Relacja z webinarium PABWIB: wyniki finansowe sektora bankowego w II kw. 2026 r.

Relacja z webinarium PABWIB: wyniki finansowe sektora bankowego w II kw. 2026 r.
Fot. stock.adobe.com/kevers
W czwartek 17 września 2026 r. odbyło się 116 webinarium Programu Analityczno-Badawczego Fundacji Warszawski Instytut Bankowości dotyczące omówienia raportu „Wpływ czynników regulacyjnych i fiskalnych na wyniki finansowe banków w II kw. 2026 roku”. Raport jest współautorską, cykliczną analizą omawiającą kwestie związane z warunkami funkcjonowania banków w II kwartale 2026 roku oraz prognozą na cały rok. Relacja Agnieszki Nierodki.

Omawiając otoczenie makroekonomiczne Agnieszka Nierodka z Zespołu Badań i Analiz ZBP zwróciła uwagę na zmianę struktury wzrostu. W II kwartale 2026 r. PKB Polski zwiększył się o 3,9% rok do roku, wobec 3,5% w pierwszych trzech miesiącach roku. Konsumpcja gospodarstw domowych nadal była najważniejszym składnikiem wzrostu, ale jej dynamika spowolniła z 3,3% do 2,8%. Wkład spożycia prywatnego we wzrost PKB wyniósł 1,6 pkt proc., a spożycia publicznego 0,4 pkt proc.

Wyraźnie zwiększyła się natomiast rola inwestycji. Nakłady brutto na środki trwałe wzrosły o 8,4% r/r, dodając do wzrostu PKB 1,3 pkt proc. W pierwszym półroczu nakłady inwestycyjne przedsiębiorstw objętych badaniem GUS zwiększyły się o 13,7% r/r, w tym na środki transportu o 30,6%, maszyny i urządzenia o 10,9%, a budynki i budowle o 8,9%. Dodatni wkład eksportu netto, wynoszący 0,5 pkt proc., uzupełniał korzystniejszą niż na początku roku strukturę wzrostu.

KPO i co po nim?

Ważnym impulsem inwestycyjnym pozostawały środki z Krajowego Planu Odbudowy. Trwałość ożywienia będzie jednak zależała od tego, czy po wygaśnięciu nadzwyczajnego wsparcia unijnego wzrośnie skłonność przedsiębiorstw do finansowania przedsięwzięć ze środków własnych i kredytu. Poprawa danych o przemyśle nie oznaczała przy tym pełnego powrotu optymizmu: wskaźnik PMI wzrósł z 46,1 pkt w czerwcu do 49,0 pkt w lipcu, pozostając poniżej granicy 50 pkt.

Niskie bezrobocie współistniało ze słabszym popytem na pracowników. Według przytoczonych danych Eurostatu stopa bezrobocia wynosiła w czerwcu 3,4%, ale zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zmniejszyło się w pierwszym półroczu o 1,1% r/r. Wynagrodzenia w gospodarce narodowej wzrosły w II kwartale o 5,5% r/r. Wstępny odczyt inflacji za sierpień wskazywał 3,4% r/r. Presja płacowa osłabła, choć ceny usług i ryzyko wzrostu kosztów energii nadal uzasadniały ostrożność w ocenie perspektyw cenowych.

Istotnym ograniczeniem pozostawały finanse publiczne. Po lipcu deficyt budżetu państwa wynosił 141,1 mld zł, czyli około 52% rocznego limitu, a relacja długu według metodologii EDP do PKB na koniec czerwca sięgała 64,5%. Rosnące potrzeby pożyczkowe państwa oznaczają jednocześnie większą podaż obligacji, w których finansowaniu krajowe banki odgrywają ważną rolę. To dodatkowy powód, by rozpatrywać rozwój akcji kredytowej razem ze strukturą bilansów banków.

Niższe koszty odsetkowe amortyzują spadek przychodów

W części poświęconej sytuacji sektora bankowego dr Tomasz Pawlonka i dr Radosław Ciukaj z Zespołu Badań i Analiz ZBP wskazali, że po pierwszym półroczu 2026 r. banki wypracowały 21,4 mld zł zysku netto, wobec 23,5 mld zł rok wcześniej. Oznacza to spadek o 8,7% r/r, choć drugi kwartał był pod względem wyniku lepszy od pierwszego: zysk netto wyniósł około 12 mld zł, wobec 9,5 mld zł w pierwszych trzech miesiącach roku. Na poziomie podstawowej działalności obraz był bardziej stabilny, niż sugerowałby sam wynik końcowy. Przychody odsetkowe obniżyły się o 9,1%, do 81,3 mld zł, ale równolegle koszty odsetkowe spadły o 21,2%, do 27,1 mld zł. Dzięki temu wynik z tytułu odsetek wyniósł 54,2 mld zł i był niższy tylko o 1,5% r/r.

Dane potwierdzają, że spadek stóp procentowych jest amortyzowany przez dostosowywanie kosztów depozytów i przyrost aktywów odsetkowych. Relacja kosztów do przychodów odsetkowych obniżyła się do około jednej trzeciej, w pobliże średniej długookresowej. Jednocześnie wynik odsetkowy nadal odpowiadał za ponad trzy czwarte całkowitych przychodów operacyjnych, a zatem pozostawał głównym źródłem dochodów sektora i istotnym kanałem oddziaływania polityki pieniężnej na wyniki banków. Wynik z opłat i prowizji zwiększył się o 6,3%, do 10,6 mld zł, częściowo kompensując niewielkie osłabienie wyniku odsetkowego.

Silniej rosły natomiast koszty działalności. Całkowite przychody operacyjne zwiększyły się o 2,2%, do 71,6 mld zł, podczas gdy koszty działania i amortyzacji wzrosły o 8%, do 33 mld zł. Wskaźnik kosztów do dochodów (C/I) podniósł się z 43,7% do 44,6%, lecz w zestawieniu europejskim pozostawał relatywnie niski. Rezultat operacyjny przed odpisami i rezerwami zmniejszył się o 2,3% r/r. Ważnym czynnikiem osłabiającym presję na zysk były natomiast niższe odpisy i rezerwy: ich wartość spadła o 36,8%, z 7,6 mld zł do 4,8 mld zł. Według dekompozycji przedstawionej przez ZBiA, gdyby pominąć korzystny wpływ obniżenia kosztów odsetkowych oraz odpisów i rezerw, spadek wyniku netto wyniósłby 40,3% zamiast odnotowanych 8,7%.

Kluczowe znaczenie dla ostatecznego wyniku miały obciążenia fiskalne. Podatek CIT w pierwszym półroczu wyniósł 12,3 mld zł, wobec 8,2 mld zł przed rokiem; jego wzrost o około 4,1 mld zł był więc dwukrotnie większy niż nominalny spadek zysku netto sektora. Efektywna stopa CIT na koniec pierwszego półrocza wyniosła 36,5%, natomiast stopa łącznych obciążeń fiskalnych sektora bankowego osiągnęła 42,3%. W efekcie, mimo wzrostu wyniku brutto o około 6,5% r/r, wynik netto zmniejszył się. W pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. banki zapłaciły z tytułu CIT niemal tyle, ile w całym 2024 r., i znaczną część kwoty uiszczonej przez cały 2025 r.

Skala podatków, składek i kosztów ryzyka prawnego ma znaczenie nie tylko dla bieżących zysków. ZBiA zwrócił uwagę, że ogranicza również środki, które mogą pozostać w bankach i zasilać ich kapitały. Z tego powodu ocenę wysokich nominalnych wyników finansowych należy łączyć z analizą efektywnej stopy opodatkowania oraz możliwości akumulacji kapitału na potrzeby przyszłego finansowania gospodarki.

Rys. 1. Łączna stopa obciążeń fiskalnych sektora bankowego w okresie styczeń 2024 – czerwiec 2026 r.

Źródło: opracowanie Zespołu Badań i Analiz ZBP, dane KNF

Depozyty rosną, ale w aktywach przybywa przede wszystkim instrumentów dłużnych

W analizie bilansowej ZBiA zwrócił uwagę na rosnącą nadwyżkę depozytów nad kredytami. W pierwszym półroczu depozyty sektora niefinansowego zwiększyły się o 102,9 mld zł, natomiast kredyty dla tego sektora o 62,9 mld zł. Relacja kredytów do depozytów spadła na koniec czerwca do 57,7%, należąc do najniższych w Unii Europejskiej. Równocześnie banki zwiększyły portfel instrumentów dłużnych o niemal 109 mld zł. Ich udział w aktywach osiągnął 38,9% i ponownie przewyższył udział kredytów dla sektora niefinansowego, wynoszący 36,4%.

Nominalna wartość kredytów dla sektora niefinansowego wzrosła do około 1,29 bln zł, lecz ich relacja do PKB wynosiła zaledwie 31,8%. W portfelu przedsiębiorstw zwiększało się zarówno finansowanie operacyjne, jak i inwestycyjne. W pierwszej połowie roku wartość kredytów operacyjnych wzrosła do około 225 mld zł, a inwestycyjnych do 187 mld zł. Jednak tylko w przypadku kredytów operacyjnych nastąpiła odbudowa relacji do PKB; finansowanie inwestycji firm w tej relacji nadal pozostawało blisko niskich poziomów z ostatnich lat. W przypadku gospodarstw domowych portfel kredytów bankowych osiągnął około 820 mld zł, ale jego relacja do PKB wynosiła jedynie 20,3%.

Wysoki udział instrumentów dłużnych jest wyróżnikiem polskiego sektora na tle Unii Europejskiej – skarbowe papiery wartościowe stanowiły około 24,8% aktywów krajowych banków, co było najwyższym udziałem w zestawieniu państw członkowskich. Taka struktura zapewnia płynność i przychody odsetkowe, ale jednocześnie zwiększa powiązanie bilansów banków z sytuacją finansów publicznych. Wzrost rentowności obligacji może obniżać rynkową wycenę części portfeli i – zależnie od ich klasyfikacji księgowej – wpływać na kapitały. Z drugiej strony obserwowany wzrost wolumenów kredytów wskazuje, że wysoka wartość portfela skarbowego nie wyklucza bieżącego rozwoju finansowania przedsiębiorstw i gospodarstw domowych.

ZBiA przedstawił również szacunki dodatkowego potencjału kredytowego wynikającego z pozycji sektora. Według zastosowanej metodologii przestrzeń do zwiększenia finansowania wynosiła około 334 mld zł w bankach komercyjnych i blisko 89 mld zł w bankach spółdzielczych. Są to szacunki możliwości, a nie prognoza faktycznie udzielonych kredytów: ich uruchomienie wymaga odpowiedniego popytu na finansowanie, projektów inwestycyjnych i spełnienia wymogów oceny ryzyka. W bankowości spółdzielczej potencjał ten odpowiadał niemal wartości istniejącego portfela kredytów dla sektora niefinansowego i JST.

Szczególną uwagę poświęcono bankom spółdzielczym, w których presja na wyniki okazała się znacznie silniejsza niż w bankach komercyjnych. W pierwszym półroczu wypracowały one 1,9 mld zł zysku netto, wobec 2,7 mld zł rok wcześniej, co oznacza spadek o 30,4% r/r. Przychody odsetkowe obniżyły się o 16,7%, a koszty odsetkowe o 23,7%, w rezultacie wynik odsetkowy zmniejszył się aż o 14,3%. Dla porównania w całym sektorze spadek ten wyniósł tylko około 1,5%. Pogorszeniu wyniku podstawowej działalności towarzyszyły wzrost kosztów działania i wyższe obciążenia podatkowe. Przewaga banków spółdzielczych pod względem marży odsetkowej zmalała: różnica wobec banków komercyjnych obniżyła się z około 1,2 pkt proc. na koniec 2025 r. do 0,5 pkt proc. w czerwcu 2026 r.

Jednocześnie banki spółdzielcze zachowały wysoką płynność, a ich relacja kredytów do depozytów pozostawała niższa niż w sektorze komercyjnym. Jakość portfela kredytowego poprawiała się w obu grupach banków; wyższemu udziałowi kredytów nieobsługiwanych w bankowości spółdzielczej towarzyszył wyższy poziom pokrycia ich rezerwami. Oznacza to, że pogorszenie rentowności tej części sektora było związane przede wszystkim z dostosowaniem wyniku odsetkowego i kosztów do zmienionego otoczenia, a nie z gwałtownym pogorszeniem jakości kredytów.

Kredyty mieszkaniowe biją rekordy, a jakość portfeli się poprawia

Dr hab. Waldemar Rogowski, prof. SGH, przedstawił dane BIK dotyczące zadłużenia gospodarstw domowych. Na koniec czerwca łączna wartość kredytów, pożyczek i odroczonych płatności ujętych w danych BIK wynosiła około 825 mld zł. W pierwszym półroczu wartość nowo udzielonego finansowania, z uwzględnieniem produktów odroczonej płatności osiągnęła 183,2 mld zł, o 31,2% więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie liczba aktywnych kredytobiorców utrzymywała się na poziomie około 14,8 mln osób. Wzrost rynku wynikał zatem w dużym stopniu z większej wartości finansowania przypadającej na klienta.

Najmocniejsze tempo wzrostu odnotowano w kredytach mieszkaniowych. W okresie styczeń–czerwiec banki udzieliły finansowania na około 74 mld zł, co oznacza wzrost wartości sprzedaży o 59,7% r/r, przy wzroście liczby kredytów o 48%. Szczególnie szybko rosła sprzedaż wysokokwotowych kredytów oraz finansowanie w największych miastach. Średnia wartość nowego kredytu zwiększała się w kolejnych miesiącach, osiągając w czerwcu około 484 tys. zł.

Duża aktywność nie była wyłącznie skutkiem zakupów mieszkań. W pierwszych pięciu miesiącach roku refinansowania stanowiły 31,5% wartości sprzedaży kredytów mieszkaniowych. Klienci przenosili lub zmieniali dotychczasowe zobowiązania, poszukując korzystniejszego oprocentowania. Również na rynku kredytów gotówkowych wzrost wynikał w znacznej mierze z przebudowy istniejącego zadłużenia. W całym półroczu ich sprzedaż wyniosła 67,5 mld zł, o 15,9% więcej niż rok wcześniej, przy wzroście liczby umów o 7,2%. W ujęciu za pierwsze pięć miesięcy konsolidacje odpowiadały za około 57% wartości sprzedaży.

Rozwojowi sprzedaży towarzyszyła poprawa jakości portfeli. W czerwcu udział kredytów gotówkowych opóźnionych w spłacie o ponad 90 dni spadł do około 7,4%, a kredytów mieszkaniowych – do około 3,4%. Szczególnie korzystnie prezentowały się złotowe kredyty hipoteczne, dla których wskaźnik wynosił około 2,8%. Odmiennie należy interpretować rosnący wskaźnik przeterminowania w kurczącym się portfelu frankowym: jego udział w wartości kredytów mieszkaniowych obniżył się już do około 4,9%, przez co zmianom wskaźnika towarzyszy efekt malejącej bazy.

Prognoza: około 41 mld zł zysku w 2026 r. i trzy scenariusze na 2027 r.

Dr hab. Czesław Lipiński, prof. UŁ i dr Wojciech Zatoń z Uniwersytetu Łódzkiego przedstawili prognozę scenariuszową wyników sektora. W wariancie bazowym na 2026 r. zysk netto wynosi 40,9 mld zł, czyli o 16,8% mniej niż w 2025 r. To jednocześnie prognoza wyższa o około 2,9 mld zł od przedstawionej kwartał wcześniej. Oczekiwany wynik brutto ma wzrosnąć o 2,3%, do 64,5 mld zł; spadek wyniku netto wynika więc przede wszystkim ze zwiększenia nominalnej stawki CIT dla banków z 19% do 30%.

Analitycy zakładają, że w całym 2026 r. wynik odsetkowy obniży się zaledwie o 1,7%, do 108,4 mld zł. Przychody odsetkowe mogą spaść o około 8%, ale koszty odsetkowe – o 18,5%. Portfel należności od sektora niefinansowego ma wzrosnąć o 8,4%, a koszty ryzyka kredytowego wynieść około 6,9 mld zł. Znacznie niższe niż w poprzednich latach mają być koszty prawne związane z walutowymi kredytami mieszkaniowymi: około 5 mld zł w 2026 r. i 2–4 mld zł w 2027 r. W prognozie nie oszacowano przyszłej skali ryzyka związanego z sankcją kredytu darmowego.

Prognozowana rentowność kapitału własnego ROE obniży się z około 18% w 2025 r. do 13,9% w 2026 r. W scenariuszu bazowym na 2027 r., zakładającym dalszy spadek stopy referencyjnej NBP o 0,5 pkt proc., zysk netto ma wzrosnąć do 43,7 mld zł, a ROE utrzymać się na poziomie około 14%. Wariant stabilizacji stóp zakłada zysk 48,2 mld zł i ROE 15,5%, natomiast głębsze obniżki stóp – odpowiednio 38,8 mld zł i 12,2%. Wyniki te są warunkowymi scenariuszami, a nie prognozą prawdopodobieństwa ich wystąpienia.

Na wyniki w 2027 r. wpłynąć mają również zmiany fiskalne: obniżenie stawki CIT do 26% oraz stawki podatku bankowego z 0,44% do 0,39% rocznie. Jednocześnie banki będą musiały zarządzać ryzykiem wyceny obligacji, presją na marże po zakończeniu okresów stałego oprocentowania części kredytów oraz ewentualnymi zmianami struktury oszczędności gospodarstw domowych. Niezależnie od wariantu przyszłych stóp prezentowane obliczenia wskazują na utrzymanie istotnych kapitałów i zdolności sektora do finansowania gospodarki.

Bilans pierwszego półrocza jest zatem dwutorowy. Polskie banki zwiększają skalę kredytowania i utrzymują dobrą jakość portfeli, a niższe koszty finansowania ograniczają wpływ obniżek stóp na wynik odsetkowy. Zarazem wyższe podatki, rosnące koszty działania i duży udział długu publicznego w aktywach pozostają wyzwaniami dla rentowności oraz długookresowego potencjału finansowania inwestycji.

Pełny zapis webinaru jest możliwy do odtworzenia na stronie www.pabwib.pl  

Agnieszka Nierodka, ZBP
Agnieszka Nierodka – ekonomistka, doradca zarządu w Zespole Badań i Analiz Związku Banków Polskich. Specjalizuje się w zagadnieniach dotyczących rozwoju rynku hipotecznego i nieruchomości, refinansowania kredytów hipotecznych, ochrony konsumenta oraz prawa europejskiego. Posiada bogate doświadczenie jako prelegent i trener dla sektora bankowego i deweloperskiego oraz jako autorka publikacji na temat rozwoju bankowości hipotecznej i rynku listów zastawnych w Polsce i UE, ochrony konsumenta hipotecznego oraz efektywności obowiązków informacyjnych wobec konsumenta. Od ponad 15 lat zapewnia wsparcie w zakresie badań statystycznych i problemów legislacyjnych grupom roboczym przy Europejskiej Federacji Hipotecznej w Brukseli.

Źródło: BANK.pl