Ropa na wulkanie
Początek tygodnia nie powinien przynieść niespodzianek, co wcale nie oznacza, że kolejne dni nie będą interesujące. Rynki w poniedziałek pracują na zmniejszonych obrotach, a niektóre – np. giełda w Londynie – nie pracują w ogóle.
Początek tygodnia nie powinien przynieść niespodzianek, co wcale nie oznacza, że kolejne dni nie będą interesujące. Rynki w poniedziałek pracują na zmniejszonych obrotach, a niektóre – np. giełda w Londynie – nie pracują w ogóle.
W przeciwieństwie do ubiegłego, w tym roku nie powinniśmy obserwować wzmożonych wahań na lokalnym rynku. Potencjał aprecjacji złotego w krótkim terminie wydaje się wyczerpany, co zwiększa ryzyko odbicia, szczególnie kursów europejskich walut. Z początkiem nowego roku zakładamy wznowienie obserwowanej w II poł. grudnia tendencji odbudowy pozycji złotego.
Stopa bezrobocia w listopadzie br. wyniosła 9,6 proc. W porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku obniżyła się o 1,8 punktu, kiedy odnotowano bezrobocie na poziomie 11,4 proc. – podał GUS.
Gospodarka: Informacje – Wydarzenia – Opinie
Ostatnie dni mijającego roku na rynkach finansowych powinny upływać w spokojnej atmosferze, tym bardziej, że nie przyniosą istotnych wydarzeń i informacji makroekonomicznych. Najważniejsze dotyczyć będą Chin i pojawią się w piątek 1 stycznia, a więc w dniu, w którym większość światowych rynków będzie nieczynna, a inwestorzy będą świętować Nowy Rok. Kilka dni uspokojenia z pewnością im się przyda, biorąc pod uwagę emocje, jakich nie brakowało w ciągu minionych dwunastu miesięcy.
Doświadczony doradca finansowy jest niezbędny w przypadku odmowy banku dotyczącej wsparcia kredytowego, przekazywanej niejednokrotnie bez podania przyczyny swojej decyzji. Dogłębna analiza dokonana przez profesjonalistę, zaufanie, partnerskie podejście do klienta oraz kontrola sytuacji to kwestie, z których słynie Compass Money. O tym, dlaczego warto zaufać doświadczonemu profesjonaliście, opowiada Kamil Muskus – Dyrektor Badań i Rozwoju.
Złoty pod koniec roku odzyskał formę, a to m.in. za sprawą ponownego przepływu kapitału w stronę polskich obligacji. Ruch, który obserwowaliśmy od początku grudnia do czternastego dnia miesiąca z 2,6% do 3,2% na rentownościach 10-latek, mógł być spowodowany m.in. czyszczeniem pozycji przed końcem roku przez różne instytucje (wtedy złoty słabł, bo był wyprzedawany wraz z obligacjami).
Giełdy już świętują. Zamknięta jest Warszawa, Frankfurt, Mediolan, Sztokholm, Zurych. Skróconą sesję mają dziś Amerykanie, Francuzi, Hiszpanie. Jedyne istotne dane pojawią się dziś w USA, będzie to tygodniowa informacja Departamentu Pracy na temat wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Prognozy przewidują utrzymanie ich na prawie tym samym poziomie, co poprzednio, czyli 270 tys.
W nocy senat zakończył głosowanie nad zmianami w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym. Portugalia zrywa z polityką oszczędności poprzedniego rządu, który wyprowadził kraj z kryzysu. Słabsze od oczekiwań dane zarówno z Wielkiej Brytanii jak i z USA.
Potencjał spadkowy kursu EUR/PLN jest na wyczerpaniu. Duże ryzyko osłabienia złotego o kilka groszy. Zakładamy, że będzie to jedynie ruch korygujący wcześniejszą falę aprecjacji polskiej waluty. W perspektywie 2-3 tygodni spodziewamy się, że złoty zyska na wartości.
Wczorajsza sesja upłynęła pod znakiem odbicia na rynku surowcowym, a szczególną uwagę należy zwrócić na rajd cen ropy naftowej, które w trakcie wczorajszych notowań rosły nawet o 3%. Pokane wzrosty to efekt przede wszystkim dobrych danych fundamentalnych z tego rynku. We wtorek poznalimy informacje agencji API, według której zapasy ropy uszczupliły się o 3,6 milionów baryłek ropy naftowej w stosunku do poprzedniego tygodnia, wskazując na wzrost popytu. Potwierdzenie tych informacji nadeszło ze strony wczorajszego raportu agencji EIA, w którym wyniki zmiany zapasów ropy w amerykańskich magazynach były jeszcze bardziej imponujące. Spadek o 5,88 mln baryłek tego surowca to wynik znacznie wyższy od konsensusu ekonomistów, którzy spodziewali się uszczuplenia zapasów na poziomie 1,4 mln i jednoczenie jest to najwyższy wynik od czerwca tego roku.
Europejska ropa Brent kosztuje obecnie ok. 90 gr za litr. Podstawowe paliwa używane do transportu wyceniane są w europejskich i amerykańskich portach w granicach 1.0-1.3 zł za litr. Jak to możliwe, że na polskich stacjach średnia cena popularnej bezołowiówki czy diesla nadal przekracza 4 zł?
Fitch zwraca uwagę na możliwość pogorszenia się perspektyw ratingu, a w konsekwencji samego ratingu, jeżeli dojdzie do dalszego psucia dyscypliny budżetowej. Cena ropy naftowej wciąż idą w dół, a wraz z nimi pojawiają się kolejne problemy gospodarcze Rosji.
Środa zaczęła się od falstartu: amerykańskie Bureau of Economic Analysis – BAE, opublikowało dane o wydatkach konsumentów o 1.20 w nocy, zamiast o 14.30. BAE przyznało się do błędu, który – gdyby wskaźnik odbiegał od konsensusu -zakończyłoby się wielkim skandalem. Dane były jednak zgodne z przewidywaniami, więc nic pewnie wielkiego się nie wydarzy, choć złamanie embarga przez BAE jest wydarzeniem ciekawym samo w sobie.
Krótkoterminowo potencjał umocnienia złotego został wyczerpany. Dobre ceny do podkupienia walut w perspektywie końca roku. Od stycznia najpewniej wznowienie trendu aprecjacji. Na rynku bazowym stabilnie. EUR/USD dotarł do 1,10, ale nie spróbował przebić się na wyższe poziomu. Zakończy rok w okolicach tej ceny. Dziś seria danych z USA jedynie do odnotowania, bo raczej bez wpływu na ceny walut.
Atmosfera na rynku jest coraz bardziej spokojna ze względu na zbliżające się Święta Bożego Narodzenia. Podczas dzisiejszej sesji istnieje jednak pewien potencjał, aby na chwilę wyrwać się z tej sennej atmosfery, ponieważ czeka nas kilka istotnych publikacji makroekonomicznych. Po środowej sesji w zasadzie można zrobić sobie przerwę do końca roku, ponieważ jedynie w przyszły wtorek czeka nas jeden ciekawy odczyt – indeksu Conference Board.
Już w styczniu 2016 roku wchodzi w życie nowa ustawa – Prawo restrukturyzacyjne, która wprowadzi zupełnie nowe instytucje restrukturyzacji, oparte częściowo na sprawdzonych praktykach międzynarodowych, dostosowanych do warunków polskiej gospodarki. Ustawa ta zdecydowanie polepszy sytuację dłużników i umożliwi im przeprowadzenie skutecznej restrukturyzacji, zgodnie z polityką „drugiej szansy”. Banki powinny zwrócić uwagę przede wszystkim na dwa najistotniejsze z ich perspektywy aspekty zmian wynikających z ustawy Prawo restrukturyzacyjne oraz nowelizacji prawa upadłościowego.
Na pakiet interesujących danych trzeba będzie poczekać na Amerykę. Przed rozpoczęciem sesji pojawią się finalne dane o PKB za III kw., potem o sprzedaży domów na rynku wtórnym, a wieczorem o zmianie zapasów paliw wg API. Z tej trójki najciekawszy jest numer jeden i trzy, dwójka pozostanie w cieniu. Zresztą do PKB też za bardzo nie warto się przywiązywać, choć dane z pewnością są istotne, a do tego III kwartał wypadnie – według prognoz – dużo gorzej niż drugi. Owszem, może to popsuć nastroje, a nawet zainspirować spekulacje (które już się zresztą gdzie nie gdzie pojawiają), że Fed wyrwał się z podwyżką stóp jak filip z konopi.
W zeszłym tygodniu złotówka mocno odzyskała siły, w poniedziałek widzieliśmy kontynuację tego ruchu. Szczególnie zauważalne było to względem walut krajów anglosaskich. Poznaliśmy kandydatów PiS-u na członków RPP, są to profesorowie Grażyna Ancyparowicz oraz Eryk Łon. Putin przypomina, że na Wschodzie jeszcze może się sporo wydarzyć.
Wtorkowy poranek przynosi powrót optymizmu na parkiety giełdowe głównie za sprawą wypowiedzi chińskich oficjeli. Zasygnalizowali oni dalsze kroki w stronę wsparcia wzrostu gospodarczego w drugiej największej gospodarce świata, w tym poszerzenie deficytu fiskalnego i stymulowanie rynku mieszkaniowego.
Na stabilnym rynku o obniżonej płynności złoty odrabia straty. Taka tendencja powinna się utrzymać co najmniej do końca roku. Celem na EUR/PLN jest 4,18, a na USD/PLN 3,80. Przedostatnia sesja, kiedy pracują wszystkie rynki upłynie pod dyktando publikacji danych z gospodarki USA. W centrum uwagi finalny odczyt PKB oraz sprzedaż domów na rynku wtórnym.