Spada liczba sprzedawanych mieszkań…, bo (niektórzy) deweloperzy mają problem z wielkością oferty nowych
Spada liczba sprzedawanych mieszkań, ale nie popyt na nie – mówi Michał Sapota, wiceprezes zarządu Heritage Real Estate
Spada liczba sprzedawanych mieszkań, ale nie popyt na nie – mówi Michał Sapota, wiceprezes zarządu Heritage Real Estate
Millenialsi w Polsce stanowią większość zainteresowanych zakupem bądź najmem nieruchomości. Ta charakterystyczna grupa wiekowa wyróżnia się spośród innych generacji swoimi preferencjami – np. dwukrotnie częściej niż inne generacje poszukuje mieszkania na wynajem.
Czy mieszkania z ogródkami usytuowane na parterze są droższe od lokali znajdujących się na piętrach? Ile trzeba dopłacić za ogródek u dewelopera? W których inwestycjach znajdziemy takie oferty? Prezentujemy wyniki sondy przeprowadzonej wśród deweloperów.
Pierwszy kwartał 2019 r. przyniósł kolejne podwyżki cen mieszkań. W niektórych przypadkach 3-miesięczne zmiany cen ofertowych były spektakularne. W ciągu zaledwie 3 miesięcy aż o 13% wzrosły ceny dużych mieszkań w Gdańsku. Imponujące wzrosty obserwowaliśmy również w przypadku średniej wielkości mieszkań w Radomiu (+10%) i Częstochowie (+9%). Utrzymywanie się dobrej koniunktury na rynku nieruchomości potwierdza również solidny wzrost wartości wniosków o kredyty hipoteczne.
Analitycy Biura Informacji Kredytowej zbadali, czy wzrost cen na rynku nieruchomości może mieć wpływ na dynamikę wartości udzielanych kredytów mieszkaniowych.
Nowelizacja ustawy deweloperskiej od marca czeka na decyzję Rady Ministrów. Obawy, że zmiany prawne będą impulsem do wzrostu cen mieszkań powodują, że projekt może przeleżeć kilka miesięcy, ze względu na cykl wyborczy.
Czy mieszkania znajdujące się na najwyższych piętrach w budynkach są droższe od lokali usytuowanych niżej? Czy ceny uzależnione są od piętra, na którym się znajdują? Ile trzeba zapłacić za mieszkania oferujące panoramiczne widoki? Czy lokale, które je oferują cieszą się powodzeniem? W których inwestycjach można je znaleźć? Prezentujemy wyniki sondy przeprowadzonej wśród deweloperów.
Wartości HRE Index – indeksu koniunktury rynku nieruchomości zanotowane w IV kwartale 2018 roku i w całym roku 2018 r. pozostają w trendzie wzrostowym. Oznacza to, że zjawiska na rynku nieruchomości nie wskazują na występowanie czy zbliżanie się do sytuacji nierównowagi.
Prognozy wskazują na dalszy spadek podaży nowych mieszkań. Jakie czynniki mają decydujący wpływ tempo wprowadzania na rynek nowych inwestycji i wielkość oferty mieszkaniowej. Co, zdaniem deweloperów, najbardziej hamuje jej rozwój?
Jak się zmieniał rynek mieszkaniowy w ciągu ostatnich 15 lat? – analiza Jerzego Ptaszyńskiego Dyrektora Działu Badań i Obsługi Rynku Nieruchomości Centrum AMRON, które właśnie obchodzi 15 lecie swojego istnienia.
Utrzymująca się wysoka aktywność na rynku nieruchomości mieszkaniowych w IV kw. 2018 r. i jednocześnie poziom podaży na rynku pierwotnym nadążający za popytem sprawił, że nie pojawiły się nadmierne napięcia cenowe, wynika z raportu Narodowego Banku Polskiego (NBP) pt. „Informacja o cenach mieszkań i sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych w Polsce w IV kwartale 2018 r.”. Utrzymanie elastycznej podaży przy wysokim popycie to główne wyzwanie rynkowe i warunek utrzymania w miarę stabilnych cen, wskazał NBP.
Niedawno zainteresowanie wzbudziły informacje dotyczące wyników polskiego rynku kredytów mieszkaniowych w 2018 r. Okazało się bowiem, że od stycznia do grudnia minionego roku krajowe banki udzieliły dużo nowych kredytów na mieszkanie. Łączna wartość takich „hipotek” była największa od 2008 r. Rekordowe wyniki akcji kredytowej banków mogą sugerować, że mamy do czynienia z nowym boomem hipotecznym.
W ciągu pięciu lat ceny mieszkań wzrosły o 16 proc. Rok 2019 przyniesie stabilizację cen. W kolejnych dwóch latach wzrost będzie niewielki, nie powinien przekroczyć 3 proc.
W Bydgoszczy i Rzeszowie trzeba dziś za mieszkania płacić o około 10% więcej niż u szczytu ostatniej hossy. Rekordy cenowe wyznaczono już w większości miast wojewódzkich. Wciąż taniej jest tylko w Katowicach, Kielcach, Lublinie i Wrocławiu – wynika z danych NBP.
W skali roku spadek występuje jedynie w przypadku nowych mieszkań w Warszawie (-1,4%). Gdy jednak weźmiemy pod uwagę zmiany 3-miesięczne, to takich przykładów jest zdecydowanie więcej. Najbardziej spadły ceny na rynku wtórnym w Gdyni (-14%), Łodzi (-8%) i Katowicach (-7%). W większości miast wciąż obserwujemy jednak wzrosty. Napędzają je rosnące wynagrodzenia i taniejące kredyty hipoteczne.
Co roku dowiadujemy się, że rośnie liczba mieszkań przypadających na 1000 Polaków oraz metraż w przeliczeniu na jednego rodaka. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że zasób mieszkaniowy jest podobnie zróżnicowany jak całe polskie społeczeństwo. Sprawdziliśmy, jak przez ostatnie lata zmieniły się mieszkania należące do różnych grup społecznych (m.in. pracowników najemnych, rolników i emerytów).
Brak programu „Mieszkanie dla młodych” miesza w statystykach dotyczących popytu na kredyty mieszkaniowe. W grudniu wieszczyły one niemal załamanie rynku, a w lutym powrót boomu. Co na to ceny mieszkań? Najnowsze dane NBP mówią o 11-procentowym wzroście w skali roku.
Ceny mieszkań są wysokie. Istnieje jednak szansa, że w mniejszych miastach będą one spadać. W najbliższych latach dużo zależeć będzie od demografii.
Wzrost kosztów budowy mieszkań w Polsce to długookresowy proces. Potwierdzenie stanowią regularnie publikowane dane GUS-u.
W ubiegłym roku ceny mieszkań rosły zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Niektóre aglomeracje odnotowały podwyżki o nawet kilkanaście procent. Eksperci dość zgodnie prognozują, że w tym roku ceny nadal będą rosnąć, choć już nie tak dynamicznie.