Kolejna próba osłabienia złotego
Od dwóch tygodni możemy obserwować próby osłabienia złotego. Dziś mieliśmy kolejną. Nie ma jeszcze pewności, czy zakończy się ona sukcesem.
Od dwóch tygodni możemy obserwować próby osłabienia złotego. Dziś mieliśmy kolejną. Nie ma jeszcze pewności, czy zakończy się ona sukcesem.
Od przyszłego roku aby uzyskać kredyt hipoteczny trzeba będzie posiadać aż 10% wkładu własnego. Dla przeciętnego gospodarstwa domowego to duża kwota. Kupujący mieszkanie za 300 000 zł będzie musiał najpierw zgromadzić aż 30 000 zł. Z wyliczeń Expandera wynika, że odkładając co miesiąc tyle, ile wyniosłaby przyszła rata, potrzebne oszczędności można zebrać w czasie poniżej 20 miesięcy. Odłożenie pieniędzy nie będzie trudne, jeśli z wyprzedzeniem się do tego przygotujemy.
Ostatni tydzień okazał się niezbyt pomyślny, zarówno dla wspólnej waluty europejskiej, jak i dla podążającego za nią złotego. Słowa prezesa EBC, Mario Draghiego, o możliwości wprowadzenia środków przeciwdziałających deflacji w postaci wykupu papierów wartościowych (QE) odbiły się silnym echem na rynku walutowym. Dodatkowym czynnikiem wspierającym wyprzedaż euro była wypowiedź ministra finansów Niemiec, Wolfganga Schauble’a, traktująca o niekorzystnym wpływie wysokiej wartości waluty europejskiej na niemiecki eksport.
Rynek walutowy powoli budzi się do życia po świątecznej przerwie. W dalszym ciągu jednak grane są te same scenariusze. Mianowicie próba osłabienia złotego. Z pewnością byłoby to łatwiejsze, gdyby nastroje się istotnie pogorszyły. Te jednak póki co są dobre.
Ostatnią przed świętami sesję inwestorzy mogą uznać za udaną. Warszawska giełda przełamała ostatnią słabość i mocno odbiła w górę. Złoty natomiast kończy dzień niewielkimi zmianami.
Złoty nie wykorzystał doskonałej szansy na umocnienie, jaką stworzyła dziś poprawa klimatu inwestycyjnego oraz dane makro. Jako, że najczęściej takie niewykorzystane szanse się mszczą, więc kończy on dzień osłabieniem.
Bank Millennium rozpoczyna sprzedaż kredytów hipotecznych z dopłatą w ramach rządowego programu „Mieszkanie dla młodych”.
Pogorszenie klimatu inwestycyjnego na świecie przełożyło się na osłabienie złotego we wtorek. Nie jest wykluczone, że pozostanie on pod presją sprzedających również w drugiej połowie kwietnia.
Sentyment do złotego, a co się z tym wiąże również jego notowania, będą we wtorek kształtować licznie publikowane dane makroekonomiczne. Na drugi plan natomiast prawdopodobnie zejdzie sytuacja na Ukrainie.
Aż 51 miliardów złotych w portfelu należności, co oznacza trzykrotny wzrost w ciągu zaledwie trzech lat – członkowie Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce (KPF) obsługują gigantyczny fragment rynku wierzytelności w naszym kraju. Od jakości ich egzekucji w dużej mierze zależy też stan polskiej gospodarki. Nic dziwnego zatem, że II Kongres Regulacji Prawnych z Obszaru Zarządzania Wierzytelnościami wzbudził olbrzymie, przerastające oczekiwania organizatorów, zainteresowanie sektora. Sektora, stającego w obliczu zmian legislacyjnych, mogących w znaczącym stopniu wpłynąć na jego funkcjonowanie.
Euro (EUR) kontynuowało spadek w stosunku do dolara amerykańskiego (USD), osiągając nowe minimum na poziomie 1.3807. Wspólna waluta straciła po tym jak Mario Draghi stwierdził w weekend, że aprecjacja euro może oznaczać dalsze bodźce monetarne.
Poniedziałek przyniósł niewielkie wzrosty rentowności na rynkach bazowych, co było pochodną nieco lepszych niż oczekiwano danych o produkcji przemysłowej w Eurostrefie oraz bardzo dobrych danych o sprzedaży detalicznej w USA. Konsekwencją tego były wzrosty dochodowości rzędu 2 pb. 10-latków niemieckich i amerykańskich oraz stabilizacja cen 5Y USD CDS krajów europejskich.
Dziś dzień z inflacją. O 14.00 dane o inflacji za marzec w Polsce (konsensus: 0,8 proc., więcej na kolejnej stronie) a o 14.30 w USA (konsensus: 1,5 proc. dla ogólnego odczytu i 1,6 proc. dla inflacji bazowej). Ponad to, dla rynku ważny może być również odczyt indeksu ZEW w Niemczech o godz. 11.00 (konsensus: 45), który da odpowiedź, czy marcowe pogorszenie indeksu było początkiem jakiegoś silniejszego ruchu w dół pod wpływem wydarzeń na wschodzie Europy (raczej nie), czy też dobre nastroje w Niemczech utrzymują się. Jutro o godz. 6.00 poznamy dane o PKB Chin w pierwszym kwartale (konsensus: 7,3 proc.).
Wzrost awersji do ryzyka oraz lepsze dane z gospodarki wspierają notowania dolara. Dziś odczyt CPI oraz wystąpienie J. Yellen. Prezes Fed będzie zapewne starała się utrzymać łagodny ton, ale władzom monetarnych w USA coraz trudniej będzie powstrzymywać presję na wzmocnienie waluty.
Na zakończonym dziś posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego dyskutowano o ujemnych stopach procentowych i ilościowym łagodzeniu polityki monetarnej (QE). To wystarczyło, żeby inwestorzy zaczęli wyprzedawać euro.
Euro (EUR) straciło na wartości po znalezieniu nowego wsparcia na poziomie 1.37535 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Para może być testowana dzisiaj po południu przez komunikat ECB o stawkach stóp procentowych, po którym nastąpi konferencja prasowa ECB.
Wydarzeniem czwartku na rynkach finansowych będzie posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego (ECB) i publikacja indeksów PMI/ISM dla sektorów usług w Europie i USA. Jednak prawdziwych emocji może dostarczyć tylko to pierwsze wydarzenie.
Dziś w centrum uwagi decyzja EBC o 13.45 i konferencja Mario Draghiego o 14.30 (patrz dalej). Ponad to, pojawi się ostateczny odczyt indeksu PMI dla usług w strefie euro o godz. 10.00 (konsensus: 52,4), dane o sprzedaży detalicznej w strefie euro o godz. 11.00 (konsensus: -0,6 proc. mdm) oraz cotygodniowe dane o podaniach o zasiłek dla bezrobotnych w USA o 14.30 (konsensus: 317 tys.) i indeks ISM dla usług o 16.00 (konsensus: 53.5). Rynek będzie szukał odpowiedzi na pytanie, czy trend poprawy danych makro w USA trwa.
Rynki stabilnie w oczekiwaniu na konferencję prasową M. Draghiego. Prezes EBC ma powody, by jeszcze bardziej złagodzić ton wypowiedzi dając impuls do przeceny wspólnej waluty. Zmian parametrów polityki pieniężnej nie przewidujemy.
Dzisiejsza publikacja amerykańskiego raportu ADP, czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego i piątkowe dane z rynku pracy w USA to będą czynniki, które będą determinować zachowanie złotego w najbliższym czasie.