USD/JPY na drodze do 126
Opracowany przez nas model realnego kursu USD/JPY wskazuje, że wartość jena zależy przede wszystkim od równowagi cenowej handlu zagranicznego oraz rynków kredytowych.
Opracowany przez nas model realnego kursu USD/JPY wskazuje, że wartość jena zależy przede wszystkim od równowagi cenowej handlu zagranicznego oraz rynków kredytowych.
Zanim o Australii należy zauważyć, że kontrakty na rynkową stopę procentową dla euro wciąż nurkują. Mowa tu, podobnie jak we wtorek, o kontraktach FRA przedstawiających oczekiwania inwestorów odnośnie wysokości oprocentowania 3-miesięcznego LIBORu dla EUR za 3, 6, 9 i 12 miesięcy.
Rząd Katalonii jeszcze dobrze nie rozpoczął procedury, a już ma pierwsze kłody pod nogami. Bitcoin znów gwałtownie spadł. EBC rozważa zwiększenie skali interwencji.
Złoty wyraźnie zyskał pod nieobecność rodzimych graczy i szybko nie powróci już do niskich wartości sprzed Święta Niepodległości. Oczekujemy dalszej aprecjacji polskiej waluty. Popołudniu panel dyskusyjny Fed, na którym wypowiadać się będzie czworo przedstawicieli amerykańskiego banku centralnego – możliwy wzrost zmienności na dolarze.
Dodatkowa stymulacja ze strony władz w Chinach jest coraz bardziej prawdopodobna, biorąc pod uwagę słaby odczyt inflacji. Ogłoszenie takich decyzji możliwe jest w każdej chwili. Już same oczekiwania będą poprawiać nastroje na rynkach. Zyska również złoty, który już wczoraj wyraźnie poprawił swoją pozycję.
Chiny, które jeszcze do nie tak dawna wyróżniały się na światowej mapie gospodarczej wysokim poziomem rozwoju, wzrostu PKB i pozostałych ważnych wskaźników makroekonomicznych, w ostatnich miesiącach przechodzą przez trudny okres spowolnienia. Dzisiejsze dane o inflacji z Chin potwierdziły przedłużające się problemy gospodarcze Państwa środka, które już wielokrotnie wymuszały na tamtejszych władzach podejmowanie kolejnych działań stymulacyjnych. Inflacja CPI w ujęciu rocznym wyniosła 1,3%, podczas gdy konsensus ekonomistów spodziewał się wyniku w wysokości 1,5% – jest to najniższy wynik na przestrzeni ostatnich 5 miesięcy. Rozczarowała również dynamika wzrostu cen konsumenckich w ujęciu miesięcznym, która wyniosła -0,3%, przy prognozach w wysokoci -0,2%. Zmiany cen bazowych w przemyśle, a więc wskaźnik inflacji PPI również był gorszy od oczekiwań analityków i wyniósł -5,9% w ujęciu rocznym.
W poniedziałek na rynku głównej pary walutowej nie doszło już do tak gwałtownych zmian, jakie widzieliśmy w ubiegły piątek w reakcji na publikację rządowego raportu dotyczącego rynku pracy w USA (NFP). Niemniej mieszanka słabych danych z Chin oraz mocniejszych z Europy pozwoliła eurodolarowi nieznacznie oddalić się od dołka na poziomie blisko 1,07. Jeszcze podczas sesji europejskiej wspólna waluta podchodziła pod 1,08 USD.
Słabe dane z Chin nie zaszkodziły rynkom azjatyckim, a wręcz przeciwnie – tylko wzmogły spekulacje odnonie dalszej stymulacji ze strony banku centralnego, co oczywicie powinno pozytywnie wpływać na rynek akcji. Mocno zyskiwał także drugi istotny rynek azjatycki, czyli Japonia. W tym przypadku głównym motorem napędowym wzrostów jest osłabienie jena, który wybił się z wielotygodniowej konsolidacji. W tej chwili jenowi brakuje tylko kilka procent do wieloletnich minimów. W efekcie Nikkei225 zyskuje niemal 2%.
Bieżący tydzień na rynku walutowym rozpoczynamy w okolicach 1,077 na eurodolarze i 4,27 na eurozłotym po tym jak najważniejsze nie tylko w tygodniu, ale i w całym miesiącu dane dotyczące sytuacji na rynku pracy w USA (wg raportu rządowego non-farm payrolls), przekonały inwestorów do grudniowej podwyżki stóp przez Fed.
Po publikacji raportu z rynku pracy w USA stało się jasne, że w grudniu Fed podniesie stopy procentowe. Taka perspektywa jeszcze bardziej umacnia dolara, który pozostanie w trendzie wzrostowym. Natomiast złoty jest wyraźnie słabszy. Szkodzi duża zależność Polski od finansowania z zewnątrz. Koniec niepewności w kwestii zmian w polityce pieniężnej w USA to pozytywny sygnał dla emerging markets w średnim terminie. Wraz z upływem czasu nastroje na tamtejszych rynkach będą się poprawiać. Jeszcze przed końcem roku zyska także złoty.
Po publikacji najnowszego raportu banku centralnego z Wielkiej Brytanii oczekiwania ekonomistów i rynkowe wyceny wysokości przyszłych stóp procentowych zrównują się. Podwyżka oprocentowania nie nastąpi wcześniej, niż w IV kw. 2016 r. Znaczne wyprzedzanie Fed w kwestii zmian w polityce pieniężnej będzie zwiększać presję na wzrost wartości dolara w relacji do funta.
Piątek będzie na rynkach finansowych dniem jednego wydarzenia. Będą nim miesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy. Tradycyjnie raport ten będzie analizowany pod kątem prawdopodobieństwa grudniowej podwyżki stóp procentowych przez Fed.
Dyskontowanie przez rynek scenariusza startu podwyżek stóp w USA w grudniu postępuje. Wczoraj zamierzenia Fed w tej kwestii potwierdziła J. Yellen. Dolar dynamicznie zyskuje wraz ze zmieniającymi się oczekiwaniami. Złoty jest w tym środowisku stabilny, zaczyna wykazywać oznaki siły. Będzie mocniejszy przed końcem roku.
Rynek w coraz większym stopniu dyskontuje podwyżkę stóp procentowych w USA w grudniu. Start cyklu monetarnego zacieśniania będzie wyrazem zaufania Fed do gospodarki i, paradoksalnie, powinno zostać pozytywnie przyjęte przez rynki. Oczekiwanie na nie jest już tak długie, że zwiększa jedynie niepewność, co do przyszłości koniunktury na świecie. Są podstawy do pozytywnego zakończenia roku na giełdach, walutach emerging markets i całej klasy ryzykownych aktywów.
Pierwsza połowa dnia, za sprawą utrzymującego się dobrego klimatu inwestycyjnego na świecie, ma szanse upłynąć pod znakiem wzrostów na GPW i umocnienia złotego. O losach całego dnia zdecydują natomiast popołudniowe impulsy z USA. Inwestorzy natomiast powinni całkowicie zignorować Radę Polityki Pieniężnej, której dzisiejsze posiedzenie nie może w żaden sposób zaskoczyć.
Michał Wasilewski, Analityk Inwestycyjny Citi Handlowy analizuje wpływ decyzji kluczowych banków centralnych na światową gospodarkę i rynki finansowe.
Słabszy indeks z Polski spowodował, że po lepszych odczytach z głównych gospodarek złoty tracił na wartości. Inflacja w Polsce bez zmian. Dzisiaj ważny wyrok Trybunału Konstytucyjnego.
Złoty nie jest beneficjentem poprawiającego się sentymentu dla ryzykownych aktywów. Nie zdołał poprawić pozycji na pierwszej sesji nowego miesiąca, choć powodów do tego było dużo. Dobre odczyty indeksów PMI w kraju i w Europie, silne wzrosty cen akcji w USA, spadek obaw deflacyjnych. Rodzimej walucie ciąży niepewność związana z polityką pieniężną nowej RPP. Nadal bazowo zakładamy, że słabość to krótkoterminowa anomalia i do końca roku złoty będzie zyskiwać.
Jak przebiegają wybory na rynkach, gdzie partia utrzymuje się przy władzy – pokazał przykład Turcji. Złoty potrzebuje więcej czasu, gdyż analitycy cały czas kalkulują obietnice wyborcze. Dzisiaj dzień publikacji wskaźników PMI.
Na rynku stopy procentowej ostatni tydzień przyniósł znaczące zmiany rentowności obligacji skarbowych. Z jednej strony doszło do spadku krótkiego końca krzywej dochodowości, z drugiej strony obserwowaliśmy wzrost dochodowości w sektorze 10-letnim. W efekcie spread 2Y10Y dla krzywej papierów skarbowych rozszerzył się o prawie 13 pb. (z 98 pb. do 111 pb.). Notowania kontraktów FRA podczas piątkowej sesji wyceniały prawie półtorej obniżki stóp (licząc ruchy po 25 pb.) w perspektywie I połowy 2016 r. Notowania obligacji o krótkich terminach wykupu były przede wszystkim wspierane wypowiedziami polityków sugerujących wysokie prawdopodobieństwo obniżek stóp procentowych w Polsce po wyborze nowej RPP. Długi koniec krzywej osłabiały z kolei rosnące rentowności na rynkach bazowych.