Przegląd sytuacji technicznej na wybranych instrumentach
Książkowe prowadzenie ceny na EURAUD
Książkowe prowadzenie ceny na EURAUD
Przestąpienie Polski do Unii Europejskiej w maju 2004 roku otworzyło nasz rynek mieszkaniowy na Europę. Przyniosło ze sobą zarówno impuls wzrostu cen mieszkań w Polsce spowodowany po części przez napływ zagranicznych inwestorów, a także – dzięki wejściu do Polski międzynarodowych firm deweloperskich – nową jakość organizacji rynku deweloperskiego, nowy standard budowanych mieszkań oraz ich otoczenia, jednak przede wszystkim wzrost świadomości znaczenia prywatnej własności mieszkaniowej i dbania o zachowanie jej możliwie wysokiej wartości.
Polska doczekała się pokolenia cyfrowych tubylców, czyli osób urodzonych w dobie internetu, towarzyszącego im w każdym momencie ich życia. Według D eloitte, mamy wskaźnik korzystania z mediów społecznościowych wyższy niż Francja, Japonia i Niemcy.
Po względnie stabilnym poniedziałku wtorkowe przedpołudnie przyniosło niewielką przecenę niemieckich i amerykańskich obligacji. Popołudniowe spadki na giełdach wpłynęły jednak na korektę porannego ruchu, przywracając dochodowości papierów DE10Y i US10Y do poziomów z poniedziałkowego zamknięcia. Zmienność na rynku US10Y i DE10Y była niewielka i wyniosła 2-4 pb. W przypadku 10Y papierów niemieckich oznaczało to, że minimum dochodowości wynosiło 1,342%, zaś maksimum 1,365%. Dla 10Y papierów amerykańskich oznaczało to odpowiednio: 2,506% i 2,553%. Zmianom tym towarzyszyła kontynuacja wzrostu stawek 5Y USD CDS dla krajów południa Europy o 3 do 8 pb.
Chociaż od wejścia w życie obowiązku posiadania wkładu własnego minęło prawie pięć miesięcy, to wciąż cztery na dziesięć osób przychodzących po kredyt mieszkaniowy nie wie, że bank nie pożyczy już pieniędzy na całą nieruchomość – wynika z obserwacji doradców Open Finance. Nieco lepiej sytuacja wygląda jedynie w największych miastach.
Brak publikacji ważniejszych danych w Europie i USA nie pozwolił na silniejsze zmiany wycen na bazowych rynkach długu. Niemiecka krzywa nieznacznie obniżyła się w godzinach przedpołudniowych, by skorygować ten ruch po obiedzie. W przypadku rentowności papierów amerykańskich 10Y obserwowaliśmy wahania rzędu 1 pb. w ciągu dnia i spadek rentowności o 2 pb. w momencie otwarcia giełdy w USA.
Trend boczny na dłużej zagości na GPW
Warszawska giełda coraz mocniej odczuwa brak, a właściwie spadek udziału Otwartych Funduszy Emerytalnych w generowanych obrotach na giełdzie. Przekłada się to nie tylko na mniejsze obroty, ale też na mniejszą zmienność. I co najgorsze z punktu widzenia inwestorów, póki co nie zanosi się na to, żeby szybko się to zmieniło.
Tematem numer jeden na rynkach pozostaje czerwcowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. W przyszłym tygodniu to się nie zmieni. Dodatkowo uwagę inwestorów będą absorbować publikacje indeksów PMI, protokół z ostatniego posiedzenia FOMC i zbliżające się wybory prezydenckie na Ukrainie.
W czwartek na rynkach bazowych miała miejsce kontynuacja zniżek dochodowości. Początkowo napęd dla spadków dały słabsze niż oczekiwano dane o PKB w 1q14 w Europie. Po południu redukcje dochodowości były wspomagane przez spadki na giełdach, gdzie rynki źle przyjęły wyniki amerykańskim firm i spadek produkcji przemysłowej. Konsekwencją tego było przesunięcie się krzywej US i DE o 5-6 pb. w dół w segmencie 5-10Y (dla US10Y oznaczało to 2,48%, zaś dla DE10Y 1,31%).
Środa była kolejnym dniem w którym obserwowaliśmy „zjazdy” krzywych dochodowości na rynkach bazowych. Paliwem dla tych ruchów były spekulacje na temat możliwości podjęcia przez EBC działań łagodzących politykę pieniężną w obliczu słabszych danych makro. W dalszym ciągu odczuwalnym był także wpływ ujawnionych dzień wcześniej przecieków z Bundesbanku.
Rynek długu podobnie jak rynek walutowy charakteryzował się niewielką zmiennością w poniedziałek. Brak większej aktywności to efekt pustego kalendarza publikacji danych oraz brak istotnych wystąpień decydentów gospodarczych.
Piątek oznaczał kontynuację zakupów papierów niemieckich oraz lekkie odreagowania na długim końcu krzywej amerykańskiej.
Program Mieszkanie dla Młodych stanął w miejscu. W minionym miesiącu liczba wniosków o kredyty z dopłatami zamiast o tysiąc i więcej wzrosła jedynie o 226, czyli tyle co nic. Powód? Nie ma co kupować.
„Precz z Unią, Europa musi wrócić! Musimy wrócić do Europy, do czasów gdy Europa rządziła światem.”
Janusz Korwin-Mikke
na wiecu wyborczym w Lublinie, 9 maja 2014 r.
W czwartek najważniejszym wydarzeniem na rynku papierów skarbowych była konferencja EBC.
W środę przed południem doszło do spadków dochodowości obligacji DE10Y i US10Y w reakcji na zaskakująco słabe dane o zamówieniach w niemieckim przemyśle.
Na dzisiejszym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie.
Bazowe rynki długu pozytywnie zareagowały na lepsze niż marcowe, opublikowane w pierwszej części dnia, dane PMI dla sektora usługowego w Eurostrefie.
Wizja tego, że Polacy, wybierając się na zakupy, pozostawią w domu portfele i przestawią się na płatności z ulubionej komórki czy wielofunkcyjnego smartfonu – staje się realna.
Poniedziałek przyniósł lekkie odreagowanie na rynku europejskiego i amerykańskiego długu za sprawą publikacji lepszych niż oczekiwano danych ISM dla sektora usługowego. Wartość indeksu wyniosła 55,2 pkt. wobec 53.1 pkt. w marcu i przy oczekiwaniach na poziomie 54,1 pkt. Pomimo zaskakująco dobrych odczytów składowych indeksu odpowiadających za zatrudnienie i nowe zamówienia rentowności DE10Y i US10Y wzrosły jedynie o 2-3 pb. Inwestorzy zignorowali całkowicie publikację kolejnego ujemnego odczytu rocznej dynamiki PPI dla strefy euro.