Banki centralne znów pod presją inflacji

Banki centralne znów pod presją inflacji
Fot. stock.adobe.com / Yuliia
Jeszcze niedawno wydawało się, że największe banki centralne będą mogły stopniowo obniżać stopy procentowe. Wojna z Iranem i związany z nią wzrost cen ropy oraz gazu odwróciły jednak sytuację. Europejski Bank Centralny już dwukrotnie podniósł koszt pieniądza, a amerykańska Rezerwa Federalna może wkrótce pójść w jego ślady, pisze Witold Gadomski.

Prezes EBC Christine Lagarde ostrzega, że obecny szok inflacyjny potrwa dłużej, niż wcześniej zakładano.

Konflikt na Bliskim Wschodzie oraz zniszczenia mocy rafineryjnych, także w Rosji, podnoszą koszty energii, które przenoszą się na ceny innych towarów i usług. Inflacja w strefie euro przekroczyła 3%, dlatego EBC podniósł stopę depozytową do 2,5%.

Nowe prognozy wskazują, że również w 2028 roku wzrost cen może pozostać nieco powyżej celu banku.

Czytaj także: EBC podniósł stopy procentowe

Fed między oczekiwaniami rynków i prezydenta

Jeszcze trudniejszą sytuację ma przewodniczący Fed Kevin Warsh. Sierpniowa inflacja bazowa w USA okazała się wyższa od oczekiwań, a inwestorzy oceniają prawdopodobieństwo wrześniowej podwyżki stóp na ponad 85%.

Donald Trump domaga się tymczasem obniżek i przekonuje, że koszt pieniądza w Stanach Zjednoczonych powinien być najniższy na świecie.

Kevin Warsh znalazł się między presją Białego Domu a koniecznością obrony wiarygodności Fed. Podwyżka wywoła gniew prezydenta. Brak reakcji może natomiast zostać uznany przez rynki za uległość wobec polityków.

W rezultacie wzrosłyby oczekiwania inflacyjne i rentowność długoterminowych obligacji, a wraz z nimi oprocentowanie kredytów hipotecznych oraz koszt finansowania przedsiębiorstw.

NBP a obawy rozbudzenia inflacji

Podobny, choć mniej dramatyczny dylemat ma Narodowy Bank Polski. We wrześniu ’26 RPP utrzymała stopę referencyjną na poziomie 3,75%, podczas gdy sierpniowa inflacja wyniosła 3,4%.

Wzrost cen pozostaje blisko górnej granicy pasma dopuszczalnych odchyleń od celu NBP, ale drożejąca energia może ponownie rozbudzić inflację.

Pojawia się argument, że podwyżka stóp nie zwiększy podaży ropy, lecz ograniczy inwestycje, konsumpcję i wzrost gospodarczy. Rada musi więc ocenić, czy zewnętrzny szok stanie się trwalszą presją cenową.

Sytuację NBP komplikuje także ekspansywna polityka fiskalna. Wysokie wydatki państwa podtrzymują krajowy popyt, przez co efekt droższej energii może łatwiej rozlać się na płace, usługi, oczekiwania konsumentów i plany cenowe przedsiębiorstw.

EBC, Fed i NBP stają przed podobnym wyborem. Zbyt późna reakcja grozi utrwaleniem inflacji, lecz nadmierne zacieśnienie polityki pieniężnej może niepotrzebnie osłabić gospodarkę.

W Stanach Zjednoczonych dochodzi do tego presja polityczna, w Europie i Polsce zaś szczególna wrażliwość na ceny importowanej energii.

Witold Gadomski

Witold Gadomski, publicysta ekonomiczny, od ponad 20 lat pracujący w Gazecie Wyborczej.

Autor książki o Leszku Balcerowiczu, współautor Kapitalizm. Fakty i iluzje.

Od 2020 roku współpracuje z portalem BANK.pl.

Źródło: Portal Finansowy BANK.pl