Czy zawsze trzeba zapłacić podatek od napiwków?
Napiwki otrzymywane m.in. w restauracjach mogą stanowić osobne źródło przychodu. Jednak to, czy napiwek jest opodatkowany zależy od formy jego wypłaty. Zasady z tym związane tłumaczy ekspert inFaktu.
Napiwki otrzymywane m.in. w restauracjach mogą stanowić osobne źródło przychodu. Jednak to, czy napiwek jest opodatkowany zależy od formy jego wypłaty. Zasady z tym związane tłumaczy ekspert inFaktu.
Subindeks Barometru EFL dla sektora HoReCa na III kwartał br. wyniósł 50,2 pkt., o 4,4 pkt. więcej niż kwartał wcześniej. Jest to najwyższy odczyt od roku, kiedy w lipcu 2022 roku wyniósł dokładnie tyle samo i najwyższy wśród 6 badanych branż. Co czwarty hotelarz lub restaurator spodziewa się większej liczby gości, podczas gdy kwartał wcześniej nikt na to nie liczył, a co drugi zapytany obawiał się spadku sprzedaży. Eksperci EFL zwracają uwagę, że od wybuchu pandemii HoReCa odnotowuje wynik powyżej 50 punktów tylko w czasie letnich wakacji, licząc na więcej gości i większe zamówienia. Poza sezonem HoReCa wciąż radzi sobie gorzej niż pozostałe branże, poinformował Fundusz.
Tygodniowy pobyt w trzygwiazdkowym hotelu dla dwóch osób w opcji ze śniadaniem w Ustce kosztuje 3 535 zł. To więcej niż w Turcji czy Grecji. Tymczasem wynajem kwatery nad Bałtykiem kosztuje nieco ponad 1 000 zł. Za taki sam pokój na Rodos zapłaci się 5 000 zł! W Polsce siedem obiadów dla dwóch osób zjemy za około 800 zł. Za granicą trzeba zapłacić dwa razy tyle. Jeśli zdecydujemy się na niższy standard, to urlop w Polsce w tym roku można zaplanować za mniej niż w popularnych kierunkach europejskich, oceniają eksperci rankomat.pl.
Subindeks Barometru EFL dla sektora HoReCa na II kwartał br. wyniósł 45,8 pkt., o 1,2 pkt. mniej niż kwartał wcześniej. Jest to najniższy odczyt od ponad roku i wśród 6 badanych branż. Wpływ na taki wynik miały przede wszystkim bardzo pesymistyczne prognozy dotyczące sprzedaży i płynności finansowej. Niemal połowa hotelarzy i restauratorów (49%) liczy się z mniejszą liczbą gości i zamówień w II kwartale. W związku z tym również niemal połowa przedsiębiorców obawia się pogorszenia swojej kondycji finansowej. Duża w tym zasługa inflacji, której obawia się aż 80% przedstawicieli HoReCa. To znaczny wzrost w porównaniu do sytuacji z początku roku, kiedy tak uważało 59% zapytanych, podkreśla EFL.
Gastronomia to nie jest łatwy biznes, zwłaszcza w ostatnich latach. W minionym roku, firmy niemal wszystkich specjalizacji, od cateringu przez food trucki do restauracji zwiększyły swoje zaległości wobec banków i dostawców. Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy BIK wynika, że na koniec marca suma ich przeterminowanych zobowiązań przekroczyła 800 mln zł.
Rosną obawy przedsiębiorców związane z utrzymującą się wysoką inflacją. Z Barometru EFL na II kwartał tego roku wynika, że już 58,5% firm uważa, że kondycja ich biznesu w najbliższych miesiącach pogorszy się przez rosnące ceny. Kwartał wcześniej taką opinię wyraziło 47,5% firm. Najbardziej zagrożone inflacją są HoReCa i handel (odpowiednio 80% i 73% wskazań). Najbezpieczniej czują się firmy transportowe, gdzie obawy inflacyjne wyraziło 32,5% zapytanych. Z badania wynika ponadto, że coraz mniej przedstawicieli sektora MŚP obawia się negatywnych skutków wojny w Ukrainie (22,5% vs. 25% w I kwartale br.)
Subindeks Barometru EFL dla sektora HoReCa na III kwartał br. wyniósł 50,2 pkt. i był o 3,2 pkt. wyższy w porównaniu do poprzedniego kwartału. Eksperci EFL zwracają uwagę, że choć to najwyższy wynik wśród sześciu badanych branż uwarunkowany trwającym okresem wakacyjnym, to jego wartość w porównaniu do odczytów z analogicznych okresów ubiegłych lat jest dużo niższa. Rok temu wyniosła prawie 60 pkt. W tym roku tylko co czwarty hotelarz lub restaurator liczy na więcej gości i zamówień. W ubiegłoroczne wakacje ten wskaźnik wyniósł aż 78%. Ponadto, przedstawiciele HoReCa coraz mniej obawiają się kolejnych fal pandemii COVID-19, a bardziej wojny w Ukrainie.
Wakacje, długie wieczory, stoły w ogródkach, czas i aura wyjątkowo sprzyjają gastronomii, ale już ceny i nastawienie amatorów jedzenia na mieście niekoniecznie. Ponad połowa bywalców restauracji, przestraszona inflacją oraz ogólną drożyzną zapowiedziała, że w ramach oszczędności ograniczy tego typu wydatki. Tymczasem zadłużona po pandemii na 754 mln zł gastronomia wypatruje gości bardziej niż kiedykolwiek. W najgorszej sytuacji są przedsiębiorcy z woj. świętokrzyskiego, gdzie na jednego przypada prawie 143 tys. zł nieopłaconych faktur i kredytów, choć rekord zadłużenia – ponad 47 mln zł, należy do restauratora z Dolnego Śląska – wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy BIK.
Subindeks Barometru EFL dla sektora HoReCa na II kwartał br. odnotował niewielki wzrost o 1,3 pkt. kwartał do kwartału i wyniósł 47 pkt. Jednak wciąż pozostaje najniższym odczytem wśród 6 badanych branż. Nadal nikt nie myśli o większych inwestycjach, 39% restauratorów i hotelarzy obawia się zmniejszenia liczby gości i zamówień, a 35% potrzebuje dodatkowego zastrzyku gotówki na prowadzenie codziennej działalności, czytamy w informacji nt. Branżowego Barometru EFL na II kwartał 2022.
Subindeks Barometru EFL dla sektora HoReCa na I kwartał 2022 roku był najniższy wśród 6 branż i wyniósł tylko 45,7 pkt. To spadek o 1,5 pkt. w porównaniu do poprzedniego kwartału i wynik porównywalny do tego sprzed roku. Restauratorzy i hotelarze wciąż najbardziej obawiają się trwającej sytuacji pandemicznej. Ponad połowa z nich spodziewa się mniejszej liczby gości i zamówień, najwięcej ze wszystkich badanych sektorów. Co więcej, kolejne fale koronawirusa pogarszają sytuację finansową przedstawicieli HoReCa – 51% badanych potrzebuje dodatkowego zastrzyku gotówki na prowadzenie bieżącej działalności.
Już 3 grudnia, w piątek, odbędzie się „Świąteczny Stół Pajacyka”. Każdy może pomóc, przychodząc lub zamawiając posiłek w tym dniu z lokali gastronomicznych biorących udział w akcji. Właściciele restauracji, barów i kawiarni przekażą 10% dziennego obrotu na rzecz osób potrzebujących wsparcia żywnościowego, przypomina PAH.
Subindeks Barometru EFL na III kwartał br. dla sektora HoReCa (hotele, restauracje, firmy cateringowe) wyniósł 59,9 pkt. To niemal dwa razy wyższy wynik niż w II kwartale br. (37,2 pkt.) i najlepszy od ponad 2 lat (II kwartał 2019 rok – 63 pkt.). Na taki wynik największy wpływ miały rekordowe prognozy dotyczące sprzedaży. Aż 77,5% hotelarzy i restauratorów spodziewa się jej wzrostu w związku z sezonem wakacyjnym i zniesieniem ograniczeń COVIDowych. Jedno od wielu kwartałów pozostaje jednak niezmienne – spośród 6 badanych sektorów, w HoReCa najwięcej ankietowanych twierdzi, że pandemia koronawirusa spowoduje zamykanie biznesów hotelarskich i gastronomicznych (aż 85 proc.).
W czasie lockdownu pojawiły się informacje, że osoby starające się o kredyt i zatrudnione w firmach z branż tzw. podwyższonego ryzyka (branża hotelarska, gastronomia, kina itp.) mogły liczyć się z brakiem akceptacji źródła dochodu przez banki bez względu na formę umowy z pracodawcą. Bohdan Szafrański spytał bankowców czy w obecnej chwili biorą pod uwagę sytuację firm, w których są zatrudnieni ich klienci?
Aż 21% przedsiębiorców z sektora restauracji i hoteli deklaruje, że w III kwartale 2021 roku zamierza pozyskiwać nowych pracowników. W związku z tak optymistycznymi planami pracodawców firmy mogą spodziewać się dość intensywnej konkurencji o talenty w najbliższych trzech miesiącach. W ramach badania „Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia” organizacje podzieliły się również swoimi prognozami dotyczącymi redukcji etatów. Zwolnienia w okresie lipiec – wrzesień przewiduje tylko 2% przedsiębiorstw. Zdecydowana większość, 74%, zapowiada, że pozostawi liczbę zatrudnionych osób na niezmienionym poziomie, a 3% nie ma sprecyzowanych planów.
Nie tylko w Polsce lockdown skutkował bardzo dużymi stratami dla restauratorów. Dlatego może warto zainteresować ciekawą sytuacją z Francji, gdzie ubezpieczyciel wypłaci świadczenie wielu restauracjom. Dlaczego? – w komentarzu dla aleBank.pl wyjaśniają eksperci Ubea.pl.
Rząd przesuwa otwarcie kin, teatrów i instytucji kultury na 21 maja z 29 maja – powiedział w trakcie konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki.
Zapowiadane na przełom maja i czerwca rozpoczęcie luzowania obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa początkowo obejmie usługi w branży beauty, wynika z wypowiedzi ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.
Zaległości branży gastronomicznej rosną, w 11 miesięcy pandemii od kwietnia do lutego podwyższyły się o jedną dziesiątą, do prawie 715 mln złotych. 7 na 10 firm określa swoją kondycję finansową jako słabą i złą, wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz Dun & Bradstreet.
Ministerstwo Finansów analizuje możliwość trwałego obniżenia do wysokości 5 proc. stosowanej obecnie w obszarze gastronomii stawki 8 proc., ale wyklucza redukcję 23-proc. stawki w tej branży – wynika z odpowiedzi resortu na interpelację poselską.
Rok po wybuchu pandemii COVID-19 w Polsce i wprowadzeniu pierwszego lockdownu prawie połowa lokali z szeroko rozumianej branży gastronomicznej i eventowej zawiesiła działalność lub została zlikwidowana, wynika z raportu portalu Briefly.