się konfliktu. Wtedy świat przeszedłby od szoku cenowego do szoku podażowego. Szczególnie narażona jest Azja, która aż 56% importu ropy i 30% importu gazu sprowadza z Bliskiego Wschodu.
Najbardziej wrażliwe są Tajwan, Pakistan, Wietnam, Tajlandia i Sri Lanka. W razie dłuższego kryzysu część krajów mogłaby łagodzić skutki przez większe wykorzystanie węgla i częściowo odnawialnych źródeł energii, ale przy utrzymaniu wysokich cen konieczne byłoby ograniczanie popytu na importowane surowce.
Czytaj także: Międzynarodowa Agencja Energetyczna o największych w historii globalnych zakłóceniach na rynku ropy naftowej
Niebezpieczne najbliższe trzy miesiące
Jeżeli cieśnina Ormuz pozostałaby zamknięta dłużej niż trzy miesiące, wiele rynków wschodzących weszłoby w strefę wysokiego ryzyka recesji. W najtrudniejszej sytuacji znalazłyby się państwa z tzw. potrójnym deficytem: budżetowym, na rachunku bieżącym i energetycznym.
W tej grupie analitycy wymieniają m.in. Polskę, Rumunię, Egipt, Tunezję, Pakistan i Bangladesz. To właśnie taka kombinacja sprawia, że droższa energia uderza jednocześnie w finanse publiczne, bilans płatniczy, walutę i tempo wzrostu.
Dla Polski wniosek jest niepokojący. Choć Europa Środkowo-Wschodnia jest generalnie mniej zależna od ropy z Bliskiego Wschodu niż Azja, Polska pozostaje wyjątkiem bardziej wrażliwym na szok energetyczny.
W przypadku długiego konfliktu wyższe ceny ropy i gazu mogłyby zwiększyć inflację, osłabić złotego, podnieść rentowności obligacji i ograniczyć przestrzeń do obniżek stóp procentowych.
Allianz Trade zwraca uwagę, że Polska należy do krajów, w których rynki już zaczęły wyceniać wyższe ryzyko: złoty osłabił się, a rentowności obligacji wzrosły.
Polska na liście obserwacyjnej inwestorów
Jednocześnie analitycy nie przewidują szerokiej, systemowej paniki na wszystkich rynkach wschodzących. Ich zdaniem bardziej prawdopodobny jest scenariusz selektywny: inwestorzy będą nakładać wyższą premię za ryzyko energetyczne na kraje najbardziej uzależnione od importu paliw.
Oznacza to, że skutki wojny z Iranem nie rozłożą się równomiernie. Najmocniej odczują je gospodarki wrażliwe na droższą energię i mające słabsze bufory makroekonomiczne.
Polska, według Allianz Trade, należy dziś właśnie do tej grupy, którą trzeba obserwować szczególnie uważnie.
