Płatności jutra, czyli technologia bliżej człowieka
Future of Payments 2026
Przed nami kolejna edycja konferencji Future of Payments. Jaki przekaz chcieliby Państwo skierować w tym roku do branży?
– Nasze główne hasło to Płatności jutra – technologia bliżej człowieka. Kiedy zastanawialiśmy się nad najważniejszym przekazem konferencji, z jednej strony oczywiście mieliśmy świadomość, jak szybko zmieniają się technologie i jak mocno wpływają one na świat płatności. Z drugiej strony, coraz częściej mówi się o tym, że technologia powinna przede wszystkim służyć człowiekowi. Nie po to, aby go zastępować, ale uzupełniać, wyręczać i ułatwiać mu życie. Chcemy, aby właśnie ten aspekt mocno wybrzmiał podczas IV edycji Future of Payments.
Będziemy oczywiście rozmawiać o sztucznej inteligencji, poruszymy także kwestie odporności i cyberbezpieczeństwa, innowacji oraz rewolucji technologicznej. Zależy nam jednak, żeby były to praktyczne rozważania, poparte badaniami lub wdrożeniami. Chcemy pokazać też inspiracje z innych rynków.
Będziemy również rozmawiać o trendach, które pojawiają się na rynku oraz dyskutować nad strategicznymi wyzwaniami, jakie ze sobą niosą. Sama nazwa Future of Payments nie jest przypadkowa. Chcemy patrzeć nie tylko na to, co dzieje się tu i teraz, ale wykorzystać wyobraźnię i dane, aby przenieść się w przyszłość.
Porozmawiamy m.in. o odporności sektora, o wykorzystaniu AI w Polsce i o tym, jak państwo zamierza wspierać rozwój tej technologii. Będziemy także dyskutować o banku przyszłości i o tym, jakie wyzwania stawiają przed nami doświadczenia cyfrowe klientów banków. Pojawi się też pytanie o to, kto będzie podejmował decyzje w przyszłości oraz gdzie przebiegają granice zaufania w świecie algorytmów.
W tym roku mamy również nowość. Do tej pory przygotowywaliśmy raport podsumowujący konferencję, do którego dodawaliśmy część dotyczącą trendów. Tym razem postawiliśmy poprzeczkę wyżej – premiera raportu odbędzie się na konferencji, a pogłębione wnioski będziemy chcieli kontynuować w ramach warsztatów praktycznych.
Jakie będą największe wyzwania dla rynku płatności w kolejnych latach? Czy większym problemem okażą się regulacje, technologia, zaufanie konsumentów czy zmieniające się zwyczaje?
– Na pewno jednym z największych wyzwań będzie dalsze dopasowywanie możliwości technologii do percepcji i potrzeb człowieka i jej etyczne wykorzystanie, aby budowanie odporności systemu dostarczało użytkownikom unikalnych i pozytywnych doświadczeń. Rynek płatności jest już bardzo zaawansowany technologicznie i mocno scyfryzowany. Coraz trudniej więc tworzyć innowacje, które byłyby jeszcze bardziej zaawansowane. Sztuką staje się natomiast odpowiednie połączenie różnych technologii działających w tle. Mamy technologie mobilne, sztuczną inteligencję, chmurę, tokenizację, biometrię i wiele innych rozwiązań. Chodzi o to, aby klient nie musiał zastanawiać się, z jakiej technologii właśnie korzysta. Dla niego cały proces powinien być nadal prosty, łatwy, przyjemny i bezpieczny. Jeżeli uda nam się to osiągnąć, użytkownicy będą korzystać z tych rozwiązań stale i z jeszcze większym zaufaniem.
Regulacje pozostaną natomiast ważną ramą dla wszystkich nowych technologii. Weźmy przykład sztucznej inteligencji. Ta dziedzina będzie się rozwijała nawet wtedy, gdy regulacje nie będą na nią gotowe. Natomiast zapewnienie jej etycznego wykorzystania i używania do właściwych celów jest rolą państwa, ale i szeroko rozumianego biznesu. Regulacje muszą więc nadążać za technologią, choć doświadczenia pokazują, że często tak nie jest.
Czy zbliżenie technologii do człowieka jest przede wszystkim wyzwaniem dla banków, czy również dla dostawców technologii i systemów płatniczych?
– Myślę, że dla wszystkich uczestników rynku. Banki muszą pracować nad tym, aby umocnić swoją rolę w portfelu klienta. Kiedy mówimy o banku przyszłości, nie chodzi wyłącznie o to, jakie produkty będzie oferował. Mamy na myśli znacznie bardziej fundamentalne pytanie: czy bank będzie znajdował się nadal w łańcuchu dostaw do klienta?
Dzisiaj bank jest ważnym i darzonym zaufaniem elementem naszego życia. Pytanie, czy tak samo będzie w przyszłości. Coraz częściej pierwszoplanową rolę przejmują fintechy czy bigtechy. Tych organizacji, z którymi klient wchodzi w relację, jest dziś znacznie więcej. Każdy z nas ma telefon komórkowy, korzysta z mediów społecznościowych, aplikacji i różnego rodzaju usług cyfrowych. Wokół nas jest więc coraz więcej dostawców technologii i oprogramowania. Jednocześnie człowiek ma ograniczoną zdolność do utrzymywania relacji z bardzo dużą liczbą podmiotów. Jeżeli jest ich zbyt wiele, zaczynamy eliminować mniej istotne relacje. Banki muszą więc odpowiedzieć sobie na pytanie, co zrobić, aby zachować swoją pozycję i zaufanie klientów, aby nie stały się wyłącznie źródłem pieniądza, ale nadal były właścicielem relacji.
Jednym z głównych celów Fundacji Polska Bezgotówkowa było ograniczanie wykluczenia płatniczego. Przy tak dużym nasyceniu Polski płatnościami cyfrowymi możemy jeszcze mówić o tym problemie?
– Tak, choć jego skala maleje z roku na rok. Wykluczenie płatnicze mierzymy na kilka sposobów. Nasze badania dotyczące zwyczajów płatniczych Polaków i rozwoju sieci akceptacji pokazują, jak szybko zmienia się sytuacja. Dzisiaj ponad 90% konsumentów ma rachunek bankowy, choć oczywiście stopień korzystania z usług bankowych jest różny w poszczególnych grupach.
Jeśli spojrzymy na to, gdzie byliśmy, kiedy Fundacja rozpoczynała działalność, i gdzie jesteśmy dzisiaj, zmiana jest ogromna. Dzieci wchodzą na rynek usług płatniczych już około siódmego roku życia, kiedy można zaoferować im rozwiązania powiązane z rachunkiem rodzica. Z drugiej strony wciąż są obecne osoby, które od dawna funkcjonują poza systemem bankowym. Tutaj dobrym barometrem są dane ZUS. Pokazują one, że właściwie każdy nowy emeryt ma już dzisiaj konto bankowe.
Pozostaje natomiast grupa osób, które od wielu lat są w systemie i z różnych powodów nie korzystają z usług bankowych. Najczęściej są to osoby powyżej 70. roku życia, z wykształceniem podstawowym lub zawodowym oraz mieszkańcy mniejszych miejscowości. Często są to ludzie, którzy nie przemieszczają się dużo, są przywiązani do jednego miejsca i robią zakupy w tym samym sklepie lub grupie sklepów. Ich styl życia nie zawsze wymaga korzystania z bardzo zaawansowanych instrumentów płatniczych.
Jak można tę grupę skutecznie włączać w cyfrowy świat finansów?
– Prowadzimy m.in. działania edukacyjne skierowane do emerytów i rencistów, także we współpracy z ZUS. Jesteśmy również członkiem Koalicji Cyfrowi Seniorzy i współautorami publikacji dotyczących edukacji seniorów w zakresie nowych technologii. Bardzo pozytywnym zjawiskiem jest wymiana międzypokoleniowa. Młodsze pokolenia pomagają starszym. Wnuczek pomaga babci zainstalować aplikację bankową w telefonie i pokazuje jej, jak z niej korzystać. To naprawdę dobrze działa w praktyce. Dzięki temu bariery technologiczne są stopniowo przełamywane.
Jednym z największych wyzwań będzie dalsze dopasowywanie możliwości technologii do percepcji i potrzeb człowieka i jej etyczne wykorzystanie, aby budowanie odporności systemu dostarczało użytkownikom unikalnych i pozytywnych doświadczeń. Sztuką staje się odpowiednie połączenie różnych technologii działających w tle. Chodzi o to, aby klient nie musiał zastanawiać się, z jakiej technologii właśnie korzysta.
Jakie są plany Fundacji na kolejne lata? Dzisiaj płatności bezgotówkowe dotarły już właściwie wszędzie – nawet do niewielkich miejscowości i popegeerowskich wsi. Co pozostaje jeszcze do zrobienia?
– Nadal są miejsca i branże, do których chcemy docierać i pokazywać korzyści wynikające z płatności bezgotówkowych. Jednocześnie chcemy właścicielom firm wskazywać korzyści i nowe rozwiązania. Jeżeli przedsiębiorca działa sezonowo i potrzebuje terminala przez cztery miesiące w roku, tradycyjny terminal stacjonarny może nie być dla niego najlepszym rozwiązaniem. Być może lepszym będzie terminal w telefonie. Fundacja Polska Bezgotówkowa wspiera takie rozwiązania, szczególnie wśród przedsiębiorców z sektora usług, którzy świadczą usługi osobiście. Drugim obszarem pozostaje edukacja przedsiębiorców. Pokazujemy, co dzięki płatnościom bezgotówkowym mogą zyskać ich firmy. Po pierwsze – polepszenie obsługi klienta, po drugie – większe bezpieczeństwo rozliczeń. W naszych corocznych badaniach przedsiębiorców pytamy m.in. o wpływ płatności bezgotówkowych na działalność firmy. Przedsiębiorcy przede wszystkim wskazują na wyższą wartość koszyka, lepszą jakość pozyskiwanych klientów i wzrost obrotów. Wprowadzenie terminala i ograniczenie obrotu gotówkowego nie tylko ogranicza koszty, ale może pomóc wykryć nieprawidłowości. Zmniejsza się również ryzyko kradzieży gotówki z kasy czy przyjęcia fałszywych banknotów.
Czy podobne efekty widać poza sektorem prywatnym?
– W sektorze publicznym widzimy przede wszystkim poprawę ściągalności należności i uproszczenie procesów. Dobrym przykładem są płatności za podatki od nieruchomości dostępne w aplikacji mObywatel. Tradycyjnie administracja wysyłała zawiadomienie listem poleconym. Trzeba je odebrać, pamiętać o terminie należności i wykonać przelew. Jeżeli należność pozostawała nieuregulowana, trzeba było podejmować kolejne działania. Dzisiaj mamy powiadomienie w aplikacji i możliwość zapłacenia online. Możemy również dodać kartę do aplikacji, aby skorzystać z szybkiej płatności następnym razem. To przykłady projektów, które zmieniają obieg pieniądza i upraszczają procesy zarówno po stronie obywatela, jak i administracji.
Pojawiają się kolejne obszary, w których Fundacja chce rozwijać płatności bezgotówkowe?
– Tak, aktywnie poszukujemy takich projektów na rynku. W tym roku zajęliśmy się między innymi płatnościami za faktury. Krajowy System e-Faktur stworzył nowy standard na rynku. Wraz z wdrożeniem Krajowego Systemu eFaktur (KSeF) faktura staje się nie tylko ustrukturyzowanym dokumentem, ale także punktem wyjścia do bardziej zautomatyzowanego modelu płatności B2B. W odpowiedzi na tę zmianę Fundacja Polska Bezgotówkowa, we współpracy z Ministerstwem Finansów oraz kluczowymi uczestnikami rynku płatniczego, w tym organizacjami Mastercard i Visa, opracowała wspólny Standard Płatności Bezgotówkowych za e-Faktury.
Kluczowym założeniem standardu jest inkluzywność i odpowiedź na realne potrzeby biznesu. Płatnik, po otrzymaniu e-Faktury, za pomocą jednego kliknięcia trafia do bramki płatniczej wybranej przez wystawcę. Tam, zgodnie z ideą płać, jak lubisz, może wybrać preferowany instrument płatniczy. Standard umożliwia dostęp do różnych instrumentów płatniczych, w tym kart płatniczych. To rozwiązanie zapewnia nie tylko natychmiastowe potwierdzenie transakcji, ale także bezpieczeństwo oparte na zaawansowanym szyfrowaniu.
Czy jednym z nowych obszarów działania Fundacji może być Smart City i rozwój inteligentnych miast?
– Zdecydowanie, Smart City to obszar o bardzo dużym, wciąż niewykorzystanym potencjale. W miastach toczą się obecnie projekty w zakresie transportu, mobilności i wykorzystania danych, a płatności cyfrowe są naturalnym elementem tych procesów.
Strategie Smart City są w dużej mierze tworzone przez poszczególne samorządy. Nie ma jednego rozwiązania, które można odgórnie zastosować we wszystkich miastach. Kluczowe są inicjatywy samorządów, ich potrzeby, możliwości finansowe i zasoby ludzkie. Dlatego staramy się wspierać merytorycznie i finansowo inicjatywy związane z rozwojem inteligentnych miast, wykorzystaniem danych i cyfryzacją płatności.
Nasza współpraca z samorządami nie ogranicza się już do dostarczania terminali czy opłatomatów. W wielu miejscach podstawowa infrastruktura jest już dostępna. Chcemy więc patrzeć szerzej i długofalowo – na usprawnianie funkcjonowania miasta jako dostawcy usług dla mieszkańców.
Zatem kolejnym krokiem będzie więc szukanie miejsc, w których płatności mogą stać się elementem nowych modeli biznesowych?
– Szukamy projektów, które nie dotyczą wyłącznie małych przedsiębiorców. Pojawia się coraz więcej automatów sprzedażowych – mamy jajomaty, mlekomaty czy urządzenia, które podgrzewają posiłki, chłodzą kwiaty czy sprzedają inne produkty. Do takich urządzeń również można dołączać moduły płatnicze. To ciekawy model, bo nie wymaga utrzymywania sklepu, którego rentowność mogłaby być problemem. Automat może działać przez całą dobę, a klient może zapłacić bezgotówkowo o dowolnej porze.
Kolejnym obszarem jest elektromobilność i rozwój ładowarek do samochodów elektrycznych. Tam również potrzebne są wygodne sposoby dokonywania płatności.
Dlatego patrzymy na rynek szerzej. Płatność coraz częściej nie jest już osobnym elementem procesu zakupowego. Staje się jego naturalną, niewidoczną częścią. I właśnie w tym kierunku będzie zmierzała przyszłość – technologia jest coraz bardziej obecna w tle, ale jednocześnie coraz mniej zauważalna dla człowieka.
Patrząc na to, co zmieniło się przez ostatnie 10 lat, i wybiegając kolejne 10 lat w przyszłość – czy uważa pani, że Fundacja Polska Bezgotówkowa będzie nadal potrzebna?
– Myślę, że przestrzeń do dalszego rozwoju zdecydowanie jeszcze jest. Jeśli mówimy o około 29% transakcji, w których nadal wykorzystywana jest gotówka, warto przyjrzeć się temu, co dokładnie się na tę grupę składa. Są tam obszary, które nadal mają duży potencjał dla płatności bezgotówkowych.
Jednym z nich są płatności między przedsiębiorstwami, czyli B2B. Dotychczas szczególnie dużo uwagi poświęcaliśmy płatnościom B2C, czyli relacji przedsiębiorca-konsument. Tymczasem segment B2B nadal się rozwija i pojawiają się w nim nowe możliwości.
Kolejnym obszarem jest e-commerce. Ten rynek również bardzo dynamicznie się zmienia – potwierdzają to wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie Fundacji Polska Bezgotówkowa, które pokazują, że w 2025 r. zakupy online realizowało już 70% dorosłych Polaków (źródło: 2026 POLASIK Research – Zwyczaje płatnicze a rozwój sieci akceptacji kart w Polsce 2025). W efekcie handel internetowy przestał być domeną wyłącznie młodszych użytkowników, a stał się kanałem dostępnym dla szerokiego grona konsumentów.
W ślad za rozwojem pojawiają się również nowe technologie. Przykładem są agenci zakupowi wykorzystujący sztuczną inteligencję. Ich upowszechnienie będzie wiązało się z potrzebą odpowiedniego ustrukturyzowania sposobu dokonywania płatności i wypracowania standardów rynkowych. Fundacja przygotowała już standard Click to Pay dla polskiego rynku w oparciu o międzynarodowe wytyczne. Uważamy, że również w przypadku agentów zakupowych warto stworzyć ramy funkcjonowania oparte na dobrych praktykach rynkowych. Nie chodzi przy tym koniecznie o regulacje prawne, ale o wypracowanie best practices, według którego tego typu płatności będą realizowane.
Pomysłów na dalsze działania Fundacji z pewnością nie zabraknie. Pytanie brzmi raczej, jak nasi interesariusze będą w przyszłości postrzegać potrzebę kontynuowania tych działań.
Można już powiedzieć, że pierwotna misja Fundacji została zrealizowana?
– Pierwotnym celem było postawienie 600 tys. terminali płatniczych na polskim rynku i ten cel został osiągnięty w II edycji Fundacji. Zatem podstawowa misja Fundacji została zrealizowana. Nie oznacza to jednak braku potrzeby działań na rzecz rozwoju płatności bezgotówkowych.
Możemy oczywiście powiedzieć, że dalszy rozwój powinien w większym stopniu przejąć rynek – banki, agenci rozliczeniowi czy organizacje płatnicze. Każda z tych instytucji na co dzień wspiera rozwój płatności bezgotówkowych.
Zbudowaliśmy ponad podziałami wyjątkowy wehikuł, który może nas przenieść w przyszłość szybciej niż rozproszone działania uczestników rynku. Zanim określimy przyszłe priorytety Fundacji, chcemy wspólnie z naszymi interesariuszami zastanowić się, gdzie nadal istnieją bariery i szanse. Do końca roku planujemy wypracować wizję tego, na czym chcielibyśmy się skupić w kolejnych latach.
Szczególnie ważna będzie dla nas współpraca z sektorem publicznym. Trzeba pamiętać, że tam proces podejmowania decyzji trwa najdłużej. Jeżeli więc chcielibyśmy rozmawiać z administracją o projektach długoterminowych, te rozmowy powinny rozpocząć się już teraz.
I właśnie dlatego, patrząc na kolejne 10 lat, nie powinniśmy patrzeć na rozwój płatności bezgotówkowych wyłącznie przez pryzmat liczby terminali czy punktów sprzedaży, bo modele detaliczne też dynamicznie się zmieniają. Kolejny etap to integracja płatności z usługami cyfrowymi, w tym eID, kasami wirtualnymi czy agentic commerce, transportem, administracją, handlem B2B i codziennym funkcjonowaniem miast. W tych obszarach potencjał do dalszego rozwoju jest nadal interesujący. Nie mniej ważne pozostają działania wokół edukacji konsumentów, przedsiębiorców i branży oraz wyzwania związane z bezpieczeństwem płatności.