Poniedziałkowe załamanie na giełdach nie zapowiada recesji?

Poniedziałkowe załamanie na giełdach nie zapowiada recesji?
Mariusz Zielonka. Źródło: Konfederacja Lewiatan
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
Tydzień na giełdach zaczął się dramatycznie. Potężne spadki dotknęły parkiety w całej Azji, mocno tracą na wartości akcje spółek w Europie, od dotkliwych spadków rozpoczęła się też sesja warszawskiej giełdy, komentuje Mariusz Zielonka, ekspert ekonomiczny Konfederacji Lewiatan.

Pierwszy tydzień sierpnia ‘24 zaczynamy dość zaskakująco. Mamy do czynienia z wyprzedażą akcji na azjatyckich giełdach.

Japoński Nikkei spadł o blisko 13,5%. Gdyby wziąć pod uwagę, trzy ostatnie sesje w Japonii – to Nikkei zanotował najsilniejszy spadek od 1946 roku (-21%). Część giełd w Azji zareagowała zamknięciem handlu przed obawą o głębsze spadki. Sytuacja z Azji automatycznie rozlewa się na inne rynki.

Europa obudziła się również w czerwonych barwach. Polski WIG na otwarciu zanotował -3,2% Wszyscy obecnie czekają na reakcję Wall Street, gdzie możemy się spodziewać spadków. Pytanie jest tylko jak będą głębokie.

Czytaj także: MFW aktualizuje globalne prognozy gospodarcze

Co się wydarzyło przez weekend – skąd te spadki na giełdach?

Spekuluje się, że przyczyną dzisiejszego (5.08.2024) załamania w Azji jest negatywa reakcja na drugą w tym roku podwyżkę stóp Banku Japonii. Inwestorzy postanowili w tej sytuacji zrealizować zyski – Nikkei 225 pół roku temu notował najwyższe poziomy od początku lat ‘90 dwudziestego wieku.

Oliwy do ognia dołożyły obawy graczy przed recesją w USA podsycone przez ubiegłotygodniowy raport o zatrudnieniu. USA ma najwyższą stopę bezrobocia od 3 lat (4,3%) i niewielki wzrost zatrudnienia (114 tys.). Te dane odsuwają prawdopodobnie wyczekiwaną obniżkę stóp procentowych w USA.

Dodatkowo reakcja rynków będzie sprzyjać republikanom w walce o urząd prezydenta.

Ostatnim elementem stojącym za taką wyprzedażą jest lęk przed eskalacją napięcia na Bliskim Wschodzie. Sekretarz Stanu USA Tony Blinken poinformował, że atak odwetowy grup Hezbollahu z Iranu i Libanu może nastąpić nawet dziś.

Korekta cen akcji na giełdach, choć poważna, jest korektą hossy, a nie zapowiedzią poważniejszej recesji, przynajmniej trzymając się amerykańskiej definicji.  Istotne w tej całej układance będą wydarzenia z kolejnej wtorkowej sesji.

Więcej komentarzy ekonomicznych w serwisie społecznościowym X, na profilu Mariusza Zielonki, https://x.com/MariuszZielon11

Źródło: BANK.pl