Prezes Banku Pekao o finansowaniu gospodarki w czasie realizacji KPO i po jego zakończeniu
Pytany o obecną wysoką nadpłynność sektora bankowego Cezary Stypułkowski przyznał, że banki w Polsce zagospodarowują swoją nadpłynność kupując rządowe instrumenty finansowe.
„Skarbowe papiery wartościowe są najlepszą inwestycją jaką mają do dyspozycji banki, bo nie są one obciążone ryzykiem, nie są obciążone podatkiem bankowym. […] Wypełniamy lukę [w finansowaniu potrzeb pożyczkowych państwa], którą w innym wypadku musiałyby prawdopodobnie wypełnić pieniądze z zagranicy” – powiedział.
Na uwagę, że w swoich wystąpieniach podczas Forum Bankowego regulatorzy zwracali uwagę na pewne ryzyka związane z zaangażowaniem banków na tak dużą skalę w rządowe papiery wartościowe, gdzie sektor w większym wymiarze finansuje państwo niż gospodarkę – prezes Banku Pekao S.A. stwierdził:
„Nie ma wątpliwości, że obecny poziom relacji kredytów do depozytów jest unikalny. Jest to 60-70%. I niewątpliwie udział kredytu powinien być większy. Zwłaszcza, że kredyt dla przedsiębiorstw w Polsce jest na relatywnie niskim poziomie, jeśli porówna się skalę polskiej gospodarki do gospodarek europejskich.”
Czytaj także: W inwestycjach zbliża się przełom. Banki gotowe do finansowania
Banki chętnie pożyczą przedsiębiorcom pieniądze
W jego opinii spadek popytu polskich firm na finansowania bankowe wyraźnie zaznaczył się w okresie pandemii. Przedsiębiorcy unikali inwestowania w warunkach niepewności. Szczególnie w obszarze korporacyjnym spadek apetytu na inwestowanie przekłada się mocno na akcję kredytową banków.
Dodał, że polskie większe przedsiębiorstwa chętnie korzystają z finansowania oferowanego przez podmioty zagraniczne, które nie są obciążone podatkiem bankowym i mogą oferować kredyty na bardzo konkurencyjnych warunkach.
„Zauważyłem bardzo egzotyczne banki z zagranicy, które pożyczają pieniądze przedsiębiorstwom w Polsce” – stwierdził Cezary Stypułkowski.
I dodał, że polskie firmy biorą na siebie w takiej sytuacji ryzyko kursowe, ale nic nie wskazuje na to, żeby polski złoty się osłabił w dającej się przewidzieć perspektywie, o czym mówił m.in. w swoim wystąpieniu podczas Forum Bankowego Adam Glapiński, prezes NBP.
„My nie mamy fundamentalnego problemu, mówię o całym sektorze w tej chwili, z jakością ryzyka, więc jesteśmy otwarci na pożyczanie, tylko muszą się zgłosić chętni” – zadeklarował.
Co z zapotrzebowaniem na kredyty po KPO?
Pytany czy konkurencja środków publicznych oferowanych przedsiębiorcom i JST wpływa na akcję kredytową banków – Cezary Stypułkowski powiedział:
„My pożyczamy pieniądze komercyjne, czyli przekształcamy dostępne nam środki klientowskie na kredyt. Taka jest funkcja banków.
Tymczasem do Polski trafiło bardzo dużo tzw. soft money. To jest projekt KPO, a także inne formy wzmacniania inwestycji ze środków Unii Europejskiej.
To są pieniądze nieporównywalnie tańsze niż pieniądze bankowe. Więc jest rzeczą naturalną, że ludzie w pierwszej kolejności sięgają po te środki, które są tańsze.”
Dodał, że w tej chwili bankowcy zastanawiają się co będzie z zaspokajaniem potrzeb finansowych gospodarki po wykorzystaniu środków z KPO.
Jego zdaniem może pojawić się swego rodzaju klif w finansowaniu gospodarki. I w przypadku nagle zmniejszonej podaży środków publicznych to banki, w związku ze swoją nadpłynnością, będą w stanie dostarczać finansowanie gospodarce.
Odnosząc się do sytuacji MŚP – Cezary Stypułkowski stwierdził, że w tej grupie firm dynamika wzrostu kredytowania jest najwyższa.
„W roku ubiegłym udział MŚP w portfelu kredytowym Banku Pekao S.A. powiększył się o 14 procent.”
Jego zdaniem spadające stopy procentowe skłaniają do sięgania po kredyty mniejszych przedsiębiorców, którzy do tej pory byli bardzo ostrożni w zaciąganiu zobowiązań finansowych.
Kapitały banków i wielkie inwestycje infrastrukturalne
Mówiąc o wielkich projektach inwestycyjnych, takich jak budowa elektrowni jądrowej czy Portu Polska (wcześniej CPK) stwierdził, że na te przedsięwzięcia może nie starczyć nie tylko pozostających obecnie w dyspozycji państwa środków publicznych, ale także środków, którymi dysponują polskie banki.
„Tu niestety będziemy musieli się odwołać do rynku międzynarodowego i do kapitału międzynarodowego, który wsparłby tak wielkie inwestycje. […] Sektor bankowy w Polsce jest, co już wielokrotnie mówiłem, za mały w stosunku do gospodarki. Powinien być co najmniej dwa razy większy. Mówię tutaj o wyposażeniu kapitałowym” – wskazywał Cezary Stypułkowski.
Dodał, że polski sektor bankowy został w istotnym stopniu osłabiony na skutek odpisów na kredyty frankowe.
„Dzisiaj fundusze własne sektora bankowego w Polsce to jest około 300 miliardów złotych. Pod względem relacji aktywów sektora bankowego do PKB Polska ma czwarty najmniejszy sektor bankowy w UE” – skonstatował.
Na pytanie czy w jego opinii sygnalizowane ostatnio wysokie zyski sektora bankowego nie są pokusą dla polityków, aby wprowadzić kolejne podwyżki danin nakładanych na działające w Polsce banki – Cezary Stypułkowski odparł:
„To jest wieczna pokusa. Nie znasz dnia ani godziny.”
W jego przekonaniu sektor bankowy wkrótce wróci do sytuacji, w której jednak w większym stopniu będzie finansował gospodarkę, a w mniejszym potrzeby pożyczkowe państwa.
Dodał, że będąc wiceprzewodniczącym Rady Związku Banków Polskich oraz przewodniczącym Sekcji Banków Dużych przy ZBP uczestniczy w rozmowach ze stroną rządową, między innymi w kwestiach dotyczących sposobu opodatkowania sektora bankowego.
„Wydaje mi się, że w sposób nieunikniony udział kredytu w strukturze bilansów banków będzie rósł” – stwierdził Cezary Stypułkowski.