Zyski w czasach niepewności
Podczas, gdy amerykańskie giełdy biją historyczne rekordy, warszawski parkiet może patrzeć za ocean z zazdrością. Jednak zarówno hossa w USA, jak stagnacja na GPW stwarzają ciekawe okazje inwestycyjne.
Podczas, gdy amerykańskie giełdy biją historyczne rekordy, warszawski parkiet może patrzeć za ocean z zazdrością. Jednak zarówno hossa w USA, jak stagnacja na GPW stwarzają ciekawe okazje inwestycyjne.
Dzisiaj trzecia część cyklu dotyczącego szeroko rozumianego przepływu pieniądza w naszym kraju w pierwszej połowie br. W poprzednich odcinkach prezentowaliśmy dane odnoszące się do pieniądza oraz rynku giełdowego. Dzisiaj prezentujemy przepływy pieniężne w ramach budżetu państwa, które zawiera wielowątkowy i szczegółowy raport Głównego Urzędu Statystycznego pt. „Informacja o sytuacji społeczno-gospodarczej kraju w I półroczu 2016 r.”
W 2014 r. światowy rynek opakowań był warty 812 mld USD. Polska Izba Opakowań (PIO) szacuje udział naszego kraju w tej wartości na ok. 1,3 proc. Jednak rosnące PKB i zamożność polskiego społeczeństwa, podobnie jak popyt zagraniczny, są dla rodzimych producentów realną szansą na „ugryzienie” dużo większego kawałka rynkowego tortu. Eksperci Banku Zachodniego WBK przewidują, że do 2018 r. polski sektor opakowań może urosnąć nawet o 20 proc., co będzie w dużej mierze zasługą eksportu oraz innowacji.
Za niecałe pół roku wejdzie w życie nowelizacja ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie. Nowe przepisy znacznie wydłużą okres obowiązywania decyzji środowiskowej m.in. dla projektów budowlanych. Dzięki temu deweloperom będzie łatwiej, pod względem administracyjnym, realizować np. wieloetapowe inwestycje mieszkaniowe. Co ważniejsze, od 2017 r. projekty będą w większym stopniu niż dotychczas uwzględniać ochronę środowiska i wnioski z konsultacji społecznych. Wprowadzenie tych zmian było niezbędne.
Wielka Brytania głosując w czerwcowym referendum za odstąpieniem od Unii Europejskiej zaczęła poruszać się po niebadanych wcześniej wodach. O ile w Traktacie Lizbońskim istnieje prawny zapis (w postaci artykułu 50) mówiący, jak postępować w takiej sytuacji, o tyle jego interpretacja przez brytyjski system prawny nie jest już taka klarowna jak mogłoby się wydawać.
W czerwcu produkcja przemysłowa wzrosła o 6 proc., kontynuując pozytywną tendencję i zapowiadając poprawę dynamiki PKB. Wzrostowi gospodarczemu sprzyjać też będzie wzrost popytu konsumpcyjnego, widoczny w silnej zwyżce sprzedaży detalicznej o 4,6 proc.
W połowie lipca br. weszła w życie ustawa z dnia 20 maja 2016 r. o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych (Dz.U. 2016 nr 0 poz. 961), zwana ustawą odległościową, mająca istotne znaczenie nie tylko dla branży OZE, ale również dla deweloperów mieszkaniowych. Akt prawny, szeroko w ostatnich miesiącach komentowany, określa warunki budowy oraz lokalizacji elektrowni wiatrowych w sąsiedztwie istniejącej albo planowanej zabudowy mieszkaniowej.
W czasie panicznej wyprzedaży aktywów tuż po Brexicie, inwestorzy nerwowo poszukiwali impulsu, który mógłby przywrócić wzrosty na rynkach finansowych. Znaleźli go. „Ostoją hossy” zostały (nie po raz pierwszy zresztą) banki centralne. Początkowo, na fali optymizmu, inwestorzy kupowali niemal wszystko – akcje, obligacje i surowce. Napędzało ich przekonanie, że Europejski Bank Centralny, Bank Japonii i Bank Anglii będą kontynuowały (a nawet zwiększały) programy luzowania ilościowego, a amerykański Fed utrzyma stopy procentowe na obecnym, niskim poziomie.
Z opublikowanego raportu międzynarodowej firmy doradczej Cushman & Wakefield pt. Brexit – The European Property Investment Market wynika, że wobec niepewności i rosnącej podaży pieniądza decyzja Wielkiej Brytanii o opuszczeniu UE przyczyni się do wzrostu popytu na najbardziej atrakcyjne nieruchomości w kluczowych lokalizacjach.
„Żołnierz włoski pokaże, że potrafi walczyć, kiedy ma o co”- pamiętają Państwo tę scenę w „Jak rozpętałem II wojnę światową”, kiedy Włosi rzucają się do obrony… „przybytku rozkoszy”? W tamtych czasach i w tym miejscu był to dla nich faktycznie jedyny obiekt godny walki. Teraz front przebiega przez całe Włochy – od Turynu po Tarent. Centrum jest w Rzymie, w siedzibie włoskiego rządu.
Napływające w najbliższych dniach dane o sytuacji na rynku pracy, sprzedaży detalicznej i kondycji przemysłu, pozwolą ocenić tempo wzrostu polskiej gospodarki w drugim kwartale. Kluczowym wydarzeniem na świecie będzie zaś posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego.
Sektor małych i średnich przedsiębiorstw, zatrudniających od 10 do 249 pracowników, jest w Polsce dużo mniejszy niż w innych państwach unijnych. W naszym kraju na 1000 mieszkańców przypadają niespełna 2 firmy. Jest to najniższy wskaźnik w całej UE – wynika z raportu „Małe i średnie firmy w Polsce – bariery i rozwój” przygotowanego przez PI Research na zlecenie Banku Zachodniego WBK. Najwięcej MŚP zarejestrowanych jest w Wielkopolsce, Małopolsce, na Śląsku i Mazowszu.
Piątkowa publikacja dotycząca zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym okazała się być nie lada niespodzianką. Odczyt na poziomie 287 tys. w porównaniu z oczekiwaniami na poziomie 175 tys. daje nam odchylenie od oczekiwań na poziomie 112 tys. – wystarczająco, aby wymazać złe wspomnienie po majowym odczycie wynoszącym 38 tys., który co gorsza został później zrewidowany do jeszcze bardziej dołującego poziomu 11 tys. nowych miejsc pracy.
Tak się specjaliści zastanawiali: komu zaszkodzi Brexit… Tu niestety muszę przerwać i zapytać: jaki Brexit? Mamy tylko wyniki referendum, które może zostaną uznane przez różnorakie brytyjskie władze, a może nie. Czyli wracając do pierwszego zdania: komu zaszkodziły wspomniane wyniki? Okazało się, że… bankom z Włoch. O ich kłopotach mówi się od dawna, ale zamieszanie na rynkach spowodowało, że presja na nie wzrosła na tyle, że mogą zacząć padać. A to nie jakiś mały kraj, ale jeden z filarów (?) Unii Europejskiej.
Opublikowane pod koniec czerwca br. interesujące opracowanie wspólnego autorstwa GUS i Straży Granicznej wykazuje, iż w I kwartale 2016 r. granice Polski przekroczono 59,9 mln razy, z tego 36,7 mln dotyczyło cudzoziemców (61,2%) oraz 23,2 mln Polaków (38,8%). Około 76,1% ogółu przekroczeń dotyczyło granicy lądowej Polski z krajami Unii Europejskiej, 13,9% zewnętrznej granicy lądowej UE, 9,5% granicy powietrznej i 0,6% morskiej.
Zgodnie z oczekiwaniami, agencja ratingowa Standard&Poor’s pozostawiła ocenę kredytową Polski na niezmienionym poziomie. Nadal wynosi ona BBB+, z negatywną perspektywą. W komunikacie do decyzji napisano, że rating odzwierciedla stosunkowo niski poziom dochodu, osłabiony system kontroli i równowagi między kluczowymi instytucjami oraz wyzwania stojące przed finansami publicznymi, w długim terminie, a wynikające z systemu emerytalnego. Szacuje, że bez reform fiskalnych lub strukturalnych, z tytułu rosnących kosztów starzenia się społeczeństwa, dług netto Polski wzrośnie do 140 proc. PKB do roku 2050.
Wyniki referendum w sprawie tzw. Brexitu okazały się sporym zaskoczeniem dla inwestorów na całym świecie. Przedreferendalne sondaże wskazywały na to, iż Brytyjczycy opowiedzą się za pozostaniem w Unii Europejskiej i wybiorą raczej opcję „Bremain”. Tak się jednak nie stało i w piątkowy ranek inwestorzy obudzili się w zupełnie innej rzeczywistości.
Początek „brexitowego” szału, który rozpoczął się od piątkowej nocy i trwał do końca dnia, był dla naszej waluty niezbyt przychylny. Polski złoty osłabił się najbardziej od 5 miesięcy w szczytowym momencie dnia, tracąc 4,62% w stosunku do euro, 8,67% w stosunku do dolara amerykańskiego oraz 7,71% w stosunku do franka szwajcarskiego. Z kolei oprocentowanie polskiego długu osiągnęło najwyższe poziomy od stycznia 2016. Oprocentowanie 10-letnich obligacji wzrosło o 17 pb do poziomu 3,17% z kolei polska giełda, wraz z pozostałymi parkietami krajów gospodarek wschodzących, odnotowała ponad 4% spadki na zamknięciu.
Po zakończonej we wtorek solidnymi wzrostami sesji na nowojorskiej giełdzie, a także środowych zwyżkach na parkietach w Azji, europejskim inwestorom od samego rana taki klimat sprzyjał odbiciu. Blisko połowa parkietów na Starym Kontynencie zanotowała w środę wzrosty o ponad 2%. Francuski CAC 40 zyskał na koniec notowań 2,60%, niemiecki DAX wzrósł o 1,75%, a brytyjski FTSE 100 o 3,58%.
Światowi inwestorzy we wtorek mogli nieco odetchnąć. Po pozytywnych nastrojach w Azji, giełdy na Starym Kontynencie rozpoczęły dzień od wzrostów i potrafiły je utrzymać. Stronie popytowej nie przeszkadzało bardzo słabe zakończenie poniedziałkowych notowań na nowojorskiej giełdzie. W rezultacie, niemiecki DAX zakończył dzień wzrostem o 1,93%, francuski CAC 40 zyskał 2,61%, a brytyjski FTSE 100 wzrósł o 2,64%.