Dwa scenariusze w Barometrze Sektorowym analityków Banku Pekao S.A.
Dwie alternatywne prognozy dla sektorów
Analitycy Banku Pekao, jak co roku w publikacji „Barometr Sektorowy”, podsumowują sytuację w kluczowych branżach polskiej gospodarki w 2025 roku oraz przedstawiają prognozy na rok bieżący.
Tegoroczna edycja ukazuje się w szczególnym momencie, bo w czasie trwania gwałtownego konfliktu w regionie Zatoki Perskiej, który wstrząsnął światowymi rynkami surowców energetycznych i spowodował olbrzymi wzrost niepewności, budząc obawy zwłaszcza o stronę kosztową działalności firm i stan europejskiej gospodarki.
Konflikt Izraela i USA z Iranem już teraz stał się impulsem do korekty prognoz makroekonomicznych. Obniżeniu uległy przewidywania dotyczące wzrostu gospodarczego, konsumpcji czy inwestycji.
Kluczowe czynniki tej rewizji to wyższe ceny paliw i energii, opóźnienie cyklu obniżek stóp procentowych oraz słabszy popyt krajowy i zagraniczny.
– Napięta sytuacja geopolityczna i niepewność co do dalszego rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie skłoniła nas do przygotowania dwóch prognoz dla branż polskiej gospodarki.
Pierwsza uwzględnia wciąż stosunkowo łagodny scenariusz bazowy. Druga, alternatywna, zakłada, że konflikt w Zatoce Perskiej potrwa dłużej, a ceny ropy Brent utrzymają się przez dłuższy czas powyżej 100 USD za baryłkę.
W takim scenariuszu sytuacja może z punktu widzenia kosztów firm przypominać tę z szoku energetycznego w 2022 roku, lecz tym razem w warunkach słabszej koniunktury, co utrudni firmom przerzucanie kosztów na odbiorców – twierdzi Krzysztof Mrówczyński, menedżer ds. analiz sektorowych, współautor i kierujący pracami nad raportem.

2025 rokiem umiarkowanej poprawy sytuacji polskich firm
W minionym roku Polska ponownie znalazła się w czołówce europejskich gospodarek pod względem tempa wzrostu PKB (+3,6% r/r), napędzana głównie przez silny popyt konsumpcyjny oraz odradzające się przetwórstwo przemysłowe.
Wciąż jednak nie doczekaliśmy się ożywienia w budownictwie, a presja kosztowa – zwłaszcza ze strony wynagrodzeń – pozostała istotnym wyzwaniem dla firm.
Rentowność sektora przedsiębiorstw poprawiła się, a odsetek firm nierentownych utrzymuje się na relatywnie wysokim poziomie (w pierwszych trzech kwartałach straty ponosiła co czwarta średnia i duża firma).
Sygnałów poprawy kondycji finansowej firm było jednak pod koniec roku coraz więcej, dając uzasadnione podstawy do optymizmu odnośnie rozwoju wydarzeń w kolejnych 12 miesiącach.
W kontekście poprzedniego roku (2025) sprawdziły się przewidywania dotyczące utrzymania dobrej kondycji sektora rolnego i energetyki, mimo niekorzystnych trendów cenowych.
Zgodnie z oczekiwaniami w bardzo dobrej sytuacji pozostała branża gospodarki odpadowej, a pomimo presji płacowej solidne wyniki odnotowało także wiele sektorów usługowych (w tym zakwaterowanie i gastronomia, informacja i komunikacja czy usługi biznesowe dla firm).
W handlu utrzymała się silna konkurencja cenowa i presja na marże w handlu pojazdami oraz FMCG.
W trudnej sytuacji pozostawały zaś firmy handlujące dobrami inwestycyjnymi
i pośrednimi, głównie z uwagi na przedłużające się ożywienie w budownictwie, które miało miejsce dopiero w ostatnim kwartale roku.
– Nie brakowało zaskoczeń – zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Szybszą od oczekiwanej poprawę sytuacji finansowej firm odnotowano m.in. w branży motoryzacyjnej, przemyśle maszynowym oraz budownictwie kubaturowym.
Z kolei brak przewidywanego odbicia w eksporcie rzutował wciąż na wyniki branży drzewno-meblarskiej, a słabszy wzrost inwestycji pogorszył kondycję spółek budowlanych z segmentu inżynieryjnego.
To przełożyło się na utrzymujące się problemy energochłonnych branż dostarczających materiały, takich jak przemysł mineralny czy metalowy – podkreślił Paweł Kowalski, współautor raportu.
Wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie – kanały oddziaływania
Wydłużający się konflikt w regionie Zatoki Perskiej może mieć fundamentalny wpływ na kondycję polskich branż, oddziałując przede wszystkim dwoma kanałami.
Po pierwsze, poprzez wzrost kosztów surowców energetycznych – ropy, gazu, a w konsekwencji także energii elektrycznej i materiałów. Najbardziej narażone są sektory o wysokiej energochłonności, takie jak przetwórstwo metalowe, mineralne, chemiczne, papiernicze czy drzewne, a także transport i budownictwo.
W rolnictwie kluczowym wyzwaniem mogą stać się ceny nawozów, których ekonomika produkcji jest silnie uzależniona od cen gazu ziemnego.
Kryzys może w 2026 roku skutkować także presją na marże firm z sektora użyteczności publicznej.
Po drugie, konflikt może osłabić popyt w strefie euro – utrzymujące się wysokie notowania surowców podbiją bowiem inflację, prowadząc do spowolnienia tamtejszej konsumpcji i eksportu.
Z tego powodu branże wytwarzające dobra konsumpcyjne charakteryzujące się silną ekspozycją na rynki unijne, takie jak produkcja sprzętu RTV/AGD mebli czy tekstyliów, mogą w 2026 roku nie doczekać się długo oczekiwanego ożywienia.
Inne czynniki wpływające na kondycję sektorów w 2026 roku
Choć konflikt na Bliskim Wschodzie pozostaje głównym źródłem niepewności, na sytuację firm w 2026 roku oddziaływać będą także inne czynniki. Pozytywnym impulsem rozwojowym, raczej odpornym na aktualne wydarzenia, będzie spodziewane i już teraz widoczne ożywienie inwestycji publicznych, napędzane środkami unijnymi.
– Od strony popytowej zyskiwać na nim będzie zwłaszcza budownictwo, branże wytwarzające materiały budowlane – mineralna, metalowa i wyrobów z metali, firmy wykonujące różne usługi na rzecz budownictwa – transport towarów, magazyny i logistyka, wynajem i dzierżawa czy biura projektowe, a także przemysł zbrojeniowy i wytwórcy dóbr inwestycyjnych – elektronika, maszyny i urządzenia – zauważa Krzysztof Mrówczyński.
Dużym wyzwaniem dla firm może okazać się jednak wzrost kosztów materiałów, oprócz konfliktu w Zatoce napędzany przez intensyfikację inwestycji infrastrukturalnych oraz implementację podatku granicznego CBAM (wzrost cen półproduktów metalowych i chemicznych importowanych spoza UE).
W 2026 roku mniejszym problemem dla firm powinny być z kolei koszty pracy – presja płacowa będzie słabła, choć nadal pozostanie istotnym wyzwaniem, zwłaszcza w przetwórstwie i budownictwie.
Otoczenie regulacyjne przyniesie nowe obowiązki – dyrektywy ESG, regulacje dotyczące energetyki, budownictwa, rynku pracy i sztucznej inteligencji przesuwają presję ze sprawozdawczości na operacje i produkt.
Z kolei rewolucja technologiczna AI wymusi dalszą automatyzację procesów, zwiększając presję na produktywność i innowacyjność, zwłaszcza w usługach biznesowych i przetwórstwie.
Czytaj także: Made in Europe – jak budować odporność europejskiego handlu, analiza Allianz Trade
Gospodarka – sektorowe prognozy na 2026 rok
W scenariuszu bazowym, zakładającym szybkie wygaszenie konfliktu, najlepsze perspektywy mają branże usługowe – zakwaterowanie i gastronomia, informacja i komunikacja, usługi biznesowe – które korzystają z solidnego popytu krajowego i większej elastyczności w polityce cenowej.
Przetwórstwo przemysłowe i budownictwo, pomimo spodziewanej poprawy koniunktury, pozostają najbardziej wrażliwe na potencjalne szoki kosztowe i popytowe.
W scenariuszu kryzysowym, gdy konflikt w Zatoce Perskiej trwa dłużej, pogarszają się prognozy dla większości sektorów – zwłaszcza energochłonnego przetwórstwa metalowego, mineralnego, papierniczego czy drzewnego.
Byłaby to również zła wiadomość zwłaszcza dla transportu i budownictwa (znacznie silniejsza presja kosztowa).
Są również potencjalni nieliczni beneficjenci. Na wzroście cen surowców (w tym węgla kamiennego) przejściowo skorzystać może górnictwo.
Z kolei na ograniczeniu konkurencji z Bliskiego Wschodu i wyższych cenach półproduktów zyskiwać mogą m.in. nieliczne segmenty branży chemicznej.
Jako relatywnie odporne na negatywne skutki kryzysu i przedstawiające umiarkowanie korzystne perspektywy nawet w pesymistycznym wariancie wskazywane są ponadto m.in. usługi biznesowe, informacja i komunikacja oraz gospodarka odpadowa.
***
Raport „Barometr Sektorowy 2026. Gospodarka w cieniu wojny na Bliskim Wschodzie. Prognozy pogody dla branż w dwóch scenariuszach” został przygotowany przez Zespół Analiz Sektorowych Banku Pekao S.A. w składzie:
Krzysztof Mrówczyński, Paweł Kowalski, Grzegorz Rykaczewski, Ewa Kurek, Marcin Gancarz oraz Wiktor Mrozowski.