„25 lat”, ale co dalej…
Rocznica wyborów z 4 czerwca 1989 r. jest dla nas dość trudną cezurą. Z jednej strony dokonano bezkrwawej rewolucji, co wynikało z braku pomysłu na przyszłość obozu władzy i bankructwa ZSRR.
Rocznica wyborów z 4 czerwca 1989 r. jest dla nas dość trudną cezurą. Z jednej strony dokonano bezkrwawej rewolucji, co wynikało z braku pomysłu na przyszłość obozu władzy i bankructwa ZSRR.
Brak płynności finansowej wciąż jest stosunkowo częstym problemem dotykającym polskie firmy. Wiele z nich musi radzić sobie z zatorami płatniczymi, utrudniającymi bieżące funkcjonowanie i uniemożliwiającymi dalszy rozwój. Rozwiązaniem dla tych przedsiębiorstw jest faktoring, który jako metoda finansowania stale zyskuje na popularności. Powstaje jednak pytanie czy każda firma może skorzystać z tej usługi?
Na wtorkowym posiedzeniu, 10 czerwca br., Rada Ministrów podjęła decyzję o założeniach makroekonomicznych do przygotowywanego przez Ministerstwo Finansów projektu budżetu na 2015 rok. Podjęła też decyzję w sprawie propozycji rządowych dla Trójstronnej Komisji w trzech innych kwestiach, które mają wpływ na budżet: minimalnego wynagrodzenia za pracę, wskaźnika waloryzacji emerytur i rent oraz wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej.
Za nami ciekawy tydzień. Tydzień w którym wciąż rozbrzmiewały echa zeszłotygodniowej decyzji Europejskiego Banku Centralnego (ECB) o poluzowaniu polityki monetarnej, a jednocześnie na scenę wkroczył Irak, rozdając karty na rynku surowcowym. Pomniejsze wydarzenia stanowiły natomiast niespodziewane oświadczenie prezesa Banku Anglii o możliwych wcześniejszych od oczekiwań podwyżkach stóp procentowych, zakończenie strajku w kopalniach w RPA, czy też podwyżka stóp i jastrzębi komunikat Banku Rezerw Nowej Zelandii.
Trwają konsultacje społeczne projektu zmiany rozporządzenia Ministerstwa Edukacji Narodowej w sprawie klasyfikacji zawodów szkolnictwa zawodowego, stanowiącego wykonanie upoważnienia zawartego w ustawie z 7 września 1991 roku o systemie oświaty. Na wniosek ministra zdrowia rozporządzenie przewiduje wygaszanie w roku szkolnym 2016/2017 kształcenia w zawodzie m.in. technik farmaceutyczny, prowadzonego przez szkoły policealne. W ocenie BCC arbitralne pozbawienie dostępu do tego zawodu pozostaje w sprzeczności z prowadzoną konsekwentnie przez rząd polityką deregulacji zawodów.
Złoty osłabił się wczoraj nieznacznie, a obligacje umocniły. Eurozłoty pozostaje jednak w granicach 4,10-4,12. Rentowności obligacji utrzymują się tuż nad tegorocznymi minimami ustanowionymi na początku tygodnia. Dziś dla rynku duże znaczenie może mieć odczyt inflacji o godz. 14.00. Gdyby inflacja znalazła się na poziomie wyraźnie niższym od prognoz, wówczas pojawi się presja na wzrost cen obligacji, szczególnie na krótkim końcu krzywej, oraz teoretycznie presja na osłabienie złotego, która jednak będzie częściowo ograniczana przez napływ zagranicznego kapitału na rynek obligacji.
Prezes Banku Anglii mówiąc w czwartek wieczorem, że być może stopy procentowe w Wielkiej Brytanii zostaną podwyższone wcześniej niż oczekuje rynek, wsparł notowania funta.
Czwartek upłynął pod znakiem zniżek rentowności obligacji niemieckich oraz amerykańskich. W przypadku papierów niemieckich była to reakcja na dobre wyniki aukcji włoskich i hiszpańskich obligacji rządowych. Pozytywnie oddziaływał na rynek także brak sterylizacji programu SMP, którego skutki rynki odczuwają od środy. Papierom amerykańskim (oraz w godzinach popołudniowych niemieckim) pozytywny impuls przyniosła publikacja słabszych niż oczekiwano danych z rynku pracy i sektora handlu detalicznego w USA. Łącznie doprowadziło to do zsunięcia się krzywej amerykańskiej i niemieckiej o 1-2 pb. na całej ich długości. Inwestorzy z Europy całkowicie zignorowali lepsze, niż pierwotnie oczekiwano, dane o produkcji przemysłowej z Eurostrefy. Na niskich poziomach pozostały marże ASW oraz stawki 5Y USD CDS krajów południa Europy.
Ujemne stopy procentowe w Eurolandzie pomogą zadłużonym na mieszkania nad Wisłą. I to bez względu na to, czy spłacają kredyty w euro, franku czy w złotym. Już dziś każdy z nich ma ratę o grosze lub nawet złote niższą niż jeszcze na początku tygodnia.
Czwartek upływa w relatywnie spokojnej atmosferze na rynku walutowym. Znacznie ciekawiej jest na rynku surowcowym, gdzie można obserwować duże wahania kursów.
Środa przyniosła korektę wtorkowych wzrostów rentowności DE10Y oraz US10Y.
Przesunięcie w dół długiego końca amerykańskiej i niemieckiej krzywej było pochodną spadków na giełdach w Europie i na otwarciu giełd w USA. W rezultacie niemiecka krzywa dochodowości przesunęła się w dół o 1pb. w długim końcu (lądując znów poniżej 1,40%) i o 2 pb. w segmencie 2Y-5Y. W przypadku papierów amerykańskich spadek w segmencie 5Y-10Y wyniósł 2 pb., zaś w segmencie 2Y 1 pb.
Złoty w tym tygodniu koryguje swoje silne umocnienie sprzed weekendu, podczas gdy EUR/USD systematycznie traci na wartości. O ile kres korekty na złotym wydaje się być już bliski, to nowa fala spadków na eurodolarze prawdopodobnie dopiero się rozpędza.
Banki chętnie podsuną swoją ofertę jeśli tylko potrzeba wakacyjnego wyjazdu wygrywa z brakiem oszczędności na jego sfinansowanie. Pomagamy więc wybrać najlepszy sposób wśród nich.
Dolar australijski ma za sobą świetny początek czerwca i prawie same wzrostowe sesje. Ostatnie dwie są o tyle istotne, że potwierdzają sygnał kupna poprzez przełamanie długoterminowej linii łączącej ostatnie coraz niższe szczyty. Znamienne jest to, że po przebiciu linii, wzrost jest kontynuowany, co potwierdza sygnał kupna i pokazuje determinację byków. Najbliższe wsparcie to 50% zniesienie ostatniego trendu spadkowego. Przebicie tego poziomu definitywnie zaneguje ostatni sentyment jednak szanse na to są ograniczone. Kangur rośnie pomimo fundamentów, które zdominowane są głównie przez obawy RBA o zbyt wysoką wartość AUD, co negatywnie może wpływać na gospodarkę, która zdominowana jest przez eksport surowców.
W środę będzie brakować potencjalnych impulsów, mogących nadać rodzimemu rynkowi walutowemu nowej dynamiki. Dlatego zapowiada się spokojny dzień. Ciekawiej może być tylko na GBP/PLN. A to za sprawą publikowanych dziś danych z Wielkiej Brytanii.
We wtorek obserwowaliśmy niewielkie wzrosty rentowności na rynkach bazowych. Wyższe niż dzień wcześniej dochodowości były zasługą poprawy klimatu na giełdach w Europie oraz lepszych niż oczekiwano wyników produkcji przemysłowej we Włoszech i Wielkiej Brytanii. Konsekwencją tego było przesunięcie w górę krzywej dochodowości amerykańskich papierów skarbowych o 3-4 pb. w segmencie 5-10Y oraz o 2 pb. w segmencie 2Y. Podobnej skali ruch miał miejsce na krzywej niemieckich skarbówek. Wzrostom rentowności towarzyszyły spadki cen 5Y USD CDS dla krajów południa Europy.
Eksperci nawet w najbardziej pesymistycznych przewidywaniach nie spodziewali się, że deklaracje o chęci pozostania w OFE złoży tak niewiele osób. Po kwietniu i maju, czyli na półmetku okresu, w którym takie oświadczenia można składać, zrobiło to zaledwie ok. 1 proc. uprawnionych do tego osób.
Wtorek był drugim dniem realizacji zeszłotygodniowych zysków na złotym i polskim długu. Zarówno na gruncie analizy technicznej, jak i fundamentalnej, proces ten należy kwalifikować tylko i wyłącznie jako ruch korekcyjny. To oznacza, że złoty będzie dalej się umacniał, a rentowność polskich obligacji będzie kontynuowała spadki.
Temat nowej relacji banków z klientami jest kluczowym zagadnieniem z punktu widzenia banków ponieważ dotyczy ich strategicznego zasobu, jakim jest klient oraz wiedza o nim.
Dziś kolejny dzień bez istotnych publikacji i wydarzeń makroekonomicznych.