Co ma wspólnego tragiczna wyprawa na Biegun Południowy z 1911 roku z wyścigiem firm po AI? Więcej, niż mogłoby się wydawać
Dziś, gdy opada pierwszy kurz, okazuje się, że zapowiadane rewolucyjne korzyści z AI bywają rozczarowujące. Poważniejsze szacunki wskazują, że zaledwie 10-20% przedsiębiorstw realnie korzysta z tej technologii. Stajemy przed pytaniem – co dalej? Idziemy dalej, zawracamy czy stoimy w miejscu?
Wyprawy Amundsena i Scotta były przedmiotem wielu analiz. Dlaczego jednemu się udało, a drugi zaliczył bolesną porażkę?
Na pozór ma to niewiele wspólnego z biznesem, ale za sukcesem stało dokładnie to, czego potrzebujemy, zanim w ogóle dotkniemy AI, czyli solidne przygotowanie, plany awaryjne i genialna logistyka.
Bezcenne solidne przygotowanie
Bo projekty nakierowane na wykorzystanie danych (a o to w AI przecież chodzi!) wymagają spełnienia trzech warunków:
🧹 porządku w danych – wysoka jakość, która daje poczucie bezpieczeństwa przy podejmowaniu decyzji o istotnym znaczeniu dla organizacji;
📚 kompetencji ludzi – zapewnienia odpowiedniej wiedzy praktycznej zespołom odpowiedzialnym za projekty (to szeroki temat!);
🕹️ powtarzalnego procesu – poskładanie wszystkiego w spójną całość i pogodzenie się z faktem, że kluczem do sukcesu jest ciągłe zarządzanie ryzykiem.
Według IBM IBV aż 80% liderów uważa, że „jakaś forma AI” może przynieść realne korzyści. Jednak dokładnie tyle samo z nich nie ufa tej technologii, wskazując brak przejrzystości i zrozumiałości za poważną przeszkodę.
No ale jak może być inaczej, jeżeli nie przykładamy wagi do przygotowania, zanim wyruszymy na wyprawę?
Amundsen, w przeciwieństwie do Scotta, zaliczył nawet bezpłatny staż u Eskimosów, pochłonął wiedzę na temat psich zaprzęgów i precyzyjnie rozplanował zapasy. Scott w tym czasie… cóż, nie przyłożył się tak dobrze do logistyki. I zapłacił najwyższą cenę.
Mało tego! Scott zachłysnął się niesprawdzonymi nowinkami – postawił na nowoczesne traktory silnikowe, które szybko zamarzły w polarnym klimacie. Zamiast sprawdzonych fundamentów, wybrał hype.
Nie tylko przetrwać, lecz skutecznie konkurować na rynku AI
Dla przedsiębiorstw to też może być walka o przetrwanie. Nie dlatego, że AI to magiczna różdżka, ale dlatego, że konkurencja nie śpi – a wygra ten lepiej przygotowany.
Jeżeli chcesz zacząć budować zdolność Twojej firmy do przetrwania w trudnych warunkach (nawet jeśli dziś nie wybierasz się jeszcze na biegun), spójrz na to, co przygotowałem w tym komentarzu/linku .
Czytaj także: Kilka uwag o projektach AI & Data: dlaczego złe dane są źródłem kłopotów

Michał Nowakowski – doktor nauk prawnych i radca prawny z 13-letnim doświadczeniem w obszarze innowacji finansowych oraz nowych technologii. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z wdrażaniem przepisów i regulacji dotyczących danych, AI oraz budowaniu w organizacjach rozwiązań data governance i data management. Pracował zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym, gdzie zdobywał doświadczenie przy realizacji projektów uwzględniających szeroko rozumiane ryzyka ICT oraz outsourcing i ochronę prywatności. Był związany także z instytucjami finansowymi, w tym z bankami, gdzie doradzał m.in. zespołom R&D, bezpieczeństwa oraz IT. Autor książek, artykułów naukowych i prelegent na konferencjach i wydarzeniach branżowych. Prywatnie miłośnik kodowania i ML. Współzałożyciel i prezes zarządu spółki GovernedAI, zajmującej się tworzeniem i wdrażaniem bezpiecznego oprogramowania wykorzystującego systemy uczenia maszynowego i głębokiego, w tym tzw. generatywną sztuczną inteligencję.
Profil na LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/mjnowakowski/?originalSubdomain=pl