Spada aktywność inwestorów na GPW
Spadek wartości obrotu akcjami w ramach arkusza zleceń na Głównym Rynku GPW wyniósł we wrześniu 2,8% rdr, zaś spadek wartości obrotu obligacjami na rynku Catalyst 9,6% rdr
Spadek wartości obrotu akcjami w ramach arkusza zleceń na Głównym Rynku GPW wyniósł we wrześniu 2,8% rdr, zaś spadek wartości obrotu obligacjami na rynku Catalyst 9,6% rdr
Choć liczba mieszkań przeznaczonych na wynajem w Polsce jest nadal stosunkowo niska (niecałe 5 proc. wszystkich zasobów mieszkaniowych), to warto zauważyć, że na przestrzeni ostatnich kilku lat zwiększyła się dwukrotnie. Obecnie koszty najmu w Polsce są na tyle wysokie, że częściej decydujemy się na kupno własnego mieszkania, nawet jeśli oznacza to wieloletnie zobowiązanie wobec banku. Najbliższa dekada ma zmienić tę sytuację. Według danych Fundacji Habitat for Humanity, w ciągu nadchodzących 10 lat ponad 30 proc. mieszkań powinno być przeznaczonych na wynajem na warunkach korzystniejszych niż dotychczas.
Polski rynek płatności konsoliduje się. Czyżby gracze przygotowywali się na ofensywę nowej fali fintechów i międzynarodowych korporacji?
Kilka miesięcy temu ruszył fundusz gwarancyjny dla innowacyjnych MŚP. Sam instrument jest swego rodzaju testem dla środowiska bankowego przed decyzją regulatora o włączeniu do instrumentów zwrotnych nowej perspektywy finansowej UE. Banki, które podjęły się tej misji, podjęły sie więc szczególnej odpowiedzialności środowiskowej i systemowej.
Z Arturem Derwiszyńskim, członkiem zarządu Schematu SEPA w European Payments Council oraz dyrektorem Sektora Instytucji Finansowych w Europie Centralnej i Wschodniej w SAP, rozmawia Maciej Kowal.
Posługiwanie się w obrocie gospodarczym gotówką wiąże się z kosztami i zagrożeniami. Pozwala ona zachować anonimowość stronom transakcji, co skrzętnie wykorzystuje szara strefa w gospodarce, organizacje przestępcze i terroryści. Nie bez znaczenia są też koszty związane z emisją pieniądza gotówkowego i jego obsługą.
Czy może być bez grosza? – te słowa, wypowiadane przez kasjerki zarówno w marketach, jak i małych osiedlowych sklepikach, każdy z nas słyszał niejednokrotnie. Tymczasem najmniejszy nominał polskiej waluty stanowi problem nie tylko dla handlu detalicznego. Według danych Narodowego Banku Polskiego, koszty obsługi monet jednogroszowych przewyższają ich wartość. Swego czasu bank centralny rozważał nawet wycofanie grosików z obrotu…
Czwartek rozpoczął się na rynkach delikatnymi wzrostami bazowych indeksów w Europie. Było to rezultatem porozumienia do jakiego doszły w środę kraje OPEC w sprawie ograniczenia wydobycia ropy naftowej. Problem jednak jest w tym, że brakuje w tym porozumieniu jakichkolwiek szczegółów, co jednocześnie rodzi ryzyko prędkiego umniejszenia jego ryzyka. Wiemy jedynie, że wydobycie ma być zmniejszone o blisko 750 tyś baryłek dziennie, jednak kwestia to i ile ma zmniejszyć bieżącą produkcję została odłożona do czasu listopadowego szczytu kartelu w Wiedniu, zatem porozumienie szybko może stracić na znaczeniu. Głównie z tego powodu w trakcie sesji szybko doszli do głosu sprzedający i indeksy zaczęły się osuwać. W rezultacie niemiecki DAX zamknął notowania stratą 0,24%, francuski CAC40 wzrósł o 0,24%, jedynie brytyjski FTSE100 wypracował zysk na poziomie 1,02%. W Warszawie WIG20 ostatecznie stracił tylko 0,24%, jednak wynik wypracował dopiero na końcowym fixingu.
Środa na parkietach w Europie zakończyła się wzrostami najważniejszych indeksów między innymi wskutek wzrostu cen ropy naftowej, a także akcji Deutsche Banku. Instytucja poinformowała, że zdecydowała się sprzedać swój brytyjski biznes ubezpieczeniowy, a mianowicie Abbey Life Assurance Co. Na poprawę cen ropy naftowej oddziaływały natomiast napływające plotki z Algierii na temat porozumienia w sprawie zarządzania podażą, a następnie sama decyzja, po której cena surowca zdrożała nawet o ponad 5%.
Europejskie giełdy zanotowały we wtorek spadki, choć ich skala była już znacznie mniejsza niż mieliśmy okazję obserwować w poniedziałek. Przewagę przez większość dnia miała strona podażowa, a to z dwóch przyczyn. Pierwsza z nich płynęła z Niemiec, a konkretnie związana była z obawami o sektor bankowy w tym kraju. W ostatnich dniach ryzyko niewypłacalności Deutsche Banku wzrosło do historycznie wysokich poziomów, podobnie jak liczba akcji sprzedanych na krótko w wolnym obrocie. Bezpośrednią przyczyną rekordowo niskich notowań banku są informacje płynące z obozu Angeli Merkel, iż rząd Niemiec wyklucza pomoc publiczną dla Deutsche Banku. Krótko mówiąc nie tylko niemiecki sektor bankowy jest w dużych tarapatach, wystarczy spojrzeć na Włochy czy Hiszpanię. Problem dotyczy obecnie całej Europy, a na to inwestorzy reagują.
Amerykańska waluta umacnia się od wtorku ze względu na napływające lepsze dane z amerykańskiej gospodarki. Mowa głównie o wczorajszej publikacji indeksu zaufania konsumentów Conference Board. Indeks ten wzrósł do poziomu 104,1 pkt., co jest najwyższą publikacją od września 2007 roku.
Przyczyn zróżnicowania poziomu cen lokali mieszkalnych na terenie Polski jest wiele. Można wymienić szereg czynników wpływających na wzrost cen nieruchomości, nie jest także trudno odnaleźć przyczyny tendencji spadkowych na lokalnych rynkach nieruchomości. Identyfikacja popytowych i podażowych determinantów rozwoju rynku mieszkaniowego pozwala wyodrębnić cztery główne grupy czynników: polityczne, prawno-organizacyjne, społeczne oraz ekonomiczne.
Pierwszy dzień tygodnia na większości światowych parkietów zakończył się spadkami. Głównym powodem przeceny na europejskich rynkach był spadek akcji Deutsche Banku o blisko 2% na Deutsche Börse. Na NYSE popołudniowy spadek sięgał blisko 6% w przypadku tych walorów. Przyczyną całego zamieszania była sugestia Angeli Merkel, że rząd nie będzie wspierać mającego coraz większe kłopoty Deutsche Banku. Przecena pociągnęła za sobą spadki na europejskich giełdach, na minusie były między innymi niemiecki DAX (-2,19%), francuski CAC40 (-1,80%) czy brytyjski FTSE100 (-1,32%). Przez większość dnia nasz rynek utrzymywał się na ponad 1% minusie i do końca sesji nie zbliżył się nawet w pobliże piątkowego zamknięcia. Finalnie, WIG20 stracił 1,27% przy obrotach na całym rynku sięgających 610 mln zł.
Jednym z potencjalnych zagrożeń w tym roku jest nadchodząca reforma rynku pieniężnego w USA. Rynek pieniężny i fundusze działające na tym rynku są wykorzystywane przede wszystkim jako wehikuły do wpłaty środków. Sytuację tę można porównać do posiadania rachunku w banku, ale w tym przypadku z rachunku tego korzystają także banki zagraniczne działające w USA w celu pozyskania dolarów. Innymi słowy, jeśli europejski bank działa w USA, to musi posiadać dolary do pożyczki. Dolary te nie są wygenerowane przez bazę klientów w Europie, więc należy się po nie udać do bazy klientów w USA. A baza ta to fundusze rynku pieniężnego USA.
19 września br. do obrotu wprowadzono pięć nowych kontraktów terminowych na pojedyncze spółki notowane na Głównym Rynku warszawskiej giełdy.
Europejskie giełdy podczas czwartkowych notowań rosły, podobnie jak rynki azjatyckie i w Stanach Zjednoczonych. Źródłem dobrych nastrojów jest gołębi wydźwięk komunikatu po posiedzeniu Fed. Rezerwa Federalna USA delikatnie obniżyła prognozy wzrostu gospodarczego i inflacji, ale podkreśliła, że sytuacja już jest bardzo dobra i stopy procentowe można wkrótce podnieść, jednak warto jeszcze poczekać na potwierdzenie w danych makro. Janet Yellen na konferencji prasowej powiedziała, że jeśli dane gospodarcze nie rozczarują, w listopadzie Fed zasygnalizuje zbliżającą się podwyżkę w grudniu. Najwyraźniej takie „przesłanie” sprzyja rynkom akcyjnym, ponieważ spoglądając na pierwsze reakcje w Europie, sytuacja wygląda bardzo optymistycznie. Niemiecki DAX zakończył dzień wzrostem o 2,28%, brytyjski FTSE100 zyskał 1,12, natomiast francuski CAC40 2,27%.
W pierwszej połowie roku wynik finansowy netto sektora bankowego (na podstawie danych NBP przekazanych do GUS na początku sierpnia) wyniósł 8,0 mld zł, tj. o 1,2% więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Suma bilansowa wzrosła w skali roku o 5,4% i wyniosła 1 658,9 mld zł. Wartość kredytów dla sektora niefinansowego zwiększyła się o 5,5%, do 990,6 mld zł, a depozytów o 11,0%, do 963,3 mld zł.
Ostatnia sesja ubiegłego tygodnia zakończyła się spadkami głównych indeksów zarówno na Starym Kontynencie, jak i za oceanem. Negatywny sentyment wśród inwestorów jest w dużej mierze spowodowany obawami, co do dalszych losów luzowania polityki monetarnej na świecie. Niepewność podsycają między innymi sprzeczne sygnały płynące z Rezerwy Federalnej USA, dotyczące ścieżki podwyżek stóp procentowych w dalszej części roku, spekulacje wokół wyników przeglądu dotychczasowej polityki monetarnej Banku Japonii, których publikacja nastąpi w środę, czy też sygnały ze strony EBC o braku potrzeby dalszego luzowania.
Od depresji do euforii – od kilku miesięcy ropa naftowa funduje nastroje nie mniejsze niż podczas największych wydarzeń sportowych. Inwestujący w ropę ani na chwilę nie mogą stracić czujności.
Zbliża się najtrudniejszy okres dla firm doświadczających opóźnień płatności za sprzedawane towary i usługi. Z badań i analiz BIG InfoMonitor wynika, że u ponad 40 proc. mikro, małych i średnich firm, zwyczajowo do największego spiętrzenia nieopłaconych faktur dochodzi w grudniu i styczniu. Pod koniec roku wiele przedsiębiorstw przyspiesza realizowanie budżetów zasypując rynek licznymi zamówieniami. Dla dostawców zdobycie kontraktów nie oznacza jednak terminowego otrzymania płatności, podczas gdy wynikające z kontraktu podatki nie czekają.