Dolar poniżej 4 zł, euro po 4,30 zł
Pozytywne wieści z polskiej gospodarki i dobre nastroje na rynkach globalnych wspierają notowania złotego, który w relacji do euro, dolara i szwajcarskiego franka jest najsilniejszy od prawie 3 miesięcy.
Pozytywne wieści z polskiej gospodarki i dobre nastroje na rynkach globalnych wspierają notowania złotego, który w relacji do euro, dolara i szwajcarskiego franka jest najsilniejszy od prawie 3 miesięcy.
W tym tygodniu (25.01) poznaliśmy najnowsze dane dotyczące stopy bezrobocia w Polsce. W ostatnim miesiącu ubiegłego roku bezrobocie wzrosło o jedną dziesiątą procenta, do poziomu 8,3%.
Jak wynika z przygotowanego przez DNB i Deloitte raportu „Kierunki 2017. Negatywne szoki gospodarcze. Stress-testy polskiej gospodarki w 2017 r.”, oporniejsza niż 2007 i 2008 roku w latach światowego kryzysu finansowego.
Gwałtowne i dynamiczne przemiany, dokonujące się na obecnej scenie politycznej zarówno w Europie jak i na świecie przekładają się wprost na funkcjonowanie mechanizmów gospodarczych. Takie zjawiska jak Brexit czy powracająca coraz śmielej idea „Europy ojczyzn” łączona z ograniczeniem tendencji globalizacyjnych i integracyjnych nie pozostaną bez znaczenia dla dochodzenia należności w transgranicznych relacjach handlowych. Jaka powinna być reakcja sektora biznesu na powyższe tendencje, aby nie doprowadzić do obniżenia i tak już nie najlepszej dyscypliny płatniczej kontrahentów z obcego kraju? Które instrumenty zabezpieczające płatność zyskają na znaczeniu, i jak zmieni się rynek usług windykacyjnych?
W roku, w którym byliśmy świadkami wygranej Trumpa, Brexitu i nasilonej zmienności, akcje amerykańskich spółek technologicznych okazały się najpopularniejsze wśród klientów Saxo Banku. Popularnym wyborem były też akcje Deutsche Banku, który zaczął stopniowo wychodzić z tarapatów.
W czwartek na rynku walutowy kurs EUR/USD lekko rośnie, funt ponownie zyskuje na wartości, a złoty nieco słabnie. Inwestorzy globalni czekają na ECB, a krajowi na dane z polskiej gospodarki.
W 2017 dojdzie do nasilenia niepewności politycznej związanej z wyborami prezydenckimi w Niemczech oraz wyborami powszechnymi w Holandii. Jednak to Wielka Brytania pozostanie największym zagrożeniem – z powodu Brexitu.
Funt brytyjski nieco się uspokoił podczas handlu na sesji azjatyckiej po mocnym poniedziałkowym osłabieniu, wywołanym komentarzami ze strony premier Wielkiej Brytanii Theresy May na temat tzw. „twardego Brexitu”. „Wyborcy zagłosowali za opuszczeniem wspólnoty i za zmianą – w 2017 roku zaczniemy to wprowadzać w życie” – poinformowała May. Na przestrzeni kolejnych tygodni ma ona również przedstawić szczegóły planu opuszczenia UE.
„W życiu są dwa typy problemów: problemy polityczne, których nie można rozwiązać i problemy ekonomiczne, których nie można zrozumieć” – stwierdził Sir Alec Douglas-Home, gdy przez chwilę w latach 60. sprawował funkcję premiera Wielkiej Brytanii. Trafił w samo sedno. W ostatnich latach takie działania na rynkach finansowych, jak pojawienie się ujemnych stóp procentowych, były absolutnie sprzeczne z zasadami ekonomii, o których można byłoby przeczytać w podręcznikach. Na szczęście w 2017 roku powinniśmy powrócić do normalności. To pozytywna wiadomość.
Polska chce przyciągnąć inwestorów i instytucje, które będą ewentualnie opuszczać Londyn po – również ewentualnym – brexicie. Nawet biorąc pod uwagę zastrzeżenie wicepremiera Mateusza Morawieckiego, że nie chodzi o centrale największych banków, ale o ich zaplecza, pomysł jest raczej mało realny. Z wielu powodów.
Tydzień rozpoczął się od trzęsienia ziemi. Włosi w niedzielnym referendum powiedzieli NIE dla reformy Senatu. Tym samym mówiąc również NIE premierowi Renziemu. To przeceniło euro, zwiększyło awersję do ryzyka i stało się impulsem do dalszej wyprzedaży złotego. Teraz, jak w filmach Hitchcocka, napięcie na rynkach finansowych będzie już tylko rosło.
Według doniesień, ECB może wydłużyć w czasie program QE.
Rynek nerwowy w oczekiwaniu na wynik referendum we Włoszech.
Referendum to dla EUR największy czynnik ryzyka od czasu głosowania w sprawie Brexitu.
Po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE banki mogą się wycofać z Wysp ze względu na bariery handlowe i spadek popytu na kredyty – ostrzegają naukowcy.
Wtorkowy poranek przynosi zatrzymanie umocnienia dolara, wyprzedaży obligacji i przeceny walut krajów zaliczanych do gospodarek wschodzących, a jednocześnie wzrostowe odreagowanie ostatnich spadków cen złota, srebra i ropy oraz niewielkie zmian na azjatyckich parkietach. O godzinie 07:50 kurs EUR/USD testował poziom 1,0750 dolara, USD/JPY 108,23 jenów, USD/PLN 4,11 zł, a CHF/PLN 4,1220 zł. Uncja złota kosztowała 1226,40 USD, a baryłka ropy Brent 45,08 USD. Japoński indeks Nikkei znajdował się na poziomach zbliżonych do wczorajszego zamknięcia. Podobnie chińskie indeksy.
D. Trump wygrał wybory prezydenckie. To już druga, po Brexit’cie, wielka polityczna „niespodzianka” dla rynków finansowych. Może sprowokować 2-3 tygodniową korektę w notowaniach giełd, ale dominujące trendy w średnim terminie nie ulegną zmianie. Złoty do końca roku zyska na wartości.
We wtorek na rynkach finansowych dominuje spokój. Inwestorzy cierpliwie czekają na wyniki wyborów prezydenckich w USA. Wszystko wskazuje na to, że 45. prezydentem USA zostanie Hillary Clinton. To powinno przynieść chwilową poprawę nastrojów i umocnienie dolara.
Na rynkach kapitałowych na całym świecie utrzymuje się duża niepewność, powodowana w tym momencie przede wszystkim oczekiwaniem na wynik dzisiejszych wyborów prezydenckich w USA. Nie bez znaczenia jest też sytuacja w Europie, gdzie lista ryzyk politycznych oraz gospodarczych jest coraz dłuższa.
Wyrok nakazujący aprobatę parlamentu zanim dojdzie do uruchomienia procedury wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii nie wstrzyma Brexitu, ale jeszcze bardziej komplikuje sytuację kraju. Funt wiele już jednak nie straci. W centrum uwagi dziś publikacja amerykańskiego Departamentu Pracy.
Według najnowszych sondaży, wybory prezydenckie w USA mogą być bardziej wyrównane niż się wcześniej wydawało.
Rynki finansowe obawiają się możliwej prezydentury Trumpa.
W rezultacie, na rynku obligacji można wyczuć niepokój.
Obecna sytuacja na rynku obligacji może pozostać bez zmian aż do wyniku wyborów.
Międzynarodowe czołowe banki, mające swoje główne siedziby w Wielkiej Brytanii, mogą rozpocząć już pod koniec tego roku proces relokacji poza Londyn. Tak uważa szef British Bankers Association, a przyczyną są obawy o utratę dostępu do wspólnego unijnego rynku po planowanym przez ten kraj Brexicie. Taki obrót rzeczy byłby katastrofą dla brytyjskiego budżetu, gdyż utworzyłby ogromną lukę w przychodach z płaconych przez te instytucje podatków. Ta wiadomość, opublikowana w weekend, doprowadziła do wyprzedaży funta podczas azjatyckiej sesji. Obecnie funt odrabia nocne straty i para GBPUSD handluje neutralnie względem piątkowego zamknięcia rynku w okolicy poziomu 1,2230. Para EURGBP handluje w pobliżu poziomu 0,89 a para GBPPLN traci 0,3 proc. handlując w pobliżu poziomu 4,85 zł.