S&P znów szokuje?
15 stycznia to był zły dzień dla złotego. W rocznicę decyzji SNB o uwolnieniu kursu franka agencja S&P obniżyła rating Polsce. Dzisiaj zobaczymy na jakim poziomie ustabilizuje się złotówka.
15 stycznia to był zły dzień dla złotego. W rocznicę decyzji SNB o uwolnieniu kursu franka agencja S&P obniżyła rating Polsce. Dzisiaj zobaczymy na jakim poziomie ustabilizuje się złotówka.
Złoty pozostaje pod silną presją spadkową, w piątek przełamując opór na 4,49 na parze EURPLN i 4,12 na USDPLN. Z danych fundamentalnych poznaliśmy ostateczne wciąż niskie wyniki dla grudniowej inflacji CPI, ale ciosem dla złotego okazała się dopiero zaskakująca decyzja agencji Standard & Poor’s o obniżeniu oceny ratingowej Polski z A- do BBB+ dla długoterminowych zobowiązań w walutach obcych oraz z A/A-1 do A-/A-2 dla odpowiednio długo- i krótkoterminowych zobowiązań w walucie lokalnej. Jednocześnie zmieniona została perspektywa ratingu z pozytywnej na negatywną.
Cena diesla spadła w ciągu dwóch miesięcy o 35 proc., a przez pół roku prawie o połowę. Olej napędowy jest najtańszy od prawie 12 lat i kosztuje 99 gr za litr. Jeszcze tańsza jest benzyna bezołowiowa 95. Kosztuje 90 gr za litr. Może być taniej?
Szereg czynników ryzyka związanych stricte z wewnętrzną sytuacją Polski powodował gwałtowną przecenę złotego. Szczególnie niebezpieczna jest możliwość zmiany perspektywy ratingu przez S&P, propozycja ustawy o kredytach we frankach szwajcarskich oraz dotycząca podatku bankowego. Bez pozytywnych doniesień ze sfery polityki, gospodarki i wprowadzanego prawa polska waluta będzie dalej tracić na wartości.
Pomimo silnych spadków cen akcji na giełdach w USA i Azji złoty zachowuje się stabilnie. Czyżby wyprzedaż dobiegała końca? Sugerować, kontrariańsko, może to także postawienie Polski w negatywnym świetle na arenie międzynarodowej w związku z decyzjami podjętymi przez Komisję Europejską. Konieczna poprawa nastrojów wokół Chin. Zakładamy, że nastąpi przy okazji publikacji serii danych z Państwa Środka we wtorek. Dziś w centrum uwagi sprawozdanie z posiedzenia EBC w grudniu.
WIG20 od początku roku zanotował spadek o -8,36%, co tylko wpisuje się w dominująca na tym rynku tendencję rozpoczętą w połowie 2015 roku. Trend jest wyraźnie spadkowy, a kolejne napływające na rynek informacje nie dają powodu, aby inwestorzy zaczęli myśleć o jego zmianie.
Chińska giełda wyraźnie prze w dół od początku roku. Poziom 3000 pkt nie jest już przeszkodą. Po słabszych danych na temat produkcji przemysłowej spada również funt. Dzisiaj rynki czekają na zmiany w stanach zapasów paliw w USA.
Pierwszy pełny tydzień notowań w tym roku okazał się niezwykle korzystny dla bulionowych inwestorów. Dramatyczne otwarcie roku na światowych giełdach, zapoczątkowane znów na parkiecie w Szanghaju, silnie pobudziło popyt na bezpieczne aktywa i złoto powróciło do łask inwestorów. Wzmożone zakupy żółtego metalu na nowo podniosły jego cenę powyżej 1100 USD za uncję.
Wzrost zainteresowania rodzimymi aktywami. Mocno zyskują obligacje dyskontując więcej niż jedną obniżkę stóp procentowych, które ma dokonać Rady Polityki Pieniężnej w nowym składzie. Solidne odbicie także na GPW. Złoty zaczyna zyskiwać i zakładamy, że taka tendencja potrwa co najmniej do końca stycznia.
Za nami kolejny dzień bez większych technicznych zmian, co oznacza że eurozłoty nadal notuje okolice 4,36. Wtorek był ubogi w istotne publikacje makro, które mogłyby ewentualnie zmienić układ sił na rynku. Inwestorzy pozostają ostrożni po tym, jak od początku 2016 r. wskaźniki giełdowe w Chinach spadły o 15% nasilając tym wysoką awersję do ryzyka.
Bieżący tydzień na rynku walutowym rozpoczynamy w okolicach 1,092 na EURUSD i 4,365 na EURPLN po tym jak podczas piątkowej sesji wspólna waluta nadal dominowała nad dolarem pomimo publikacji bardzo mocnych danych z amerykańskiego rynku pracy.
Fatalny początek roku na rynkach to nie tylko efekt obaw o kondycję Chin, ale także pokłosie dobrych bieżących danych z USA, które przybliżają podwyżki stóp, a jednocześnie słabszy odczytów wyprzedzających koniunktury (niska dynamika kredytów). Strach związany z Chinami wkrótce ustąpi. Kraj nadal dysponuje ogromnymi możliwościami kontroli procesów gospodarczych. Negatywne oddziaływanie serii podwyżek stóp w USA w pełni uwidoczni się dopiero w 2017 r.
Sytuacja na rynkach finansowych pozostaje niestabilna. Weekend nie przyniósł żadnych nowych niepokojących wieści, ale i bez tego parkiet w Szanghaju ponownie znalazł się pod presją. Tym razem indeks Shanghai Composite traci ponad 5,30%, ciągnąc w dół pozostałe azjatyckie parkiety. Bardzo źle wygląda indeks Hang Seng, który coraz szybciej zmierza w kierunku minimów z 2012 roku, a wycena spółek z tamtejszego parkietu nie odbiega od wyceny parkietów w Zambii czy Laosie. Logiczne zatem jest pytanie czy nie jest to lekką przesadą.
Wahania na rynku walutowym były w 2015 roku dużo znaczniejsze niż spodziewali się tego analitycy i inwestorzy. Polska waluta ulegała deprecjacji przez większość 2015. W marcu deflacja zmusiła NBP do obcięcia głównej stopy procentowej do poziomu 1.5%. Jesienią natomiast Prawo i Sprawiedliwość zapewniło sobie większość parlamentarną, niepokojąc jednak inwestorów planowanymi reformami i ich potencjalnym wpływem na rodzimą gospodarkę.
Wpływy z podatku bankowego to rzecz trudna do oszacowania, aczkolwiek kolejne doniesienia o problemach tej branży nie wróżą najlepiej dla zakładanych celów. Niczym bumerang wraca temat obniżek stóp procentowych w Polsce. Spokojniej w Chinach.
W czwartek złoty nadal pozostawał pod presją utrzymując przez długi czas okolice 4,35 na EURPLN. Dzięki zaś dalszemu odreagowywaniu na eurodolarze para USDPLN powróciła poniżej 4,0. Opublikowane dzień wcześniej minutes z grudniowego posiedzenia FOMC pokazało, że decyzja o pierwszej od dekady podwyżce stóp w USA nie była łatwa. Część członków Fed, która ostatecznie zgodziła się na podwyżkę kosztu pieniądza o 25 pb. zasygnalizowała, że nadal obawia się o procesy inflacyjne ze względu na spadki cen surowców oraz silnego dolara. Jednocześnie podkreślone zostało, iż członkowie FOMC będą teraz uważnie monitorować „postęp jaki będzie się dokonywał na polu inflacji”. W reakcji na protokół Fed utwierdzający rynek w przekonaniu, że kolejne podwyżki stóp w USA mogą być wyważone, eurodolar zaczął rosnąć, w czwartek przełamując już opór na 1,094.
Analitycy byli zgodni, że 2016 rok nie zapowiada się jako nudny, aczkolwiek początek i tak większość z nich zaskoczył. Zawieszenie notowań z powodu silnych spadków w Chinach. Zerwanie stosunków dyplomatycznych między Iranem a Arabią Saudyjską. Słabsze dane z Polski i gwałtowny spadek na złotówce.
Pierwszy tydzień nowego roku przyniesie sporą dawkę ważnych informacji makroekonomicznym, dostarczając tym samym inwestorom bodźców do działania, choć rynki finansowe mogą rozkręcać się w nieco wolniejszym tempie. Dotyczy to w szczególności warszawskiej giełdy, z uwagi na środowe święto. Uwaga koncentrować się będzie na wskaźnikach PMI, inflacji i przede wszystkim na danych z amerykańskiego rynku pracy.
W ostatnich dniach poznaliśmy szereg mieszanych danych ze Stanów Zjednoczonych, między innymi: PKB za trzeci kwartał (który wzrósł o 2 % k/k) i słabszy od oczekiwań wskaźnik sprzedaży nowych nieruchomości w listopadzie (490 tys. przy medianie 505 tys.). Lepszy od oczekiwań okazał się natomiast raport Conference Board dotyczący zaufania konsumentów (96,5 przy prognozie 93,6) publikowany regularnie w ostatnie wtorki miesiąca.
Dlaczego rekordowo niskie ceny paliw w Europie nie przekładają się na podobnej wysokości oszczędności dla polskich kierowców? Marcin Lipka, analityk Cinkciarz.pl tłumaczy to w oparciu o dziewięć wykresów.