Sondaż: W 2017 r. chcemy zadbać o swoją emeryturę

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
Stan naszych budżetów domowych systematycznie się poprawia. Płace są coraz wyższe i wszystko wskazuje na to, że będą nadal rosnąć w kolejnych miesiącach. Na poprawę nastrojów - przynajmniej jego beneficjentów - wpływa też program Rodzina 500+. Mimo to, większość z nas nie planuje w przyszłym roku podejmowania żadnych działań związanych z finansami. Jak pokazuje najnowsze badanie Deutsche Bank, jeśli już mamy taki zamiar, najczęściej są to plany dotyczące samodzielnego odkładania ma emeryturę, a także otwarcie lokaty oszczędnościowej.

Chociaż ostatnie dane GUS pokazują, że wzrost gospodarczy zmniejszył się w trzecim kwartale 2016 r. o 2,5 proc., wobec 3,1 proc. w kwartale poprzednim, to według NBP spowolnienie to jest przejściowe¹. Według banku centralnego wraz ze startem nowych inwestycji związanych z wykorzystaniem środków z nowej perspektywy unijnej, dynamika PKB przyspieszy, a głównym motorem wzrostu, podobnie jak w 2014 i 2015 r., będzie konsumpcja oraz nakłady brutto na środki trwałe. Okazuje się jednak, że mimo zapewnień ekspertów, Polacy nie patrzą zbyt optymistycznie w najbliższą przyszłość² – jak pokazało badanie IBRIS co drugi z nas źle ocenia sytuację ekonomiczną kraju.

¹ http://www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/1691817,NBP-prognozuje-dynamika-PKB-w-kolejnych-latach-przyspieszy-inflacja-powroci
² http://www.bankier.pl/wiadomosc/Polowa-Polakow-zle-ocenia-sytuacje-ekonomiczna-kraju-3622428.html

Niewykluczone, że te dosyć minorowe nastroje Polaków przekładają się na przyszłoroczne plany związane z finansami, o które jak co roku zapytał w swoim sondażu Deutsche Bank. Okazuje się, że w porównaniu z rokiem ubiegłym wzrósł odsetek osób, które takich planów nie mają (z 60 do 67 proc.). – Z jednej strony mamy do czynienia z rekordowo niskim bezrobociem i rosnącymi płacami, jednak z drugiej strony Polacy mogą mieć poczucie niepewności i braku sprawczości spowodowane zmiennością na rynkach globalnych i wpływem decyzji politycznych na gospodarkę. W związku z tym przybywa osób, które nie są wstanie przewidzieć, jakie działania finansowe będą dla nich korzystne, wolą więc unikać jakichkolwiek deklaracji dotyczących konkretnych planów – wyjaśnia Monika Szlosek, Dyrektor Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej Deutsche Bank. – Taka postawa niestety często nie pozwala na skuteczne zarządzanie domowymi finansami i regularne odkładanie nadwyżek finansowych z myślą o bliższej i dalszej przyszłości naszej rodziny – dodaje.

Częściej brak planów finansowych deklarują mężczyźni (67,5 proc.) niż kobiety (55,4 proc.). W podziale na grupy wiekowe, najczęściej taką postawę można zaobserwować u najmłodszych respondentów (68 proc. badanych w wieku 18-24 lata) oraz u osób najstarszych (aż 76 proc. osób powyżej 65 roku życia).

170104.plany.finansowe.na.2017

 

Zdaniem prof. Małgorzaty Bombol ze Szkoły Głównej Handlowej, nie najlepsze oceny co do kształtowania się sytuacji w kraju zawsze przekładają się na zachowania konsumentów. – Po pierwsze starają się zachować jak najrozsądniej w niepewnych warunkach ekonomicznych. Część konsumentów o nastawieniu „ostrożnościowym” po prostu nie planuje niczego, co mogłoby zaburzyć ich obecne funkcjonowanie – nie zamierzają nic robić ze swoimi finansami. Mamy także dosyć liczną grupę o poczuciu własnej sprawczości. Stąd też wzrastająca (choć nadal niewysoka w stosunku do całej populacji) liczba osób myślących o długoterminowym odkładaniu na bezpieczną przyszłość – także tę emerytalną – komentuje. – Swoistą awangardę stanowią osoby skłaniające się do niestandardowych możliwości pomnażania majątku – to poszukujący rozwiązań w inwestycjach alternatywnych. Przy dosyć niskim stopniu wiedzy ekonomicznej Polaków nie należy oczekiwać, że grupa ta będzie się dynamicznie zwiększać, chyba, że zaufa wyspecjalizowanym doradcom.

Emerytura zamiast lokaty?

Z tegorocznej edycji badania Deutsche Bank wynika, że spośród tych, którzy planują czynności związane z finansami, największa część ma zamiar długoterminowo odkładać na emeryturę we własnym zakresie – odpowiedziało tak 13,4 proc. ankietowanych. Co prawda odpowiedź ta zajęła pierwsze miejsce w sondażu (przed rokiem znalazła się na drugiej pozycji), jednocześnie jednak sam odsetek osób mających taki zamiar niemal się nie zmienił od ubiegłego roku (spadek o niecały 1 p.p.). Znacząco mniejszym zainteresowaniem cieszą się natomiast lokaty terminowe (spadek z 16 do 12 proc.).

Zdaniem Moniki Szlosek z Deutsche Bank, wyniki badania ukazują pozytywną prawidłowość. – Wśród części z nas nastąpiło pewne przewartościowanie priorytetów. Na znaczeniu zyskują rozwiązania długoterminowe, które pomogą nam zapewnić bezpieczeństwo finansowe na emeryturze – zauważa Monika Szlosek. – Może to być również rezultat kolejnych zmian w systemie emerytalnym. W wyniku głośnej debaty komunikat o nieuniknionej potrzebie odkładania na emeryturę poza obowiązkowymi składkami przebił się do świadomości szerszej grupy ludzi – mówi. – Z drugiej zaś strony obserwujemy wyraźny spadek zainteresowania lokatami, czyli typowym narzędziem umożliwiającym krótkoterminowe pomnażanie oszczędności.

Zamiar odkładania na emeryturę najczęściej deklarowały zarówno osoby mieszkające w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców (39 proc.), jak i osoby w wieku 35-44 lat (33 proc.). Im respondent był młodszy lub starszy, tym odsetek wskazań na tę odpowiedź był mniejszy.

– Utrzymujący się już od bardzo długiego czasu rekordowo niski poziom stóp procentowych wpływa bezpośrednio na rynek lokat – przypomina Monika Szlosek z Deutsche Bank. – Ich oprocentowanie jest zazwyczaj na tyle niskie, że nie pozwala na osiągnięcie wysokich zysków. Dodatkowo, lokaty jako produkty krótkoterminowe z samej swojej natury nie powinny być traktowane jako jedyne rozwiązanie służące budowaniu kapitału, którym można się posiłkować w dłuższej, wieloletniej perspektywie. A jak pokazują badania z lat poprzednich, to przede wszystkim właśnie lokaty, traktowane były przez Polaków jako najbardziej opłacalna forma pomnażania oszczędności – przypomina.

Oszczędzanie na lokacie terminowej jest najbardziej popularne wśród osób pomiędzy 35. a 44. rokiem życia. Tę formę wybrało 21 proc. badanych w tej grupie wiekowej. To również ta generacja najchętniej odkłada na emeryturę, np. w ramach planów długoletniego oszczędzania. Deklaruje tak 33 proc. ankietowanych w wieku 35-44 lat.

Inwestycje tak, ale… alternatywne?

Trzecim najczęściej deklarowanym przez respondentów działaniem z obszaru finansów planowanym w przyszłym roku, są inwestycje alternatywne, np. w wino, grunty, dzieła sztuki, itd. Taki plan ma 4 proc. badanych. – To naturalne, że część osób poszukuje nieoczywistych form inwestycji, które mogą przynieść większą stopę zwrotu niż te najbardziej popularne – mówi Monika Szlosek z Deutsche Bank. – Należy jednak równocześnie pamiętać, że skuteczne inwestowanie w tego typu aktywa nie jest łatwe i wymaga bardzo dużego doświadczenia w danym obszarze lub pomocy profesjonalnego doradcy. W innym wypadku, inwestycja taka może się okazać niewypałem. Istotna jest także ich niska płynność – przestrzega. – Warto ją traktować jedynie jako element dywersyfikujący nasz portfel, a nie jednorazowy „strzał” inwestycyjny, w którym ulokujemy wszystkie nasze oszczędności – dodaje ekspert Deutsche Bank.

Jeśli chodzi o pozostałe cele inwestycyjne, to ich popularność niewiele się zmieniła w ciągu ostatniego roku. Jednostki funduszy inwestycyjnych ma zamiar zakupić niecałe 4 proc. badanych, zakup złota planuje ok. 3 proc., a akcje spółek giełdowych nieco ponad 2 proc. ankietowanych. – Niestety wciąż jeszcze nie widać specjalnego zapału inwestycyjnego wśród Polaków, mimo że nasza sytuacja finansowa systematycznie się poprawia – ubolewa Monika Szlosek. – Należy też podkreślić, że zmienność na rynku jest naturalnym zjawiskiem, zależnym od cyklicznych wahań koniunktury. Dlatego właśnie instrumenty rynku kapitałowego, takie jak fundusze, czy akcje należy traktować jako inwestycje długoterminowe, a nie jako sposób na szybką poprawę swojej sytuacji finansowej – radzi.

Największą aktywność w obszarach związanych z inwestowaniem przejawiają respondenci o wyższych dochodach. Samodzielne oszczędzanie na emeryturę ma w planach co trzeci badany (33 proc.) o średnich dochodach pomiędzy 4000 a 4999 zł, i co piąty (21 proc.) zarabiający ponad 5000 zł miesięcznie. Ci ostatni najczęściej wskazywali również na zamiar kupna jednostek funduszy inwestycyjnych (22 proc.) oraz chęć ulokowania oszczędności w inwestycjach alternatywnych (21 proc.).

Nie jest zaskoczeniem, że osoby najbardziej zamożne, są równocześnie najbardziej aktywne w obszarze inwestycji – mówi Monika Szlosek. – Jeśli tylko nasze zarobki na to pozwalają, warto regularnie inwestować nadwyżki finansowe uśredniając cenę zakupu i mając na uwadze długoletnią perspektywę. Priorytetem powinno być zadbanie nie tylko o najbliższe kilka miesięcy czy lat, ale także o dalszą przyszłość, tak naszą, jak i naszych dzieci – radzi.

Kredyty – więcej gotówkowych mniej mieszkaniowych

W tegorocznym badaniu także różne kategorie kredytów zamieniły się miejscami. Nieco częściej niż przed rokiem deklarujemy zamiar skorzystania z kredytu gotówkowego (wzrost z niespełna 3 do niemal 4 proc.), a rzadziej mamy w planach zaciągnięcie kredytu mieszkaniowego (spadek z ponad 5 do niecałych 3 proc.).

Malejące zainteresowanie kredytami mieszkaniowymi potwierdzają dane Związku Banków Polskich. Jak wynika z ostatniego raportu AMRON-SARFIN, w III kwartale br. banki udzieliły łącznie ponad 42,6 tys. kredytów mieszkaniowych na kwotę ponad 9,6 mld zł. W porównaniu do poprzedniego kwartału oznacza to spadek wartości nowo udzielonych kredytów hipotecznych o 8,78 proc., natomiast ich liczby – o 13,2 proc.

Istotnym czynnikiem, który może w jeszcze większym stopniu osłabić akcję kredytową w tym segmencie, będzie podniesienie progu wymaganego wkładu własnego do 20 proc. wartości nieruchomości, zgodnie z rekomendacją KNF, co spowoduje, że potencjalni kredytobiorcy będą musieli zgromadzić więcej pieniędzy, zanim złożą w banku wniosek o kredyt.

Plany beneficjentów Programu 500+

Deutsche Bank w swoim badaniu wyszczególnił również beneficjentów programu 500+. Jak się okazuje, grupa ta częściej niż ogół społeczeństwa ma konkretne plany finansowe na najbliższe miesiące. Jednak większość (54 proc.) nie ma zamiaru podejmowania żadnych czynności związanych z inwestowaniem, oszczędzaniem lub zaciąganiem kredytów. Co piąty badany (21 proc.), zadeklarował, że ma zamiar samodzielnie odkładać pieniądze na cele emerytalne, 15 proc. chce otworzyć lokatę terminową, a 13 proc. skorzystać z inwestycji alternatywnych. Identyczny odsetek badanych ma zamiar nabyć akcje spółek giełdowych.

Program 500+ może przyczyniać się do zwiększania konsumpcji, ale jak pokazuje badanie w niewielkim stopniu wpływa również na chęć korzystania z produktów finansowych, szczególnie tych mających na celu długoterminowe oszczędzanie na przyszłość dziecka – zauważa Monika Szlosek. – Co ciekawe, zwiększona zdolność kredytowa beneficjentów tego programu nie przekłada się na wzrost zainteresowania kredytami, zarówno konsumpcyjnymi, jak i mieszkaniowymi.

Badanie przeprowadził 18-19 listopada 2016 r. Instytut IBRiS na zlecenie Deutsche Bank, na wybranej losowo, reprezentatywnej grupie 1 100 Polaków, metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI)

 

Deutsche Bank