Złoty zakładnikiem euro i dolara
Złoty obecnie pozostaje pod głównym wpływem rynków globalnych. W tym przede wszystkim pozostaje zakładnikiem wahań EUR/USD, ignorując wszystkie inne czynniki.
Złoty obecnie pozostaje pod głównym wpływem rynków globalnych. W tym przede wszystkim pozostaje zakładnikiem wahań EUR/USD, ignorując wszystkie inne czynniki.
Polskiemu złotemu nie pomaga silny dolar, którego umacniają optymistyczne wypowiedzi Jerome’a Powella na temat amerykańskiej gospodarki. Tymczasem na poprawę kursu złotego nie przekładają się nawet pozytywne dla polskiej gospodarki publikacje makroekonomiczne.
Zwykle polska waluta osłabiała się w okresie wakacyjnym. Tym razem złoty może się wzmocnić wobec dolara i euro. Jednak nie będą to duże zmiany.
Chociaż amerykańskie sankcje na eksport ropy naftowej z Iranu jeszcze nie weszły w życie, irańska gospodarka już przeżywa kryzys, co najlepiej odzwierciedla dramatyczna słabość lokalnej waluty. Eskalacja napięć ekonomicznych w Iranie to również ryzyko niezwykle poważnych reperkusji na rynku ropy.
Odpływy z funduszy krajów rozwijających spowodowały presję na kursy polskich dużych i płynnych spółek. Na rynek małych i średnich spółek największy wpływ mają natomiast lokalne napływy do krajowych funduszy akcji, a te są mocno ujemne. Od początku roku z funduszy akcji polskich odpłynęło prawie 1,2 mld zł, natomiast z funduszy absolutnej stopy zwrotu – 400 mln zł, wskazał zarządzający funduszem Zolkiewicz & Partners Inwestycji w Wartość FIZ Piotr Żółkiewicz. Jego zdaniem w wielu sektorach rynku już jesteśmy w bessie.
Ostatni tydzień był dość zmienny dla euro i dolara amerykańskiego. Dolar umacniał się ze względu na ogarniającą rynki niechęć do ryzyka.
Wczoraj złoty ustanowił najniższy poziom w czerwcu, a dzisiaj rano znalazł się jeszcze niżej. Słabą kondycję PLN najlepiej widać na indeksie złotego. Nasza rodzima waluta będzie teraz walczyła o utrzymanie najniższego poziomu z maja tego roku.
Narastający konflikt między Chinami a Stanami Zjednoczonymi zaniepokoił inwestorów, skłaniając ich do wyprzedaży walut rynków wschodzących na rzecz bezpieczniejszych – franka szwajcarskiego i jena japońskiego.
Dolar pozostaje mocny po decyzji Donalda Trumpa o nałożeniu ceł na towary sprowadzane z Chin i analogicznej odpowiedzi Pekinu. Juan w dół. Po ciosie zadanym w czwartek przez EBC wciąż nie otrząsnęło się euro, a na horyzoncie kolejny niesprzyjający czynnik – wzrost ryzyka politycznego w Niemczech. Aktywa emerging markets w odwrocie.
John Griffin i Amin Shams, profesorowie z University of Texas wskazują, że ceny Bitcoina były sztucznie napompowane i wspierane z wykorzystaniem innej kryptowaluty. Tether to kryptowaluta wspierana przez fizyczne rezerwy dolarów, w założeniu 1:1. Przynajmniej teoretycznie, gdyż w mediach pojawiały publikacje informujące, że tak nie jest.
W maju złoty mocno tracił wobec głównych walut, a zwłaszcza wobec dolara i franka szwajcarskiego. W czerwcu polska waluta powinna się wzmocnić, co jest dobrą wiadomością dla wybierających się na zagraniczne wakacje.
Donald Trump tnie podatki, waluty drżą w posadach. Czy polski złoty podąży śladem argetnyńskiego peso i tureckiej liry?
W środę złoty pozostanie pod podażową presją rynków globalnych, w tym zwłaszcza długu w USA i dolara. Na drugi plan zejdzie natomiast kończące się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej oraz dane o inflacji bazowej w Polsce.
W tym tygodniu rynki mogą uzyskać najnowsze informacje na temat wojny handlowej ze względu na intensywną debatę w Stanach Zjednoczonych w sprawie proponowanych przez prezydenta Trumpa taryf celnych. Ponadto istotny będzie ogólny status rajdu USD, ponieważ para EUR/USD dobiła się niemal do poziomu 1,2000.
Globalny popyt na dolara wyhamował, co dało impuls do szerokiego umocnienia aktywów i walut rynków wschodzących (EM) w środę. Spodziewamy się kontynuacji tej tendencji w kolejnych dniach.
Drożejący dolar na świecie oraz wzrost awersji do ryzyka w następstwie wtorkowej decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa ws. Iranu, będzie tworzyć presję na dalsze osłabienie złotego do koszyka walut. W środę rano za dolara trzeba zapłacić ponad 3,62 zł. Najwięcej od listopada.
W przeciwieństwie do ostatnio obserwowanego trendu, w zeszłym tygodniu największą zmiennością spośród wszystkich rynków finansowych charakteryzował się rynek walutowy, podczas gdy wahania na rynku akcji i obligacji pozostawały dość niewielkie. Wraz z początkiem tygodnia dolar amerykański po raz kolejny umacniał się względem każdej z walut krajów G10 i rynków wschodzących.
Na fali ostatnich wzrostów dolara, kurs EUR/USD przebił dolną granicę kanału z ostatniego kwartału. Ciężko znaleźć jednoznaczną przyczynę takiego ruchu.
W tym tygodniu poznaliśmy dane z polskiego rynku pracy. Wg informacji GUS płace podniosły się o 6,7% r/r. Na ten wzrost miał wpływ przede wszystkim duży popyt na siłę roboczą.
Wygląda na to, że inwestorzy przyzwyczaili się do handlowych gróźb prezydenta USA i nie traktują ich już z taką powagą jak wcześniej. Wczorajsze pogróżki Trumpa wywołała reakcję, jednak – podobnie jak poprzednio – rynki bardzo szybko zaczęły się uspokajać.