Wkrótce osłabienie dolara?
W USA rosną oczekiwania na obniżki stóp procentowych. Jesienią dolar powinien tracić na wartości. Wtedy złoty powinien się wzmocnić.
W USA rosną oczekiwania na obniżki stóp procentowych. Jesienią dolar powinien tracić na wartości. Wtedy złoty powinien się wzmocnić.
Według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego udział dolara w światowych rezerwach banków centralnych spadł w IV kwartale 2018 roku do najniższego poziomu od 2013 r. Wzrosło natomiast znaczenie chińskiego yuana, choć z bardzo niskiego poziomu.
Zapowiedź Fed dotycząca wyhamowania procesu zacieśniania polityki pieniężnej w USA przyniosła wyprzedaż USD. Wpłynęło to na poprawę notowań walut z rynków wschodzących, a PLN dodatkowo umacniają pozytywne doniesienia na temat kondycji polskiej gospodarki. Tymczasem GBP traci z powodu niepewności utrzymującej się wokół brexitu.
Wtorkowy poranek na rynku walutowym upływa pod znakiem stabilizacji notowań złotego do euro i dolara na poziomach z ostatnich dni, przy jednoczesnym jego osłabieniu do brytyjskiego funta, który jest najdroższy od maja 2017 roku.
Ponad 3,84 zł trzeba było płacić we wtorek za dolara. To najwyższy poziom od maja 2017 r., czyli od niemal dwóch lat. Silne wzrosty wartości dolara w relacji do złotego wynikają zarówno ze słabości polskiej waluty, jak i siły amerykańskiej.
Tzw. shutdown nie są w amerykańskiej polityce i gospodarce niczym nowym. Obecny jest jednak o tyle wyjątkowy, że trwa rekordowo długo, gdyż piątek będzie 28. dniem funkcjonowania administracji na zwolnionych obrotach. Zdaniem głównego ekonomisty Banku Pekao SA Marcina Mrowca obecna sytuacja zostanie wkrótce zakończona, by gospodarka nie poniosła zbyt dużych strat. Ameryka i świat i tak wchodzą w okres wolniejszego wzrostu.
Kto zamierza spędzić ferie zimowe poza Polską, w tym roku zapłaci za nie więcej. Wszystko przez kursy walut. Zdrożało nie tylko euro, ale też dolar.
Miniony rok nie był dobry dla polskiej waluty. W tym roku złoty może się wzmocnić wobec dolara. Natomiast frankowicze nie odczują istotnych zmian. Największą niewiadomą jest kurs funta brytyjskiego.
Już 6 listopada wybory w USA. Jeżeli Republikanie utracą większość w Izbie Reprezentantów, to rozpocznie się „grillowanie” prezydenta USA. Wtedy silny dolar będzie tracił na wartości.
Za dolara i franka szwajcarskiego trzeba płacić ponad 3,80 zł. Polska waluta osłabiła się też wobec euro. Przyczyną jest rosnące ryzyko polityczne.
Od początku roku szwajcarska waluta zdrożała o ponad 20, a amerykańska ok. 30 gr. Słabnąca koniunktura w strefie euro połączona z turbulencjami rynkowymi oraz pogarszającymi się perspektywami wzrostu PKB dla Polski mogą spowodować, że zarówno za dolara, jak i za franka pod koniec roku będziemy płacić nawet 4 zł.
Znaczenia wczorajszej zwyżki WIG20 nie warto przeceniać. Sytuacja na GPW nadal będzie trudna z powodu silnego dolara, który osłabia waluty i giełdy na rynkach wschodzących.
Fed nie zaskoczył inwestorów, ale potwierdziła utrzymanie kursu zacieśniania polityki pieniężnej w najbliższych miesiącach, co w dłuższym terminie może umacniać USD. Tym bardziej warto śledzić kolejne dane z amerykańskiej gospodarki. Tymczasem w czwartek decyzję o stopach procentowych podejmie Bank Anglii, co może wpływać na notowania GBP.
Złoty obecnie pozostaje pod głównym wpływem rynków globalnych. W tym przede wszystkim pozostaje zakładnikiem wahań EUR/USD, ignorując wszystkie inne czynniki.
Polskiemu złotemu nie pomaga silny dolar, którego umacniają optymistyczne wypowiedzi Jerome’a Powella na temat amerykańskiej gospodarki. Tymczasem na poprawę kursu złotego nie przekładają się nawet pozytywne dla polskiej gospodarki publikacje makroekonomiczne.
Zwykle polska waluta osłabiała się w okresie wakacyjnym. Tym razem złoty może się wzmocnić wobec dolara i euro. Jednak nie będą to duże zmiany.
Chociaż amerykańskie sankcje na eksport ropy naftowej z Iranu jeszcze nie weszły w życie, irańska gospodarka już przeżywa kryzys, co najlepiej odzwierciedla dramatyczna słabość lokalnej waluty. Eskalacja napięć ekonomicznych w Iranie to również ryzyko niezwykle poważnych reperkusji na rynku ropy.
Odpływy z funduszy krajów rozwijających spowodowały presję na kursy polskich dużych i płynnych spółek. Na rynek małych i średnich spółek największy wpływ mają natomiast lokalne napływy do krajowych funduszy akcji, a te są mocno ujemne. Od początku roku z funduszy akcji polskich odpłynęło prawie 1,2 mld zł, natomiast z funduszy absolutnej stopy zwrotu – 400 mln zł, wskazał zarządzający funduszem Zolkiewicz & Partners Inwestycji w Wartość FIZ Piotr Żółkiewicz. Jego zdaniem w wielu sektorach rynku już jesteśmy w bessie.
Ostatni tydzień był dość zmienny dla euro i dolara amerykańskiego. Dolar umacniał się ze względu na ogarniającą rynki niechęć do ryzyka.
Wczoraj złoty ustanowił najniższy poziom w czerwcu, a dzisiaj rano znalazł się jeszcze niżej. Słabą kondycję PLN najlepiej widać na indeksie złotego. Nasza rodzima waluta będzie teraz walczyła o utrzymanie najniższego poziomu z maja tego roku.