Młodzi oszczędzają tak samo jak starsi, ale w przyszłość patrzą zupełnie inaczej

Młodzi oszczędzają tak samo jak starsi, ale w przyszłość patrzą zupełnie inaczej
Fot. stock.adobe.com / Halfpoint
Młodzi, osoby w średnim wieku, seniorzy – około dwóch trzecich badanych w każdej z tych grup ma oszczędności. Tyle że na tym podobieństwa w podejściu do pieniędzy zaczynają się kończyć. Młodzi znacznie częściej wierzą w poprawę swojej sytuacji, interesują się inwestowaniem i myślą o własnym biznesie, czytamy w informacji prasowej Credit Agricole. Analiza badań i komentarze autorki badań - Katarzyny Kierzkowskiej.

Najmłodsi znacznie bardziej optymistycznie patrzą na swoją finansową przyszłość niż starsi badani. Poprawy swojej sytuacji spodziewa się ponad połowa 16-29-latków (51 proc.), czyli grupy w dużej mierze odpowiadającej pokoleniu zetek.

Wśród 30-44-latków liczy na nią już tylko nieco ponad jedna trzecia (36 proc.), w grupie 45-59 lat mniej więcej co piąty badany (19 proc.), a wśród osób 60+ zaledwie co dziesiąty.

Jednocześnie – jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie banku Credit Agricole – sam fakt posiadania oszczędności właściwie nie dzieli tych grup. Ma je 66 proc. 16-29-latków, 64 proc. osób w wieku 30-44 lat oraz po 65 proc. badanych w grupach 45-59 lat i 60+.

Podobnie wygląda regularne odkładanie pieniędzy. Deklaruje je odpowiednio 67, 64, 68 i 66 proc. respondentów.

Zbliżone są również niektóre codzienne zachowania związane z pilnowaniem wydatków. Miesięczny budżet planuje 56 proc. najmłodszych, 56 proc. 30-44-latków, 61 proc. osób w wieku 45-59 lat i 56 proc. badanych 60+.

Promocji i okazji cenowych aktywnie szuka odpowiednio 78, 80, 81 i 76 proc. badanych.

PYTANIE DO EKSPERTA: Skąd tak duża różnica w ocenie finansowej przyszłości, skoro samo posiadanie oszczędności, regularne odkładanie pieniędzy i podstawowe zachowania związane z kontrolowaniem wydatków wyglądają w czterech grupach wieku bardzo podobnie?

KOMENTARZ EKSPERTKI – Katarzyny Kierzkowskiej, badaczki w banku Credit Agricole:

Wynika to przede wszystkim różnic w etapie życia, na których znajdują się przedstawiciele poszczególnych pokoleń. Młodzi obiektywnie mają większe możliwości poprawy swojej sytuacji finansowej. Pokolenie Z relatywnie niedawno weszło na rynek pracy, często dopiero planuje karierę zawodową. Większe są tu możliwości znalezienia dodatkowej pracy, czy w końcu jej zmiany na lepiej płatną.

Młodsze osoby mocniej angażują się w temat finansów niż starsze pokolenia, otwarcie o nim rozmawiają, szukają sposobów na pomnażanie środków, mocniej wchodzą w temat inwestowania czy mniej standardowe formy pomnażania środków (kryptowaluty). Co prawda zobowiązania kredytowe są również często jeszcze przed nimi, ale jest tu wiele czynników, które pozwalają pozytywnie widzieć przyszłość.

Pokolenia starsze, szczególnie X i najstarsi Silversi nie mają już takich możliwości. Często są dociążeni zobowiązaniami finansowymi związanymi z dziećmi, kredytami. Pojawiają się problemy zdrowotne, które też często skutkują obciążeniem finansowym. Posiadane oszczędności są co prawda większe, ale już opcje ich pomnażania i gromadzenia – znacznie mniejsze. Inne są zatem okoliczności i napięcia, ale także możliwości.

Czytaj także: Jak OKI może zmienić zachowania finansowe Polaków? – raport PKO BP

Młodzi częściej myślą o inwestowaniu

Większe rozbieżności pojawiają się, gdy pytania dotyczą inwestowania i sposobów poprawy własnej sytuacji finansowej. Wśród dwóch najmłodszych grup niemal połowa badanych deklaruje, że interesuje się inwestowaniem bardziej niż wcześniej (47 proc. wśród 16-29-latków i 46 proc. w grupie 30-44 lata).

Wśród 45-59-latków mówi tak już nieco ponad jedna trzecia (36 proc.), a w grupie 60+ – niespełna jedna czwarta (24 proc.).

Mniejsze różnice widać w odpowiedziach na pytanie o to, co badani zrobiliby, gdyby nagle otrzymali 100–200 tys. zł. Część pieniędzy zaoszczędziłoby, a część zainwestowało 37 proc. najmłodszych, 30 proc. osób w wieku 30-44 i 45-59 lat oraz 28 proc. badanych 60+.

Ciekawie wygląda natomiast podejście najstarszych do realizacji marzeń. Blisko co piąty senior (18 proc.) przeznaczyłby na ten cel całość lub większość niespodziewanej gotówki. W pozostałych grupach zrobiłoby tak 11–13 proc. badanych.

Jeszcze mocniej grupy różni podejście do założenia własnej działalności gospodarczej. Myśli o niej niemal co trzeci najmłodszy badany (32 proc.), blisko co czwarty 30-44-latek (23 proc.) i mniej więcej co dziesiąta osoba w wieku 45-59 lat (11 proc.). Wśród osób 60+ własny biznes rozważa już tylko 4 proc.

PYTANIE DO EKSPERTA: Z czego może wynikać wyższa skłonność osób 60+ do przeznaczenia niespodziewanych pieniędzy na realizację marzeń? Czy znaczenie może mieć etap życia – mniejsza potrzeba dalszego gromadzenia kapitału, większa ilość czasu albo chęć realizacji planów odkładanych wcześniej na później?

KOMENTARZ EKSPERTKI:

Żeby zrozumieć te zachowania, warto spojrzeć, jak postrzegane są oszczędności i oszczędzanie w polskim społeczeństwie. Wciąż bardziej patrzymy na nie przez pryzmat wydawania (jak kupić coś, ale taniej, jak wydać mniej), rzadziej w kontekście budowania majątku, pomnażania kapitału. Jest to spowodowane procesami społeczno – kulturowymi, które latami kształtowały w nas poczucie zmienności, tymczasowości, potrzebę radzenia sobie finansowo, ale w krótkich okresach.

Oszczędności gromadzimy po to, żeby je w końcu wydać. Albo jest to przysłowiowa „czarna godzina”, albo coś dobrego, przyjemnego. W sytuacji, w której osoby starsze są w są w dobrym zdrowiu, nie mają już zobowiązań kredytowych, decyzja o wydaniu oszczędności na realizację marzeń, wydaje się logiczna, szczególnie jeśli realizację tych marzeń odkładało się latami.

Aspiracje i rzeczywistość inwestowania oraz oszczędzania

Deklarowane zainteresowanie inwestowaniem nie przekłada się jednak wprost na sposób, w jaki badani faktycznie trzymają oszczędności. Wśród osób posiadających oszczędności akcje, obligacje lub fundusze inwestycyjne ma 11 proc. 16-29-latków, po 20 proc. osób w wieku 30-44 i 45-59 lat oraz 18 proc. badanych 60+.

Najmłodsi rzadziej korzystają również z części tradycyjnych produktów oszczędnościowych. Na koncie oszczędnościowym trzyma pieniądze 31 proc. oszczędzających 16-29-latków, wobec 48 proc. 30-44-latków, 42 proc. osób w wieku 45-59 lat i 51 proc. badanych 60+.

W przypadku lokat różnica jest jeszcze wyraźniejsza: korzysta z nich odpowiednio 14, 26, 36 i 39 proc. oszczędzających.

Jeszcze mniej różnic widać, gdy spojrzymy na działania podejmowane w ostatnim czasie. W ciągu trzech miesięcy poprzedzających badanie po pozabankowe sposoby pomnażania pieniędzy, takie jak złoto, nieruchomości czy dzieła sztuki, sięgnęło po 4 proc. osób z trzech młodszych grup i 2 proc. badanych 60+.

Około połowy osób w każdej grupie nie zrobiło w tym czasie nic ze swoimi oszczędnościami – odpowiednio 49, 49, 51 i 51 proc.

PYTANIE DO EKSPERTA: Z czego może wynikać rozdźwięk między deklaracjami a działaniami? Dlaczego młodsi częściej deklarują zainteresowanie inwestowaniem, ale nie widać ich przewagi, gdy pytamy o faktyczne sposoby trzymania i pomnażania oszczędności?

KOMENTARZ EKSPERTKI:

Widzimy spore zainteresowanie inwestowaniem wśród młodszych pokoleń. Moim zdaniem wciąż brakuje jednak wiedzy i edukacji finansowej, która pozwoli zmienić deklarację w konkretne działania.

Dodatkowo pamiętajmy, że młodzi ludzie mają wciąż niewielkie oszczędności, a z badań wiemy, że utrzymuje się przekonanie, że aby zacząć inwestować potrzeba większych środków, które można przeznaczyć na ten cel.

Warto zatem pogłębić owo zainteresowanie, poszukać wiedzy na temat konkretnych kroków od których można zacząć przygodę z inwestowaniem. Najbezpieczniej zrobić to w banku.

Młodzi sprzedają, starsi naprawiają

Pokoleniowe różnice pojawiają się także w bardziej codziennych sposobach gospodarowania pieniędzmi i rzeczami. Sprzedaż tego, czego już nie potrzebują, deklaruje niemal dwóch na trzech najmłodszych badanych (64 proc.).

W kolejnych grupach wieku odsetek stopniowo maleje – do 55 proc. wśród 30-44-latków i 48 proc. w grupie 45-59 lat, a wśród osób 60+ robi tak już tylko nieco więcej niż co czwarty badany (27 proc.).

Dokładnie odwrotnie układają się odpowiedzi dotyczące naprawiania rzeczy zamiast zastępowania ich nowymi. Za formę oszczędzania uważa to dwóch na pięciu najmłodszych (40 proc.), a wśród osób 60+ – ponad połowa badanych (55 proc.). W dwóch środkowych grupach odsetek wynosi odpowiednio 43 i 51 proc.

Inaczej wygląda podejście do odkładania pieniędzy w miejscu, z którego nie można ich łatwo wydać. Za sposób oszczędzania uznaje to trzech na pięciu najmłodszych badanych (60 proc.), ale już tylko nieco ponad jedna trzecia osób 60+ (36 proc.). W grupach 30-44 i 45-59 lat odsetek wynosi odpowiednio 55 i 48 proc.

Wpływ mediów społecznościowych na zakupy również wyraźnie maleje wraz z wiekiem. Zakup produktu tylko dlatego, że zobaczyli go w reklamie w mediach społecznościowych lub u influencera, deklaruje ponad co trzeci najmłodszy badany (37 proc.), ale już tylko 15 proc. osób 60+.

W dwóch środkowych grupach odsetek wynosi 32 i 27 proc.

Z kolei 40 proc. najmłodszych przyznaje, że zdarzyło im się ukryć przed bliskimi istotny wydatek lub przedstawiać swoją sytuację finansową jako lepszą niż w rzeczywistości.

W kolejnych grupach wieku odsetek ten wynosi 29, 30 i 18 proc.

PYTANIE DO EKSPERTA: Z czego mogą wynikać tak duże różnice w codziennych sposobach oszczędzania? Czy częstsza sprzedaż niepotrzebnych rzeczy przez młodych może być związana z łatwym dostępem do platform sprzedaży rzeczy używanych, podczas gdy starsi częściej wynieśli nawyk naprawiania rzeczy zamiast zastępowania ich nowymi?

KOMENTARZ EKSPERTKI:

Tak. Starsze osoby przez długi czas musiały funkcjonować w rzeczywistości, gdzie dostępność nowych rzeczy była ograniczona. Stąd nawyk naprawiania, który z jednej strony jest strategią oszczędnościową, a z drugiej jednak jest też docenianiem wartości przedmiotów, rzeczy. Dla młodszych natomiast sprzedawanie niepotrzebnych już rzeczy jest sposobem na oszczędzanie, chociaż zwykle pozwala odzyskać tylko część zapłaconej za nią kwoty.

Z mojej perspektywy to też strategia sprytnego funkcjonowania w rzeczywistości namiaru dóbr, kiedy kupujemy więcej niż de facto potrzebujemy. Może okazać się skuteczna, jeśli połączymy ją z innymi sposobami oszczędzania np.: z pomnażaniem posiadanych środków.

***

Badanie przeprowadzono metodą CAWI w dniach 13–19 sierpnia 2026 r. na ogólnopolskiej próbie 2036 osób w wieku 16–75 lat, na Panelu Ariadna

Źródło: Credit Agricole Bank Polska S.A.