Obniżki w Polsce…czemu nie
Wtorek przyniósł umocnienie euro wobec dolara, najsilniej widoczne w pierwszej części dnia. Jeszcze do południa kurs EUR/USD utrzymywał okolice poziomu 1,36.
Wtorek przyniósł umocnienie euro wobec dolara, najsilniej widoczne w pierwszej części dnia. Jeszcze do południa kurs EUR/USD utrzymywał okolice poziomu 1,36.
Poniedziałek na rynkach finansowych rozpoczęliśmy publikacją wskaźników aktywności gospodarczej dla przemysłu. Dla Polski indeks PMI okazał się znacznie słabszy od prognoz, obniżając się w maju o 1,2 pkt do poziomu 50,8 pkt. Jest to zatem już trzeci spadek tego wskaźnika z rzędu. Pogorszenie sytuacji odzwierciedlały wszystkie trzy główne składowe indeksu, tj. nowe zamówienia (zarówno krajowe jak i eksportowe), produkcja i zatrudnienie, choć te wciąż pozostawały jeszcze powyżej 50pkt.
Bieżący tydzień na rynku walutowym rozpoczynamy na poziomach z końca ubiegłego, po tym jak piątkowa sesja zakończyła się umocnieniem PLN do poziomu 4,132 wobec euro i 3,03 wobec dolara zaś wspólna waluta odreagowała do 1,365 USD.
Podczas czwartkowej sesji złoty umocnił się względem euro do najwyższego poziomu od grudnia ub. roku. Spadek kursu EUR/PLN zatrzymał się dopiero przy wsparciu na 4,134.
Na rynku FX wspólna waluta nadal traci względem dolara, co oznacza kontynuację gry na EBC. W środę od pierwszych godzin handlu kurs EUR/USD osuwał się i jeszcze w trakcie sesji europejskiej otarł się o wsparcie na 1,36. Handel w USA jeszcze lekko ten ruch nasilił, wyznaczają minimum dnia na poziomie 1,3586. Obecnie do grania na osłabienie euro zachęca nie tylko szeroko oczekiwana realizacja zapowiedzianych działań ze strony EBC, ale także sytuacja techniczna rynku.
Wtorkowa sesja europejska przyniosła niewielkie osłabienie euro wobec dolara, nadal jednak zmiany notowań kursu zachodzą w dotychczasowym przedziale wahań.
Poniedziałek na rynku głównej pary walutowej przyniósł lekkie umocnienie euro, jednak brak aktywności inwestorów amerykańskich i brytyjskich istotnie ograniczał wahania kursu. W rezultacie po porannym wzroście EUR/USD w okolice 1,365 przez kolejne godziny sesji obraz rynku nie zmienił się już istotnie i dopiero podczas handlu w Azji euro ruszyło w kierunku 1,367 USD.
Złoty nadal utrzymuje dobrą formę. Bieżący tydzień rozpoczyna w okolicach 4,152 PLN wobec euro, po tym jak piątkowy handel przyniósł dalsze, wyraźne umocnienie naszej waluty. W zeszłym tygodniu kurs EUR/PLN po raz pierwszy od lutego zszedł poniżej wsparcia na 4,15. Utrzymanie trendu spadkowego jest też widoczne na rynku głównej pary walutowej, gdzie publikowane kolejne dane makroekonomiczne nasilają oczekiwania na poluzowanie polityki monetarnej podczas czerwcowego posiedzenia EBC. W ostatnich dniach kurs EUR/USD spadł już momentami poniżej 1,362.
Czwartkową sesję walutową rozpoczęliśmy dobrymi publikacjami z Chin. Informacja o wzroście indeksu PMI dla przemysłu Kraju Kwitnącej Wiśni do 49,7 pkt – poziomu najwyższego od pięciu miesięcy – poprawiła nastroje inwestorów.
Krótkie podsumowanie ostatnich dni. Za nami dość ciekawy tydzień, biorąc pod uwagę zachowanie głównej pary walutowej, choć istotnie niezmieniający jej układu sił. Po „wyczerpującym” posiedzeniu EBC rynek euro/dolara konsolidował się wokół 1,375, we wtorek doszło do ataku na 1,37 USD, w środę ponowna koncentracja przed czwartkowym ruchem w kierunku 1,365 USD i potem powrót w okolice środowego zamknięcia. W piątek stabilizacja, choć nadal z lekko wyczuwalną tendencją spadkową kursu. Nominalnie euro/dolar nie wykraczał jednak poza przedział 1,356-1,373.
Poniedziałek nie przyniósł istotnej zmiany obrazu rynku głównej pary walutowej. Kurs EUR/USD praktycznie przez całą sesję oscylował wokół 1,376. Rynek ustabilizował się po zeszłotygodniowej, gwałtownej reakcji na zapowiedzi prezesa EBC M. Draghi-ego, że bank jest gotowy poluzować politykę monetarną państw wspólnoty już podczas czerwcowego posiedzenia.
Bieżący tydzień na rynku głównej pary walutowej rozpoczynamy na poziomach piątkowego zamknięcia. Dzięki zapowiedzi zmiany parametrów polityki monetarnej EBC kurs EUR/USD przełamał wsparcie na 1,38 i dzisiaj od rana notowany jest w okolicach 1,376. Dla przypomnienia prezes EBC, M. Draghi podczas konferencji prasowej po majowym posiedzeniu banku centralnego zasugerował możliwość poluzowania polityki pieniężnej już na kolejnym, czerwcowym spotkaniu rady banku, po tym jak jej członkowie zapoznają się z najnowszymi prognozami inflacji dla strefy euro. Po tak mocnych gołębich słowach euro osłabiło się wobec wszystkich walut z grona G-10.
W czwartek wydarzeniem najważniejszym i mającym największy wpływ na rynek walutowy była niewątpliwie konferencja prasowa prezesa M.Draghi-ego.
Środowa sesja na rynku głównej pary walutowej przebiegała bardzo spokojnie, a kurs EUR/USD przez jej większą część notował poziomy 1,391-1,393 do których dotarł dzień wcześniej. Widocznej w ostatnim czasie niechęci do dolara nie zmniejszyły nawet opublikowane wczoraj bardzo słabe dane z Niemiec.
Zgodnie z oczekiwaniami euro/dolar testuje coraz wyższe poziomy, ocierając się we wtorek już o 1,395. Ruch ten nastąpił w reakcji na publikację danych ze strefy euro, które potwierdziły poprawiającą się sytuację w sektorze usług krajów wspólnoty. W rezultacie dolar osłabił się wobec euro do najniższego poziomu od siedmiu tygodni, wytracając przejściową zwyżkę, którą wywołały piątkowe dane o zatrudnieniu w USA poza rolnictwem.
Poniedziałek przyniósł lekkie odreagowanie na rynku europejskiego i amerykańskiego długu za sprawą publikacji lepszych niż oczekiwano danych ISM dla sektora usługowego. Wartość indeksu wyniosła 55,2 pkt. wobec 53.1 pkt. w marcu i przy oczekiwaniach na poziomie 54,1 pkt. Pomimo zaskakująco dobrych odczytów składowych indeksu odpowiadających za zatrudnienie i nowe zamówienia rentowności DE10Y i US10Y wzrosły jedynie o 2-3 pb. Inwestorzy zignorowali całkowicie publikację kolejnego ujemnego odczytu rocznej dynamiki PPI dla strefy euro.
Poniedziałek na rynku walutowym rozpoczynamy w okolicach 1,388 USD za euro i 4,205 PLN za euro. Choć mieliśmy bardzo „poprzerywany” tydzień to tak jak oczekiwaliśmy ruch na rynku krajowym nie zanikł. Wręcz przeciwnie, niższa płynność zwiększała zmienność notowań złotego. Nie zapominajmy, że znaczący udział w polskim rynku mają inwestorzy zagraniczni, którzy normalnie handlowali naszą walutą, a do tego na rynek napływały kolejne publikacje danych z rynków bazowych (w tym tak istotne jak dane z rynku pracy w USA).
Podczas wtorkowej sesji na rynku głównej pary walutowej euro podjęło próbę ataku na lokalny szczyt na poziomie 1,3879 USD, jednak bez powodzenia. Na przeszkodzie stanęła słabsza od oczekiwanej publikacja pokazująca nastroje panujące obecnie we wspólnocie państw. Komisja Europejska podała, że wskaźnik koniunktury gospodarczej (ESI) w strefie euro spadł w kwietniu o 0,5 pkt w skali miesiąca do poziomu 102,0 pkt. Wskaźnik nastrojów biznesu w tym okresie spadł zaś o 0,13 pkt m/m do +0,27 pkt.
Poniedziałek nie przyniósł znaczących rozstrzygnięć na rynku głównej pary walutowej pomimo widocznej już w pierwszych godzinach handlu silnej aprecjacji euro wobec dolara. W rezultacie kurs EUR/USD nadal znajduje się poniżej kwietniowego maksimum na poziome 1,3905 którego przełamanie otworzyłoby drogę ku wyższym poziomom. Niemniej wyraźnie widać, że presja na osłabienie dolara jest silna pchając euro już do 1,388 USD – poziomu najwyższego od dwóch tygodni.
Doniesienia o wzroście napięcia na Ukrainie przez cały piątek spychały w dół dochodowości DE10Y oraz US10Y. Jedynie po południu, po publikacji zaskakująco dobrych danych o Uniwersytetu Michigan o nastrojach konsumentów (k:83,0 pkt., r:84,1 pkt), doszło do przejściowej przeceny amerykańskiego i niemieckiego długu. Ich skala była jednak minimalna, zaś ruch nietrwały, ze względu na silne spadki na amerykańskiej giełdzie spowodowane wzrostem napięcia politycznego oraz rozczarowującymi wynikami części spółek. Na koniec dnia rentowności papierów DE10Y zostały zakwotowane 4 pb. poniżej czwartkowego zamknięcia (na poziomie 1,49%), zaś US10Y 2 pb. poniżej czwartkowego zamknięcia (2,66%). Doszło też do niewielkiego wzrostu cen ryzyka kredytowego. Stawki 5Y USD CDS krajów południa Europy wzrosły o 2-5 pb.