NBP: inflacja bazowa w maju wzrosła do 3,8 proc.
Inflacja bazowa w maju 2020 r. wyniosła 3,8 proc., wobec 3,6 proc. miesiąc wcześniej – podał Narodowy Bank Polski.
Inflacja bazowa w maju 2020 r. wyniosła 3,8 proc., wobec 3,6 proc. miesiąc wcześniej – podał Narodowy Bank Polski.
Zgodnie z danymi GUS inflacja CPI obniżyła się w maju do 2,9% wobec 3,4% w kwietniu, kształtując się zgodnie ze wstępnym szacunkiem GUS i poniżej naszej prognozy (3,0%). Głównym czynnikiem oddziałującym w kierunku spadku inflacji w maju była niższa dynamika cen żywności i napojów bezalkoholowych (6,2% r/r wobec 7,4% w kwietniu).
Poniedziałkowy komunikat GUS dostarcza szczegółowego zestawienia cen towarów i usług konsumpcyjnych w maju br. Inflacja wyniosła 2,9% r/r (w kwietniu 3,4%) – a zatem mieści się w określonych przez Radę Polityki Pieniężnej przedziałach. Na przestrzeni miesiąca ceny spadły o 0,2%.
Inflacja konsumencka wyniosła 2,9% w ujęciu rocznym w maju 2020 r., podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły o 0,2% w maju, podał też GUS.
Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI) – prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych – spadł o 1,8 pkt m/m w czerwcu, podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC). W drugiej połowie tego roku mogą powrócić tendencje proinflacyjne, co będzie uzależnione m.in. od tempa poprawy popytu krajowego i zagranicznego, uważają eksperci.
Obniżki stóp procentowych były zbyt głębokie i nie przyniosły zakładanych rezultatów – powiedział członek RPP Eugeniusz Gatnar. Jego zdaniem, NBP powinien uruchomić operacje typu TLTRO. Gatnar spodziewa się w 2020 r. spadku polskiego PKB o ok. 5 proc. i uważa, że obecny kryzys będzie oddziaływać proinflacyjne.
Jeszcze niedawno na rynku nieruchomości mieszkaniowych panował boom, a sprzedaż kredytów hipotecznych notowała kolejne rekordy. Rosnące wynagrodzenia oraz stabilna sytuacja na rynku pracy przy jednocześnie niskich stopach procentowych zachęcała do nabywania kolejnych mieszkań na kredyt. Jednak pojawienie się w marcu 2020 roku „czarnego łabędzia”, jakim jest koronawirus, zmieniło sytuację diametralnie.
Biorąc pod uwagę napływające w ostatnim czasie dane dotyczące realnej sfery gospodarki, jak i tendencje sygnalizowane w badaniach koniunktury, zrewidowaliśmy nasze prognozy makroekonomiczne, informują analitycy Credit Agricole.
Rada Polityki Pieniężnej zakończyła cykl obniżek stóp proc. i w średnim okresie nie ma perspektyw na zmiany w polityce pieniężnej – powiedział PAP Biznes członek RPP Jerzy Żyżyński. Dodał, że Rada nie rozważa innych, niż zastosowane do tej pory, niekonwencjonalnych instrumentów. Ekonomista nie przewiduje wystąpienia deflacji w Polsce.
Większość RPP oceniła w kwietniu, że obniżka stóp proc. przyczyni się do ograniczenia wtórnych efektów gospodarczych pandemii, co wzmocni stabilność systemu finansowego – wynika z opisu dyskusji z posiedzenia RPP z 8 kwietnia. Na posiedzeniu nie przyjęto wniosku o wprowadzenie operacji repo o ponad 2-letnim okresie zapadalności.
Za dalszym cięciem stóp procentowych przemawiały obawy przed deflacją, umocnienie złotego i konieczność łagodzenia obciążeń kredytowych społeczeństwa – napisał w poniedziałkowym artykule członek RPP Eryk Łon.
Inflacja wyniosła 2,9% w ujęciu rocznym w maju br. (wobec 3,4% r/r w kwietniu), podał Główny Urząd Statystyczny (GUS) w szybkim szacunku tych danych.
Istnieje szereg argumentów za dalszym luzowaniem polityki pieniężnej przez RPP – sytuacja kursowa, perspektywy dla inwestycji, konsumpcji i inflacji, duży obszar niepewności co do wygasania pandemii – powiedział PAP Biznes główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska, Jakub Borowski. Jego zdaniem, RPP mogłaby uruchomić „zielone” TLTRO i tanie pożyczki dla MŚP.
Rada Polityki Pieniężnej powinna powoli podnosić stopy proc., lecz jeszcze nie w maju, do poziomów sprzed obniżek, w celu ochrony przed inflacją – powiedział PAP Biznes członek RPP Jerzy Kropiwnicki. Jego zdaniem, anemicznemu ożywieniu po recesji towarzyszyć będzie wzrost cen, bez groźby stagflacji, a polskie QE nie powinno doprowadzić do osłabienia PLN.
Inflacja HICP w Polsce wyniosła 2,9% r/r w kwietniu br. wobec 3,9% r/r inflacji miesiąc wcześniej, podał unijny urząd statystyczny Eurostat. W ujęciu miesięcznym wskaźnik nie zmienił się.
Jak zawsze w ekstremalnie trudnych sytuacjach występujących w gospodarce bank centralny ma do odegrania szczególnie ważną i odpowiedzialną rolę w obszarze zapewnienia płynności systemu finansowego i pośrednio wspierana funkcjonowania realnej sfery rodzimej ekonomiki, a nawet niezakłóconego działania instytucji sektora publicznego. Przykładem takiej właśnie sytuacji jest pandemia SARS-CoV-2.
Przeceny na rynkach mieszkaniowych nie są zbyt częste i zbyt dotkliwe – pokazuje historia USA, Wielkiej Brytanii czy Australii. W dłuższym terminie nieruchomości drożeją też szybciej niż rosną ceny dóbr i usług mierzone inflacją.
Inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 3,6% w kwietniu 2020 r. w ujęciu rocznym wobec 3,6% r/r w marcu 2020 r., podał Narodowy Bank Polski.
„Zakupy w banków centralnych powinny wchłonąć znaczną część nowych emisji obligacji rządowych, choć, spodziewamy się wzrostu swobodnego obrotu na większości rynków, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych” ‒ napisała przed kilku dniami Avisha Thakkar, analityczka stóp procentowych w banku Goldman Sachs.
Zespół ekonomistów pod kierownictwem prof. dr hab. Jerzego Hausnera przygotował dziewiąty z serii alertów, tym razem pod tytułem „Możliwe scenariusze wzrostu polskiej gospodarki po pandemii COVID-19”. Alert gospodarczy jest inicjatywą think tanku Open Eyes Economy oraz Kolegium Gospodarki i Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Opracowanie prezentujemy w całości za zgodą prof. Jerzego Hausnera.