Frank może podrożeć w tym tygodniu
Ostatni tydzień lutego może przynieść osłabienie złotego w relacji do szwajcarskiego franka. Proces ten powinny wspierać dobre dane ze Szwajcarii i oczekiwane pogorszenie klimatu inwestycyjnego na świecie.
Ostatni tydzień lutego może przynieść osłabienie złotego w relacji do szwajcarskiego franka. Proces ten powinny wspierać dobre dane ze Szwajcarii i oczekiwane pogorszenie klimatu inwestycyjnego na świecie.
Euro (EUR) odbiło się z tygodniowego minimum na poziomie 1.3685 do poziomu 1.3758 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD), odzyskując wszelkie starty z czwartku.
Podczas piątkowej sesji uwagę inwestorów przyciągnęły wiadomości docierające znad Tamizy, gdzie opublikowano informacje o dynamice tamtejszej sprzedaży detalicznej – w ostatnim czasie to właśnie wzrost konsumpcji w dużym stopniu przyczynił się do poprawy sytuacji ekonomicznej w Wielkiej Brytanii.
Indeksy koniunktury GUS wskazują na dalszą poprawę nastrojów wśród przedsiębiorców – najlepsze nastroje panują, co widać już od dawna, w przemyśle, ale najszybsza poprawa następuje w handlu, co wynika z coraz lepszych nastrojów konsumentów. W lutym indeks nastrojów w przemyśle wyniósł 3 (w zaokrągleniu, dokładne dane poznamy dziś), a mój szacunek wskazuje, że po odsezonowaniu indeks wzrósł 0,1 pkt mdm i jest najwyżej od marca 2011 r. Indeks w handlu wyniósł -3, a wg moich szacunków po odsezonowaniu jest na poziomie ok 0 – oznacza to zrost o 0,8 pkt mdm i najwyższy poziom od czerwca 2011 r.
Inwestorzy mogli kończyć trzeci tydzień lutego w minorowych nastrojach. Nie wykluczona była nawet w jego końcówce paniczna ucieczka od ryzykownych aktywów i powrót do tych uznawanych za bezpieczne. Argumentów na rzecz takiego scenariusza nie brakowało. Mimo wszystko rynki kończą tydzień w optymistycznych nastrojach. Ceny akcji rosną, tradycyjnie uważany za bezpieczną przystań japoński jen traci na wartości.
Nie potrzeba milionów złotych, aby wynegocjować indywidualne warunki lokaty. Czasem jednak lepiej zmienić bank, bo nawet po długich negocjacjach oprocentowanie może być niższe niż u konkurencji już na samym wejściu.
Oszczędzanie na dodatkową emeryturę w ramach indywidualnego konta emerytalnego, po ostatnich zmianach wprowadzonych przez rząd, znacząco zyskało na atrakcyjności. Już w tym roku każdy może odłożyć w ten sposób blisko 4500 zł. W zamian, w zależności od tego według jakiej skali rozlicza się podatek dochodowy, można liczyć na zwrot wynoszący od 800 do 1400 zł.
Mająca długą tradycję i wiarygodne podstawy zasada, mówiąca że indeksy giełdowe z wyprzedzeniem sygnalizują tendencje zachodzące w realnej gospodarce, tym razem sprawdza się połowicznie. W sposób klasyczny zachowują się wskaźniki małych i średnich firm. WIG20 natomiast po trafnym rozpoznaniu nadchodzącego ożywienia, zrezygnował z zrezygnował z jego potwierdzenia.
W piątek na giełdy wrócił optymizm, a na rynku walutowym zapanował spokój. Do końca dnia prawdopodobnie ten rynkowy obraz niewiele się zmieni.
Euro (EUR) utrzymuje swój zakres i notowane jest około poziomu 1.3717 w stosunku do dolara (USD) podczas amerykańskiej i azjatyckiej sesji. Para utrzymuje wsparcie na poziomie 1.3686.
Czwartkowa publikacja wskaźników obrazujących kondycję sektorów przemysłowych i usługowych w Europie była kolejnym dowodem świadczącym o istnieniu znaczących różnic pomiędzy dwoma największymi gospodarkami regionu.
Czwartek upłynął pod znakiem korekty po środowych spadkach rentowności na rynkach bazowych. W ciągu dnia rentowności amerykańskich i niemieckich skarbówek 10Y rosły, przy czym w wypadku papierów niemieckich chwilowe odwrócenie tego trendu przyniosły publikacje słabszych niż pierwotnie oczekiwano danych PMI z Europy.
Trzeci dzień korekty na kablu
W dniu dzisiejszym mamy kolejny dzień odreagowania na funcie, który koryguje wzrosty zapoczątkowane w lutym. Wspominaliśmy wtedy o mocnym setupie wzrostowym wg price action wynikającym z utworzenia dwóch młotków (świec z długimi dolnymi cieniami) na kluczowym wsparciu wynikającym z wcześniejszego poziomu oporu (dodatkowo utworzona została formacja odwróconej głowy z ramionami).
Liczbą opublikowanych dziś negatywnych informacji można by obdzielić nie jeden, ale nawet trzy dni. Nastroje na rynkach finansowych owszem się pogorszyły, ale strach nie był duży. To ważny sygnał.
Euro (EUR) utrzymuje swój poziom w stosunku do jena japońskiego, po spadku z poziomu 1.3772 do poziomu 1.3723 podczas wczorajszej sesji. Euro (EUR) utrzymuje swój poziom w stosunku do jena japońskiego, po spadku z poziomu 1.3772 do poziomu 1.3723 podczas wczorajszej sesji.
Teoretycznie obligacje o stałym oprocentowaniu powinny zapewniać wyższą przewidywalność zwrotu z inwestycji. W praktyce naszego rynku, ryzyko dalszego spadku stóp jest zastępowane przez podwyższone ryzyko emitenta.
Przed miesiącem słabe dane z Chin wywołały obawy o sytuację na rynkach wschodzących. Te opublikowane dziś w nocy są jeszcze gorsze. Strach wróci?
Środowa sesja została zdominowana przez informacje docierające z banków centralnych. Zgodnie z oczekiwaniami rynku, podczas lutowego posiedzenia BoE podjął decyzję o utrzymaniu na dotychczasowym poziomie podstawowych parametrów polityki monetarnej, pozostawiając stopy procentowe na niezmienionym poziomie oraz podtrzymując założenia tzw. forward guidance, ogłoszone przy okazji publikacji kwartalnego raportu na temat inflacji.
Dziś dzień z indeksami PMI w Europie i inflacją w USA. O godz. 9.28 i 9.58 opublikowane zostaną wstępne odczyty PMI dla Niemiec i całej strefy euro. W przypadku przemysłu, oczekiwany jest nieznaczny spadek w Niemczech i stabilizacja w strefie, choć poranny słaby odczyt we Francji (48,5 vs oczekiwane 49,8) na pewno obniżył oczekiwania. O 14.30 pojawią się dane o inflacji w USA, z oczekiwanym odczytem headline i bazowym na poziomie 1,6 proc. O 16.00 indeks Philly Fed, ważny indeks regionalny.
Środowa sesja przyniosła wyraźne wyhamowanie wzrostowej tendencji euro/dolara i jeszcze wyraźniejsze osłabienie złotego wobec głównych walut. Kurs EUR/USD po nieudanym teście oporu na 1,377 (poziomu najwyższego od siedmiu tygodni) już w pierwszych godzinach wczorajszego handlu zawrócił. Odreagowanie ostatnich wzrostów nie było jednak silne, czego powodem mogły być nadal utrzymujące się obawy o amerykańską gospodarkę. Na przełomie ostatnich tygodni na rynek nie dotarły praktycznie żadne dane, które nie rozczarowałyby inwestorów.