Oczekiwane zwyżki w Europie mimo spadków w Azji
Głównym powodem porannych wzrostów będzie wczorajsze – korzystne – zachowanie S&P, ale liczyć się będą także wyniki (BMW). U nas giełda rośnie dzięki liczbie złożonych deklaracji do ZUS.
Głównym powodem porannych wzrostów będzie wczorajsze – korzystne – zachowanie S&P, ale liczyć się będą także wyniki (BMW). U nas giełda rośnie dzięki liczbie złożonych deklaracji do ZUS.
Lipcowe notowanie Indeksu Dostępności Kredytowej w porównaniu z czerwcem poprawił wzrost zarobków. Ale ze względu na wyższe marże i niższą relację wartości kredytu do nieruchomości, o pożyczenie na mieszkanie jest dziś trudniej niż rok temu.
Pary unikają rozmawiania o pieniądzach, bo ten temat często prowadzi do konfliktu. Z drugiej strony, nie można go też zupełnie pomijać, bo prędzej czy później to też zrodzi problemy.
Długów nie ubędzie od samego pocięcia kart kredytowych na kawałki. To co najwyżej sposób na powstrzymanie się od kolejnych wydatków opłacanych plastikiem. Faktyczne pozbycie się zadłużenia wymaga znacznie więcej wyrzeczeń.
Od pewnego czasu różne instytucje przeprowadzają badania naszych nawyków i preferencji, dotyczących oszczędzania pieniędzy i inwestowania. Najczęściej ta wiedza płynie z przeprowadzanych ankiet. Rzadko dotyczy oszczędzania na emeryturę. Ciekawe wnioski na ten temat można wyciągnąć z rzeczywistych decyzji Polaków, korzystających z indywidualnych kont emerytalnych.
W czerwcu inwestorzy indywidualni kupili najmniej obligacji od roku. Mimo tego Ministerstwo Finansów postanowiło obniżyć oprocentowanie oferowanych w sierpniu papierów dwu- i trzyletnich.
Piątkowa sesja zapowiadała kontynuację przeceny na giełdach. Przez większą część dnia ta prognoza się sprawdzała. Nieoczekiwany przełom stanowiła publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy. Pierwszy od dłuższego czasu wzrost stopy bezrobocia i mniejsza liczba nowych miejsc pracy uznane zostały jako argumenty przemawiające za kontynuacją przez Fed luźnej polityki pieniężnej. Skorzystały na tym głównie Warszawa, Budapeszt i Sofia.
Czwartkowa sesja rozwiała nadzieje posiadaczy akcji i wątpliwości co do kierunku, w jakim rozwija się sytuacja na światowych parkietach. Mocne spadki nie omijały ani rynków wschodzących, ani tych najbardziej rozwiniętych. Na tym tle nasz rynek już się tak negatywnie jak dzień wcześniej nie wyróżniał.
Jak można było się obawiać, pierwsze reakcje Rosji na najnowszą serię sankcji, uderzyły w polską gospodarkę. Embargo na nasze warzywa i owoce inwestorzy potraktowali jako sygnał do wyprzedaży akcji. Znacznie spokojniej było na głównych giełdach europejskich. Sytuacji nie poprawiły zaskakujące dane o sięgającym 4 proc. wzroście amerykańskiej gospodarki w drugim kwartale. Szybko pojawiły się obawy dotyczące wcześniejszego rozpoczęcia podwyżek stóp procentowych przez Fed.
Na złożenie deklaracji o chęci pozostania w OFE został czas już tylko do najbliższego czwartku, czyli do 31 lipca. Im bliższy jest ten termin, tym tempo składania deklaracji rośnie. Jeśli się utrzyma, to liczba osób, które pozostaną wierne kapitałowemu filarowi systemu emerytalnego, powinna przekroczyć jeden milion.
Dobre nastroje w giełdowym otoczeniu nie pomagały naszym inwestorom. WIG20 przez większą część dnia ledwie trzymał się nad kreską i miał kłopoty z utrzymaniem się powyżej 2400 punktów. Mocna przecena dotknęła segment średnich spółek.
Europa boi się deflacji, a tempo wzrostu gospodarczego wciąż jest niepokojąco niskie. Jednak notowania ropy naftowej znajdują się 15 proc. wyżej niż w 2007 r., czyli w szczycie gospodarczego boomu. Stany Zjednoczone są pod tym względem w odmiennej sytuacji. Gospodarka nabiera tempa, inflacja wynosi 2 proc. A ropa podrożała o zaledwie kilka procent. Być może to właśnie w cenach ropy tkwi klucz do poprawy w gospodarce.
W poniedziałek niewiele działo się na giełdach. Wyjątkiem była Moskwa, gdzie indeksy zniżkowały po 2-3 proc. Widać, że tamtejszy rynek obawia się kolejnej fali sankcji gospodarczych. Na razie ten strach nie przenosi się na pozostałe parkiety, ale niewykluczone, że również może się tam pojawić. U nas jedyną rozrywką była obserwacja oznak poprawy w segmencie średnich spółek. Po publikacji lekko rozczarowujących informacji zza oceanu, giełdy zostały wytrącone z marazmu.
Z miesiąca na miesiąc spada wielkość wpłat nowych oszczędności na depozyty terminowe. I to akurat w czasie, kiedy po długiej przerwie banki próbują podnosić odsetki.
Fundusze inwestujące przede wszystkim w akcje spółek regularnie wypłacających dywidendę, czyli dzielących się z akcjonariuszami wypracowanymi zyskami, zazwyczaj osiągają wyniki lepsze od rynkowej średniej.
W BZ WBK i Credit Agricole można szukać najtańszego kredytu hipotecznego na 90 proc. wartości mieszkania – wynika z najnowszego rankingu Open Finance. Najlepsze kredyty mają koszty o prawie jedną czwartą niższe od ofert z innych banków.
Amerykański sezon wyników wchodzi w decydującą fazę. Koncerny zza oceanu dostarczają inwestorom powodów do kupna akcji. U nas rozgrywka zaczęła się fatalnie. Pozostaje mieć nadzieję, ze śladem PKN Orlen nie pójdą pozostałe spółki. W przeciwnym razie trudno będzie liczyć na poprawę sytuacji warszawskich indeksów.
Silnie zwyżkujący od początku roku indeks cen surowców, pod koniec czerwca gwałtownie zawrócił ze wzrostowej ścieżki. Ten ruch może być czymś więcej niż tylko korektą. Prawdopodobnie giełdy towarowe już zaczynają reagować na perspektywę umocnienia się dolara. Amerykańska waluta zyska na wartości dzięki poprawie w gospodarce i polityce Fed oraz EBC.
Dynamiczna zwyżka naszych indeksów cieszy, ale nie przesądza o trwałej poprawie sytuacji. Trzeba pamiętać, że miała ona miejsce w bardzo niekorzystnym otoczeniu geopolitycznym. Z jednej strony można to interpretować jako siłę rynku, z drugiej zaś wciąż obecna jest obawa przed gwałtownym pogorszeniem się sytuacji. Dziś dodatkowym obciążeniem będą fatalne wyniki PKN Orlen.
Tydzień rozpoczął się niefortunnie dla posiadaczy akcji, mimo że napięcie polityczne nie wzrosło. Widoczny był jednak niepokój inwestorów o dalszy rozwój sytuacji, zarówno na Ukrainie, jak i w Strefie Gazy. W takiej atmosferze poranne próby wzrostu indeksu naszych największych spółek, skazane były na niepowodzenie. Samo ich zainicjowanie zasługiwałoby na uwagę, gdyby nie dramatycznie niskie obroty.