AI nabrało prezesa włoskiego banku

AI nabrało prezesa włoskiego banku
Źródło: AdobeStock, autor: Robert,
O tym jak prezesa włoskiego banku Fideuram nabrali oszuści posługujący się sztuczną inteligencją - i co z tego wynikło - pisze Witold Gadomski.

W lutym 2026 roku z włoskiego banku Fideuram, specjalizującego się w obsłudze bogatych klientów wysłano za granicę przelewy na około 95 mln euro. Polecenie wydał ówczesny prezes banku Paolo Molesini, przekonany, że pomaga grupie Intesa Sanpaolo w pilnej i poufnej transakcji. W rzeczywistości wykonywał instrukcje oszustów.

Wszystko zaczęło się od wiadomości na WhatsAppie. Jej nadawca przedstawił się jako Carlo Messina, szef Intesy Sanpaolo, do której należy Fideuram. Twierdził, że grupa chce kupić zagraniczny bank, ale przelewy musi wykonać jej spółka zależna.

Tłumaczył to obawą przed przeciekiem informacji i interwencją włoskiego nadzoru giełdowego. Wcześniejszy przeciek miał już, według jego relacji, udaremnić podobną transakcję. Molesini otrzymał wiadomość z innego numeru niż ten, którym posługiwał się Messina.

Czytaj także: Szef Anthropica ostrzega przed możliwościami AI

Kilka godzin na przekręt

Niedługo później do Molesiniego zadzwonił mężczyzna podający się za Paolo Nastasiego, prawnika międzynarodowej kancelarii. Molesini znał Nastasiego, a głos rozmówcy brzmiał znajomo. Oszuści odtworzyli go przy użyciu sztucznej inteligencji. Prawdziwy Nastasi nie wiedział o planowanej operacji i nie miał z nią nic wspólnego.

Do banku trafiły również dokumenty, w tym pełnomocnictwo rzekomo podpisane przez Messinę, oraz numery rachunków do przelewów. Oszuści zadzwonili także do pracownika odpowiedzialnego za płatności.

Tym razem jeden z nich podał się za dyrektora generalnego Fideuramu i uprzedził o pilnym, poufnym zleceniu. Dział finansowy wykonał przelewy, głównie do Chin i Hongkongu. Od pierwszej wiadomości do wysłania pieniędzy minęło zaledwie kilka godzin.

Nie udało się odzyskać 36 mln euro

Wkrótce bank wykrył oszustwo. Dzięki współpracy z zagranicznymi instytucjami odzyskał około 40 mln euro zatrzymanych w Chinach. Kolejne 13 mln euro zabezpieczono w Portugalii przy udziale prokuratury i Eurojustu – unijnej agencji, która pomaga prokuratorom i sądom współpracować przy sprawach obejmujących kilka państw.

Molesini zrezygnował ze stanowiska 12 marca, podając powody osobiste. Sprawę włoska prasa opisała dopiero we wrześniu. „Corriere della Sera” podaje, że wciąż brakuje co najmniej 36 mln euro; według agencji ANSA jest to 39,5 mln.

Część pieniędzy zamieniono na kryptowaluty, a śledczy próbują ustalić, dokąd trafiły. Molesini nie jest podejrzanym w tej sprawie.

Witold Gadomski

Witold Gadomski, publicysta ekonomiczny, od ponad 20 lat pracujący w Gazecie Wyborczej.

Autor książki o Leszku Balcerowiczu, współautor Kapitalizm. Fakty i iluzje.

Od 2020 roku współpracuje z portalem BANK.pl.

Źródło: BANK.pl