Słabsze dane z Niemiec zepchnął długi koniec krzywej w dół
Bazowe rynki długu pozytywnie zareagowały na lepsze niż marcowe, opublikowane w pierwszej części dnia, dane PMI dla sektora usługowego w Eurostrefie.
Bazowe rynki długu pozytywnie zareagowały na lepsze niż marcowe, opublikowane w pierwszej części dnia, dane PMI dla sektora usługowego w Eurostrefie.
Mocne spadki na giełdach w Azji i USA. Zyskują obligacje, z których największym powodzeniem cieszą się nadal papiery peryferyjnych krajów strefy euro. Beneficjentem tych zmian jest wspólna waluta. Rośnie presja na Europejski Bank Centralny by podjął konkretne działania powstrzymujące, szkodliwą dla gospodarki i realizacji celu inflacyjnego, aprecjację euro.
W pierwszym dniu maja eurodolar zwiększył swoją wartość za sprawą pozytywnego odczytu HICP ze strefy euro, który wywołał spekulacje dotyczące odroczenia terminu wprowadzenia programu łagodzenia polityki monetarnej przez EBC pod wpływem silnych danych.
Ze względu na zbliżające się posiedzenie ECB, podczas poniedziałkowej sesji uwagę inwestorów przyciągały wiadomości docierające ze Starego Kontynentu. Jak wynika z danych opublikowanych przez grupę badawczą Sentix, wskaźnik obrazujący zaufanie europejskich inwestorów spadł z 14.1 pkt w kwietniu do 12.9 pkt w maju.
Świąteczny poniedziałek w Wielkiej Brytanii, brak danych z gospodarek oraz nastrój wyczekiwania przed decyzją w sprawie stóp procentowych w Europie, sprzyja stabilizacji notowań na rynkach. Dla złotego kluczowe są doniesienia z Ukrainy. Dziś ponownie powinno być względnie spokojnie. EUR/PLN wokół 4,20, USD/PLN w pobliżu 3,03. EUR/USD może testować 1,39, raczej nieskutecznie.
Brak świętujących inwestorów z Londynu sprawił, że w poniedziałek na krajowym rynku walutowym wiało nudą. Niewiele się działo zarówno jeżeli chodzi o obroty, jak i zmienność.
Poniedziałek na rynku walutowym rozpoczynamy w okolicach 1,388 USD za euro i 4,205 PLN za euro. Choć mieliśmy bardzo „poprzerywany” tydzień to tak jak oczekiwaliśmy ruch na rynku krajowym nie zanikł. Wręcz przeciwnie, niższa płynność zwiększała zmienność notowań złotego. Nie zapominajmy, że znaczący udział w polskim rynku mają inwestorzy zagraniczni, którzy normalnie handlowali naszą walutą, a do tego na rynek napływały kolejne publikacje danych z rynków bazowych (w tym tak istotne jak dane z rynku pracy w USA).
Za nami długi majowy weekend. Handel na polskim rynku walutowym powoli będzie wracał do normy. Bardzo powoli, bo z uwagi na dzisiejsze święto w Wielkiej Brytanii i nieobecność tamtejszych inwestorów, obroty na złotym w dalszym ciągu mogą być świąteczne.
Kluczowe wydarzenia minionego tygodnia
Dane ekonomiczne opublikowane w zeszłym tygodniu po obu stronach Atlantyku w większości należy ocenić pozytywnie. Wyjątkiem są odczyty związane z rynkiem nieruchomości w USA; mam tutaj na myśli liczbę sprzedanych nowych domów w marcu.
Około procent zyskali w minionym tygodniu posiadacze złota, jednak nie obyło się bez nerwów. Zwłaszcza w czwartek – kurs w ciągu niespełna godziny spadł do 1270 dolarów za uncję, by po chwili odrobić całą stratę. Ostatecznie w piątek na rynku zagościły dużo lepsze nastroje (a raczej niestety gorsze, chodzi bowiem o napiętą sytuację za naszą wschodnią granicą) i metal otwiera nowy tydzień na poziomie ponad 1300 dolarów.
Dziś kalendarz po brzegi wypełniony jest ważnymi publikacjami i wydarzeniami. Zaczynamy o 11.00 ze wstępnym odczytem inflacji w strefie euro (oczekiwania: 0,7 proc.). O 14.15 pojawi się raport ADP o zatrudnieniu w sektorze prywatnym USA (konsensus: +210 tys.), czyli przystawka przed piątkową publikacją danych oficjalnych. O 14.30 pierwszy odczyt PKB USA za pierwszy kwartał (konsensus: 1,2 proc.). A o 20.00 decyzja Fed w sprawie stóp procentowych i skupu aktywów.
Euro (EUR) odbyło rajd z poziomu 1.3813 do wysokiego poziomu 1.3879 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD).
Dziś kluczowe są wstępne dane o inflacji w Niemczech o godz. 14.00, z konsensusem na poziomie 1,3 proc. w przypadku inflacji HICP (czyli mierzonej metodą Eurostatu) i 1,4 proc. w przypadku inflacji CPI. Więcej o inflacji w strefie euro piszę poniżej. Ponad to, o 11.00 pojawi się indeks nastrojów gospodarczych w strefie euro mierzony przez Komisję Europejską (konsensus: 103), a o 16.00 indeks nastrojów konsumentów w USA (konsensus: 83). Warto zwrócić uwagę, że Wielka Brytania jako pierwszy kraj z grupy G7 poda wstępne dane o PKB za pierwszy kwartał (godz. 10.30, konsensus: 0,9 proc. kdk).
Poniedziałek nie przyniósł znaczących rozstrzygnięć na rynku głównej pary walutowej pomimo widocznej już w pierwszych godzinach handlu silnej aprecjacji euro wobec dolara. W rezultacie kurs EUR/USD nadal znajduje się poniżej kwietniowego maksimum na poziome 1,3905 którego przełamanie otworzyłoby drogę ku wyższym poziomom. Niemniej wyraźnie widać, że presja na osłabienie dolara jest silna pchając euro już do 1,388 USD – poziomu najwyższego od dwóch tygodni.
Dolar nadal słaby, inwestorzy zdają się nie przejmować wydarzeniami rozgrywającymi się na Ukrainie. Kluczowe wydarzenie tygodnia wciąż przed nami. Jutro decyzja Rezerwy Federalnej. Dziś uwaga rynków będzie skupiona na publikacjach ze strefy euro – danych o podaży pieniądza oraz wstępnym odczycie inflacji CPI za kwiecień z Niemiec. Złoty zyskał po wczorajszej przecenie, ale nadal może zachowywać się relatywnie słabo.
Dziś spokojny dzień jeżeli chodzi o publikacje makro. Warte uwagi będą jedynie dane o wstępnych umowach na sprzedaż domów w USA (godz. 16.00) – po szokująco słabym odczycie sprzedaży nowych domów, w dzisiejszych danych rynek będzie upatrywał potwierdzenia, czy mamy do czynienia z jakąś większą słabością rynku nieruchomości w USA. Nadchodzący tydzień będzie jednak obfitował w ważne publikacje i wydarzenia. We wtorek i w środę pojawią się wstępne odczyty inflacji z Niemiec i strefy euro (bardzo ważne dla decyzje EBC i eurodolara), w środę decyzja Fed, a w piątek seria indeksów PMI dla przemysłu oraz dane o zatrudnieniu w USA.
Doniesienia o wzroście napięcia na Ukrainie przez cały piątek spychały w dół dochodowości DE10Y oraz US10Y. Jedynie po południu, po publikacji zaskakująco dobrych danych o Uniwersytetu Michigan o nastrojach konsumentów (k:83,0 pkt., r:84,1 pkt), doszło do przejściowej przeceny amerykańskiego i niemieckiego długu. Ich skala była jednak minimalna, zaś ruch nietrwały, ze względu na silne spadki na amerykańskiej giełdzie spowodowane wzrostem napięcia politycznego oraz rozczarowującymi wynikami części spółek. Na koniec dnia rentowności papierów DE10Y zostały zakwotowane 4 pb. poniżej czwartkowego zamknięcia (na poziomie 1,49%), zaś US10Y 2 pb. poniżej czwartkowego zamknięcia (2,66%). Doszło też do niewielkiego wzrostu cen ryzyka kredytowego. Stawki 5Y USD CDS krajów południa Europy wzrosły o 2-5 pb.
Złoty słabszy w przeddzień istotnych publikacji i wydarzeń, które mogą zmienić postrzeganie sytuacji przez inwestorów. Od jutra seria raportów poprzedzająca decyzję i komunikat Rezerwy Federalnej. Duża zmienność na rynku złotego będzie się utrzymywać, na eurodolarze wzroście w dalszej części tygodnia.
Przełom kwietnia i maja to będzie naprawdę gorący okres na rynkach finansowych. Kumulacja ważnych wydarzeń jest tak duża, że wystarczyłoby ich na cały miesiąc. Można oczekiwać nie tylko dużych obrotów, ale i sporej zmienności.
Sytuacja na rynku głównej pary walutowej nadal niewiele zmienia się pomimo publikacji kolejnych danych makro i ponownych gołębich wypowiedzi wypływających z EBC. W rezultacie kurs EUR/USD od początku tygodnia porusza się trendem lekko wzrostowym ograniczonym poziomami 1,3785 od dołu i 1,3855 od góry. Złoty dalej osłabia się. W czwartek kurs EUR/PLN zaatakował 4,198. Był to kolejny krok w kierunku oczekiwanego przez nas testu 4,20 na euro/złotym, do którego doszło dziś tuż po otwarciu rynku.