Polisolokaty wygrywają z tradycyjnymi lokatami
Spadające oprocentowanie lokat terminowych sprawia, że na atrakcyjności zyskują polisolokaty. Lecz ich wybór na rynku jest niewielki i nie zanosi się na wzrost dostępności.
Spadające oprocentowanie lokat terminowych sprawia, że na atrakcyjności zyskują polisolokaty. Lecz ich wybór na rynku jest niewielki i nie zanosi się na wzrost dostępności.
Choć w Polsce nie grozi automatyczne zwiększenie podatków i cięć wydatków, to możemy mieć do czynienia z podobnym mechanizmem. Powodem jest to, że może się okazać iż budżet skonstruowano w oparciu o zbyt optymistyczne założenia.
Na koniec I kw. 2013 r. spodziewamy się spadku rentowności polskich 2-letnich obligacji skarbowych do 3,00% i 10-letnich do 3,60%. W dalszej części roku przewidujemy ich umiarkowany wzrost, nieznacznie przekraczający poziomy z końca 2012 r.
W 2013 roku spodziewamy się umocnienia euro wobec dolara oraz aprecjacji złotego wobec obu tych walut. Głównymi przesłankami takiego scenariusza są:
Zablokowane konto, zajęte wynagrodzenie – czyli komornik w akcji. Zajęcia komornicze rachunków bankowych zdarzają się coraz częściej.
Liczba zajęć komorniczych kont bankowych oraz wynagrodzeń rośnie w błyskawicznym tempie. Gdy w 2007 r. tego typu spraw było niecałe 1,3 mln, w 2010 r. przekroczyły liczbę 2,7 mln, a już w zeszłym roku 3,7 mln.
W przyszłym roku spodziewamy się podtrzymania pozytywnej koniunktury na rynkach akcji, choć w mniejszej skali niż w bieżącym. Prognozujemy wzrost WIG do 50 tys. pkt. Zakładamy kontynuację ekspansywnej polityki monetarnej głównych banków centralnych, która będzie wspierać proces przywracania równowagi makroekonomicznej oraz skłaniać inwestorów do poszukiwania wyższych stóp zwrotu wśród aktywów ryzykownych.
Zgodnie z sezonowością występującą na rynku budownictwa mieszkaniowego, w końcówce roku obserwujemy wzrost liczby mieszkań oddawanych do użytkowania.
Za nami kolejny etap rajdu św. Mikołaja na najważniejszych giełdach świata. Podobnie jak w minionych tygodniach sesja poniedziałkowa ustawiła nastroje na cały tydzieo. Znowu mieliśmy świetny pretekst do gry, którym było posiedzenie FED-u. Ben Bernanke i tym razem nie zawiódł inwestorów i mamy kolejny krok w luzowaniu polityki monetarnej.
Choć banki od kilku kwartałów przykręcają śrubę kredytową, Polacy nadal gremialnie zaciągają kredyty z niskim wkładem własnym.
Na forum Trójstronnej Komisji trwają konsultacje nad reformą Działu VI Kodeksu pracy, dotyczącego czasu pracy. Chodzi m.in. o uelastycznienie rozliczania czasu pracy, czemu będzie służyć m.in. wydłużenie okresu rozliczeniowego z 4 do 12 miesięcy. W tym tygodniu padły ze strony rządzących dwie ważne deklaracje, dotyczące planowanych zmian w Kodeksie pracy. Wychodzą one naprzeciw zgłaszanym od dłuższego czasu postulatom Związku Pracodawców Business Centre Club.
Sytuację na rynku mieszkaniowym w przyszłym roku w znacznym stopniu determinować będzie spadek tempa wzrostu gospodarczego i pogarszająca się w konsekwencji tego zjawiska sytuacja na rynku pracy. Rok 2013, zdaniem większości ekonomistów, ma być najtrudniejszy, jednak osłabienie nie powinno trwać długo i już druga jego połowa powinna przynieść w tej kwestii poprawę. Niemniej, towarzyszący spowolnieniu gospodarczemu przekaz medialny może negatywnie wpływać na plany zakupowe Polaków, odwlekając decyzję o zakupie mieszkania.
Najbliższe 12 miesięcy może być okresem sukcesów produktów strukturyzowanych opartych na rynkach akcji, czyli takich w których instrumentem bazowym będą indeksy giełdowe lub koszyki akcji spółek (głównie polskich). Jeśli bowiem trend wzrostowy na polskiej giełdzie się utrzyma, to w najbliższych kilku kwartałach powinniśmy mieć wysyp dobrych wyników produktów z nią powiązanych. To zmotywuje bankowców do przygotowywania kolejnych subskrypcji tego typu, bo nie ma lepszej marketingowej podkładki niż dobrze wyglądające zyski już zakończonych inwestycji.
Wszystko wskazuje na to, że w 2013 r. akcje dadzą zarobić. Część czynników ryzyka została zneutralizowana, większość wcześniejszych niewiadomych jest rozpoznana, banki centralne utrzymują luźną politykę pieniężną. To warunki sprzyjające wzrostom.
Wydawało się, że w efekcie kryzysu w USA to 2009 r. był najgorszym rokiem w krótkiej historii kredytów mieszkaniowych. Wiele wskazuje na to, że będzie to jednak nadchodzący 2013.
W przyszłym roku amatorzy bezpiecznego oszczędzania na lokatach terminowych będą musieli pogodzić się z niższymi zyskami. Rynek depozytów, podobnie jak w dwóch ostatnich miesiącach 2012 r., znajdzie się pod wpływem obniżek stóp zapoczątkowanym przez Radę Polityki Pieniężnej. W efekcie przeciętne oprocentowanie depozytów spadnie nawet o 0,8-1 pkt proc. z obecnych poziomów, które – w zależności od terminu lokaty – wynoszą od 4,63 do 5,09 proc.
Zgodnie z oczekiwaniami sprzed roku, słowem kluczem dla osób inwestujących w fundusze inwestycyjne w 2012 roku było „bezpieczeństwo”. Hossa na rynku obligacji skarbowych dodatkowo sprawiła, że zainteresowanie funduszami dłużnymi przerosło najśmielsze oczekiwania – jak wynika z danych Analiz Online, w ciągu 11 miesięcy napłynęło do nich ponad 10 mld zł. W sumie na rynek funduszy trafiło blisko 15 mld zł świeżej gotówki, a łączna wartość zgromadzonych w nich środków przekroczyła na koniec listopada 140 mld zł. Do osiągnięcia tego poziomu przyczyniła się też w znacznej mierze dobra koniunktura na rynku akcji (do końca listopada WIG zyskał 19,7 proc., a WIG20 12,9 proc.).
Podczas gdy oprocentowanie nowo zakładanych lokat bankowych spada od prawie trzech miesięcy, to realne zyski z kończących się depozytów są coraz wyższe.
To już prawie przedświąteczny klimat, co oznacza spadającą aktywność na rynku, spadającą zmienność i brak decydujących ruchów, no chyba że na dniach dojdzie do piorunująco zaskakującego konsensusu w sprawie klifu fiskalnego w USA. To prawdopodobnie najważniejszy punkt jaki pozostał do „rozwiązania” na przełomie 2012/2013 roku.
Bieżący tydzień na rynku głównej pary walutowej rozpoczęliśmy w okolicach 1,29-1,30 USD za po tym jak euro do 1,288 USD osłabiła publikacja lepszych od oczekiwanych danych z rynku pracy w USA (spadek stopy bezrobocia w listopadzie do poziomu najniższego od grudnia 2008 roku), a wcześniej komentarz prezesa M.Draghi podczas konferencji EBC, w którym otwarcie mówił o rozważaniach banku na temat możliwych obniżek stóp procentowych i jego gotowości technicznej do wprowadzenia na rynek ujemnej stopy depozytowej.
Szwajcarski Bank Narodowy oczekuje, że przez najbliższe trzy lata stawka LIBOR CHF pozostanie na poziomie bliskim zera, co oznacza, że oprocentowanie kredytów we franku nie wzrośnie, a wysokość raty zależeć będzie od kursu walutowego CHF/PLN.