Marzec – „walentynki” emerytów
Dobrodziej za nieswoje znowu wędrować zaczyna po domach starych Polaków, obdarzając ich po raz kolejny emeryturą numer, nomen – omen, trzynaście, pisze Jan Cipiur.
Dobrodziej za nieswoje znowu wędrować zaczyna po domach starych Polaków, obdarzając ich po raz kolejny emeryturą numer, nomen – omen, trzynaście, pisze Jan Cipiur.
Zmierzamy ku pełni szczęśliwości. Praca tylko cztery dni w tygodniu, lat na emeryturze coraz więcej, mówią, że będzie stały dochód dla każdego, miesiąc w miesiąc za bezdurno.
Przemknęła niedawno niezauważenie informacja z Danii, gdzie rok 2022 zaznaczył się wielkim zerem w statystykach „obrabiania” banków. W Polsce napady nadal się zdarzają, ale jest ich mniej niż dawniej, pisze Jan Cipiur.
Poszperasz, a zawsze coś znajdziesz, mówią ludzie jeszcze starsi od nas. I rzeczywiście, w oceanie bieżących banałów trafił się druk pokryty kurzem. Jego autorzy ułożyli intrygę, jak lepiej radzić moglibyśmy sobie z rosnącymi kosztami szerzącej się po świecie ludzkiej starości.
Bardziej niż solidnym ekspertom trzeba wierzyć, więc posyłam dalej informację, że wedle sprawdzonych dobrze danych, największe „przestrzelenie” kosztów wielkich budowli zdarzyło się podczas kopania Kanału Sueskiego. Wynik ten przetrwa jeszcze długo, chyba że uda się precyzyjnie rozliczyć kiedyś projekt lotniska ze szprychami zwany CPK.
Winston Churchill ujął problem trafniej, ale jemu było łatwiej, bo był wielki. W reakcji na legislacyjną biegunkę labourzystów skierowaną przeciw brytyjskiemu biznesowi powiedział w 1949 roku, że „uchwalenie 10 tysięcy nowych przepisów kończy się zrujnowaniem szacunku do prawa”, pisze Jan Cipiur.
Uwaga, uwaga, uwaga! Bankierzy, bankowcy i adepci. Kto nie chce fotela albo krzesła w banku stracić, niech nie używa w pracy WhatsAppa i podobnych przystrojeń, naszywek, galonów do smartfonów, czyli jak dziś się mówi – aplikacji do komunikacji, pisze Jan Cipiur.
Wystarczy kilka minut i dowiecie się skąd niby durny pomysł, aby w tych ciężkich czasach zawracać komu głowę Tunezją – dla nas właściwie tylko cel wywczasów, pisze Jan Cipiur.
Przez ostatnie dekady świat rozwinięty zwolnił kroku. W latach przed pandemią Covid-19 gospodarki bogatych krajów rosły w ślamazarnym tempie poniżej 2 proc. rocznie. Wystarczy tyle, czy za mało, to dopiero jest pytanie, pisze Jan Cipiur.
Globalny przemysł bankowy będzie miał pod górę. Tkwi w gęstym otoczeniu procesów i zdarzeń, więc dość łatwo przeoczyć lub zlekceważyć zmiany dokonujące się wokół niego. Najtrudniej zresztą dostrzec przemianę tym, którzy są jej świadkami, podkreśla Jan Cipiur.
Znowu świetna robota ekspertów z Grant Thornton, którzy po godzinach, i wbrew potocznie pojmowanemu interesowi własnemu, rysują coraz ciemniejszy obraz wolnej amerykanki w stanowieniu prawa w Polsce, pisze Jan Cipiur.
Zupełnie nieudana amerykańska ekspedycja militarna w Afganistanie kosztowała prawie 2,3 biliony dolarów. Przez 20 lat USA wydawały na wojnę i przebudowę Afganistanu przeciętnie po 113 miliardów rocznie, a zatem co miesiąc 9 miliardów z górką, co tydzień ponad 2 miliardy, codziennie po 300 milionów dolarów. Nikt powyższych wartości podanych przez badaczy z Brown University nie prostował, więc mogą być prawdziwe lub zbliżone do prawdy, pisze w swoim blogu Jan Cipiur.
W tematyce ekonomicznej miejsce na łamach rezerwowane jest dla autorytetów, najlepiej dla profesorów zasłużenie znanych w świecie. W kontekście unikania niedowidzenia co się dzieje w Polsce dobrym przykładem może nam jednak poświecić również student, i nie musi być od razu z Business School w Harvardzie, stwierdza Jan Cipiur wspominając o I. nagrodzie za pracę pt. „Polska jako państwo opiekuńcze a długookresowe perspektywy w obliczu czarnych łabędzi” w XI Konkursie Młody Ekonomista, którą zdobył Kacper Tokarczyk.
Małe litery wiedzą, że zdania zaczyna się Wielkimi Literami. Ale wiedzą też, że nie układa się zdań z samych Wielkich Liter, pisze w swoim blogu Jan Cipiur.
Władze większości państw nie chcą u siebie imigrantów, poza jedną szczególną grupą – studentami. Nasze uczelnie przyciągają o wiele za mało słuchaczy z zagranicy. Szkoda ‒ pisze Jan Cipiur.
Tak straszne sny nawet najstarszym góralom śnić się nie śmiały. Dolary i franki w Polsce po pięć złotych sztuka zaś za funta dostać dziś można jednodolarówkę i ledwo kilka centów na pociechę.
Przez kilka dekad wydawało się, ze świat rozwinięty na dobre pożegnał się z cen pęcznieniem, czyli z angielska – z inflacją. A tu niespodzianka, ceny buzują jakby palić pod nimi gazem z Rosji.
Świat obiegła elektryzująca informacja, że Yvon Chouinard – założyciel przed półwieczem i właściciel kalifornijskiej firmy odzieżowej Patagonia postanowił przestać być miliarderem i wspólnie ze swoją żoną oraz dziećmi przekazał wszystkie akcje z prawem głosu do specjalnie stworzonej firmy powierniczej non-profit nazwanej Patagonia Purpose Trust.
Gdyby tak wycenić Wielką Brytanię jako państwo wystawione na sprzedaż? Z wyceną wszelkich składników majątkowych Królestwa zachodu byłoby co niemiara. Fachowcy poradziliby sobie jednak, choć pułapek i zagwozdek byłoby tysiące, pisze Jan Cipur.
Nierówności dochodowe budzą namiętności, ale głównie na piśmie. Większość na Zachodzie główkuje jak wspiąć się po drabinie, niewielu jak ściągnąć sąsiada usadowionego na niej sporo wyżej. Z kolei na tzw. globalnym Południu nierówności nie są takim „palącym” problemem jak u nas, bo miliardom ludzi bardziej doskwierają głodowe dochody niż to, że sąsiad dostaje kilka rupii, czy dirhamów mikrej dniówki więcej, pisze Jan Cipiur.