Rok 2016 w bankowości. Cisza przed burzą?
Jaki był miniony rok dla polskiej bankowości? Niepokojący? Stabilny? Mogło być gorzej? A może wcale mamy za sobą całkiem niezłe 12 miesięcy…
Jaki był miniony rok dla polskiej bankowości? Niepokojący? Stabilny? Mogło być gorzej? A może wcale mamy za sobą całkiem niezłe 12 miesięcy…
Podatek bankowy miał wstrząsnąć polskim systemem bankowym. Nie wstrząsnął tak bardzo, jak przewidywano – wynika z analiz „Parkietu” i „Rzeczpospolitej”. Według najnowszych danych, płaci go 18 banków komercyjnych i średnio łączna kwota wynosi 290 mln zł miesięcznie, czyli w skali całego roku było to ok. 3,5 mld zł.
Przez siedem miesięcy tego roku banki zarobiły netto 8,65 mld zł wobec 8,73 mld zł rok wcześniej. Nowy podatek im nie zaszkodził? Znalazły dodatkowe źródła dochodu? Medal jak zwykle ma dwie strony.
Po pierwszym półroczu można mówić – nawiązując do muzycznych skojarzeń – że trwa jeszcze skoczna polka w rytmie na 2/4. Krok banków jest jednak dosyć nerwowy i niepewny – ich sytuacja ekonomiczna polaryzuje się. Osiągnięcia są ciągle niezłe, często lepsze niż przed rokiem, ale całościowo wyniki netto obniżyły się.
To już kiedyś cytowałem: cokolwiek czynisz, czyń mądrze i oczekuj końca. Ale to rzymskie przysłowie należałoby wykuć na kamiennych tablicach i wmurować we wszystkich urzędach centralnych, z Sejmem na czele. I Ministerstwem Finansów obok tego czoła. Bo duża część tam działających tylko czyni. Często głupio, a o oczekiwaniu na koniec mowy nie ma.
Po latach ekspansji czas na odpoczynek dla sektora. Kumulacja negatywnych czynników zewnętrznych doprowadziła do wyhamowania dynamiki, szczególnie jeśli chodzi o wyniki finansowe. Zyski większości banków były w 2015 r. gorsze niż rok wcześniej, a perspektywy na 2016 r. są mgliste i raczej nie napawają optymizmem. W otoczeniu sektora działo się tyle, że niemiłymi niespodziankami obdarować można by całą dekadę.