Nudny wtorek na forexie
Złoty we wtorek pozostawał stabilny. Większych emocji nie wywołały, ani najnowsze dane z polskiej gospodarki, ani też dalszy spadek rentowności długu.
Złoty we wtorek pozostawał stabilny. Większych emocji nie wywołały, ani najnowsze dane z polskiej gospodarki, ani też dalszy spadek rentowności długu.
W ubiegłym tygodniu indeks mierzący wartość dolara wobec innych walut osiągnął 12-miesięczny szczyt. Dolar umocnił się po serii danych gospodarczych, które potwierdziły kontrast pomiędzy gospodarką amerykańską i europejską. Zapiski z posiedzeń Banku Anglii i FED-u wskazywały na rosnącą liczbę bankierów opowiadających się za normalizacją polityki monetarnej. Taki stan rzeczy może być odczytywany jako dobry znak. Jeśli jednak chodzi o dane gospodarcze, to miniony tydzień nie był już tak udany. Koniunktura gospodarcza w Chinach zanotowała 3-miesięczny dołek po tym, jak w poprzednim miesiącu wspięła się na 18-miesięczne maksima. Obawy o kondycję globalnej gospodarki nie ustąpią, dopóki dane z Chin nie będą wskazywać na trwałą poprawę. Podobnie zresztą jak dane ze Stanów i Wielkiej Brytanii. Strefa euro potrzebować będzie wsparcia ze strony przyspieszenia globalnego wzrostu, które pomoże jej wyleczyć rany spowodowane wzajemnymi sankcjami z Rosją. Dane gospodarcze ze strefy euro wskazują na wciąż nieprzezwyciężone problemy gospodarcze.
Wydarzeniem wtorku na krajowym rynku walutowym będzie publikacja danych o bezrobociu i sprzedaży detalicznej. To one zdecydują o losach złotego w pierwszej połowie dnia. W drugiej potencjalnym impulsem będą publikacje z USA.
Poniedziałkowa sesja na rynku głównej pary walutowej rozpoczęła się od publikacji nie najlepszych informacji dot. największej gospodarki strefy euro. Monachijski wskaźnik klimatu gospodarczego Ifo spadł w sierpniu do 106,3 pkt z 108,0 pkt przed miesiącem wskazując tym samym, iż niemieccy przedsiębiorcy są obecnie w najgorszych od roku nastrojach. Obniżeniu uległ też wskaźnik dotyczący oceny sytuacji bieżącej oraz wskaźnik oczekiwań na najbliższe miesiące.
Oczekiwane realne zyski z lokat to aktualnie 1,01 proc.- pokazują ostatnie notowania Indeksu Realnego Oszczędzania BGŻOptima. Banki spodziewają się obniżki stóp przez Radę Polityki Pieniężnej, ale na razie wstrzymały się z cięciem oprocentowania lokat.
Miniony tydzień upłynął pod znakiem kontynuacji odbicia zapoczątkowanego w zeszłym tygodniu. Rynki regionu chwilowo przestały reagować na rozwój sytuacji na linii Ukraina – Rosja, a pozytywny sentyment wspierały dodatkowo wzrosty na parkietach europejskich oraz w USA.
Z punktu widzenia oszczędzających, deflacja jest zjawiskiem bardzo korzystnym. Nie trzeba nawet nigdzie lokować pieniędzy, żeby ich realna wartość rosła. Jeśli jednak będzie trwała zbyt długo, stracić mogą na tym wszyscy.
Z Rady Polityki Pieniężnej i amerykańskiej rezerwy federalnej płyną coraz bardziej wyraźne sygnały, że wkrótce należy się spodziewać ważnych decyzji w sprawie stóp procentowych.
Marże kredytowe rosną, ale dzięki niskim stopom procentowym modelowa rodzina wciąż może pożyczyć znacznie więcej niż przed rokiem. Wraz ze zdolnością kredytową rosną też możliwości nabywcze – w ciągu roku nawet o jeden pokój.
Wydarzeniem środy na krajowym rynku walutowym będzie publikacja przez GUS danych o produkcji przemysłowej i cenach produkcji w miesiącu lipcu. To dane za III kwartał, więc mogą one pomóc odpowiedzieć na pytanie o przyszłe decyzje Rady Polityki Pieniężnej.
Wtorek na rynku głównej pary walutowej przyniósł wybicie euro z utrzymującego się praktycznie od początku miesiąca trendu horyzontalnego z ówczesnym minimum na poziomie 1,3331 USD (6/08). Jeszcze podczas handlu w Europie kurs EUR/USD przyspieszył spadek, dzisiaj od rana oscylując już w okolicach 1,33.
Dane o wynagrodzeniach i zatrudnieniu nie zdołały odpowiedzieć na pytanie jaką decyzję we wrześniu podejmie RPP. Dlatego we wtorek złoty przede wszystkim pozostawał pod wpływem czynników globalnych.
W tym tygodniu inwestorzy poznają kolejną serię raportów makroekonomicznych z polskiej gospodarki obejmujących III kwartał br. Zapoczątkują ją dzisiejsze dane o wynagrodzeniach i zatrudnieniu. Będzie to ważna wskazówka dla RPP, a więc i dla złotego.
Poniedziałek na rynku głównej pary walutowej rozpoczęliśmy w okolicach 1,34. Praktycznie przez całą sesję europejską kurs EUR/USD utrzymywał okolice tego poziomu, czemu sprzyjał kalendarz makroekonomiczny pozbawiony istotnych dla inwestorów danych. Po południu doszło do osłabienia euro m.in. po tym jak na rynek trafiły informacje o braku wyraźnego postępu na linii Ukraina-Rosja po wielogodzinnych rozmowach ministrów spraw zagranicznych obydwu krajów. Ponadto walutę amerykańską wspierały rodzime dane makroekonomiczne.
Rozmowa z prof. Andrzejem Kaźmierczakiem, członkiem Rady Polityki Pieniężnej
Jak do tej pory 2014 rok nie zapisuje się najlepiej w pamięci inwestorów. Co gorsza, niezbyt optymistyczne są również perspektywy na dalszą jego część. Nie spełniają się oczekiwania wyraźnej poprawy sytuacji makroekonomicznej, silnie widoczne w pierwszych miesiącach roku. Coraz bliższa staje się perspektywa początku cyklu zaostrzania polityki pieniężnej przez Fed. A na dodatek nastroje psują wydarzenia między innymi na Ukrainie i w Iraku.
W lipcu według GUS-u średnie ceny konsumpcyjne były niższe o 0,2% od cen w lipcu rok temu. Technicznie oznacza to tzw. deflację. Głównym powodem takiego wyniku są duże spadki cen warzyw i owoców w ostatnich kilku miesiącach oraz brak presji płacowej i stabilny kursu złotego w ostatnich 12 miesiącach. Te dwa ostatnie czynniki utrzymują jednostkowe koszty produkcji na stabilnym poziomie. W dodatku mamy informacje o bardzo dobrych zbiorach zbóż nie tylko w Polsce, ale także w całej UE oraz w Ameryce Północnej. Te dobre zbiory mogą spowodować obniżkę cen żywności w okresie do następnego lata. Dla gospodarki niska czy zerowa inflacja jest dobrą wiadomością, bo podtrzymuje popyt i pozawala założyć, że niskie w tej chwili stopy procentowe będą nadal utrzymane.
W środę, w oczekiwaniu na lipcowe dane inflacyjne złoty stabilizował się w okolicach wtorkowego zamknięcia sesji, notując poziomy poniżej 4,20 wobec euro. Tym razem praktycznie żadnego przełożenia na naszą walutę nie miały przedpołudniowe słabe dane dot. gospodarki strefy euro prowadzące do chwilowego osłabienia euro wobec dolara do poziomu 1,334. Niemniej im bliżej było końca sesji europejskiej, tym luka między poziomem otwarcia na 1,337 USD a minimum dnia zmniejszała się. Eurostat podał, że wyrównana sezonowo produkcja przemysłowa w strefie euro spadła w czerwcu o 0,3% m/m, (konsensus rynkowy wskazywał na wzrost o 0,3%), a w całej UE obniżyła się o 0,1%.
Sierpień był już 13 z rzędu miesiącem, w którym zakup mieszkania na kredyt podrożał – wynika z szacunków Lion’s Bank i portalu nieruchomości Domy.pl. Progres w tym czasie wyniósł prawie 5%, ale powodem nie są wzrosty cen nieruchomości tylko rosnące marże kredytowe. Tę złą passę może odmienić Rada Polityki Pieniężnej, poprzez obniżkę stóp procentowych.
Dziś o 14.00 GUS opublikuje dane o inflacji (konsensus: -0,2 proc., patrz kolejna strona), zaś NBP o bilansie płatniczym (konsensus co do salda obrotów bieżących: – 300 mln euro). O 11.00 pojawią się dane o produkcji przemysłowej w strefie euro za czerwiec (konsensus: 0,3 proc. mdm). O 14.30 zaś pojawią się dane o sprzedaży detalicznej w USA za czerwiec (konsensus: 0,2 proc. mdm).