Waluty CEE ponownie znalazły się pod presją
Ostatni tydzień był dość zmienny dla euro i dolara amerykańskiego. Dolar umacniał się ze względu na ogarniającą rynki niechęć do ryzyka.
Ostatni tydzień był dość zmienny dla euro i dolara amerykańskiego. Dolar umacniał się ze względu na ogarniającą rynki niechęć do ryzyka.
Narastający konflikt między Chinami a Stanami Zjednoczonymi zaniepokoił inwestorów, skłaniając ich do wyprzedaży walut rynków wschodzących na rzecz bezpieczniejszych – franka szwajcarskiego i jena japońskiego.
Pomimo podwyższonej zmienności na rynku walutowym, większość walut krajów G10 zakończyła tydzień blisko poziomów, na których go rozpoczęła. Ponownie w centrum uwagi znajdowały się wiadomości z Włoch.
Od połowy kwietnia kluczowym wydarzeniem na rynku walutowym była silna aprecjacja dolara względem niemal każdej waluty G10 i walut rynków wschodzących. Co stało za jego umocnieniem?
W bieżącym roku lira turecka (TRY) doświadczyła gwałtownej wyprzedaży, w maju kurs USD/TRY spadł do rekordowo niskiego poziomu. Według ekspertów Ebury dalsze osłabienie tureckiej waluty w stosunku do dolara pozostaje realnym scenariuszem.
Polska waluta zakończyła wczorajszy dzień osłabieniem w relacji do głównych walut. Od kilku dni kurs EUR/PLN porusza się w widełkach 4,27-4,30 reagując praktycznie wyłącznie na czynniki zewnętrzne.
W przeciwieństwie do ostatnio obserwowanego trendu, w zeszłym tygodniu największą zmiennością spośród wszystkich rynków finansowych charakteryzował się rynek walutowy, podczas gdy wahania na rynku akcji i obligacji pozostawały dość niewielkie. Wraz z początkiem tygodnia dolar amerykański po raz kolejny umacniał się względem każdej z walut krajów G10 i rynków wschodzących.
Na fali ostatnich wzrostów dolara, kurs EUR/USD przebił dolną granicę kanału z ostatniego kwartału. Ciężko znaleźć jednoznaczną przyczynę takiego ruchu.
Rynki nie obawiają się już nadto eskalacji konfliktu w Syrii. Ostatnie, amerykańskie naloty są interpretowane jako jednorazowe.
Wygląda na to, że inwestorzy przyzwyczaili się do handlowych gróźb prezydenta USA i nie traktują ich już z taką powagą jak wcześniej. Wczorajsze pogróżki Trumpa wywołała reakcję, jednak – podobnie jak poprzednio – rynki bardzo szybko zaczęły się uspokajać.
Uwaga Donalda Trumpa od kilku dni skupia się niemal wyłącznie na kwestii “normalizacji” stosunków handlowych USA z resztą świata. Protekcjonistyczna retoryka pod koniec ubiegłego tygodnia uderzyła w dolara amerykańskiego, w tym tygodniu utrudnia mu z kolei umocnienie.
Tematem, który w minionym tygodniu dominował na rynkach finansowych była kwestia zmienności na rynku akcji. Po miesiącach systematycznych i nieprzerwanych wzrostów, akcje skierowały się na południe.
Silna wyprzedaż globalnych akcji generuje wyraźny wzrost ryzyka na rynku. W takiej sytuacji polska waluta powinna wyraźnie tracić – tak się jednak nie dzieje. Dlaczego polski złoty i pozostałe waluty rynków wschodzących nadal utrzymują względną siłę?
Koszty kredytu u naszych południowych sąsiadów prawdopodobnie wzrosną już dziś. Rada Polityki Pieniężnej prawdopodobnie nieprędko pójdzie jednak śladami Czechów.
Umocnienie dolara amerykańskiego z ostatniego dnia szło w parze z przeceną aktywów uznawanych za bardziej ryzykowne. Przecena nie ominęła również złotego, który w relacji do dolara amerykańskiego osłabił się niemal o 1%.
Na przestrzeni ostatnich trzech kwartałów frank szwajcarski wyraźnie osłabił się w relacji do euro i pozostałych europejskich walut. Co dalej? Według aktualnych prognoz Ebury, na koniec 2018 roku kurs EUR/CHF powinien wynosić 1,14 a CHF/PLN 3,65.
Polski złoty w środę umocnił się w relacji do wspólnej waluty, tracił natomiast wobec dużo silniejszego funta brytyjskiego i nieco mocniejszego dolara amerykańskiego. Informacji z kraju (mimo, iż było ich kilka) nie można określić jako sporych nowości, tym samym nie wpłynęły istotnie na kurs PLN.
Silny wzrost kursu EUR/USD z ostatniego tygodnia sprzyjał polskiej walucie, która zyskiwała w relacji do dolara amerykańskiego. Złoty był dość silny również w relacji do pozostałych głównych walut, wobec których tydzień zakończył jedynie lekkimi stratami.
W poniedziałek złoty tracił w relacji do głównych walut. PLN przewodził spadkom innych walut EM naszego regionu, charakteryzował się również wyjątkową słabością w relacji do globalnych walut rynków wschodzących. Polskiej walucie nie sprzyjała ewidentna słabość kursu EUR/USD (na przestrzeni całego dnia kurs stracił aż 0,6%).
W środę PLN wykazywał się siłą, kontynuując umocnienie z ostatnich dni. Nie było ku temu jednak raczej żadnych powodów fundamentalnych, ani wewnętrznych, ani egzogenicznych.