Administrator wskaźnika referencyjnego

Administrator wskaźnika referencyjnego
Fot. Tuong/stock.adobe.com (wygenerowane za pomocą sztucznej inteligencji)
Kiedy zaciągasz kredyt hipoteczny, kupujesz obligacje skarbowe lub korporacyjne czy też bierzesz w leasing auto dla swojej firmy, z pewnością zwrócisz uwagę na zapisany w umowie wskaźnik referencyjny. Siłą rzeczy nasuwa się pytanie: skąd bierze się kluczowy parametr, od którego zależy wysokość spłacanych przez Ciebie rat czy zysk z inwestycji? Kto wyznacza ten wskaźnik i co sprawia, że taki podmiot jest godny zaufania?

Wskaźnik referencyjny (w tym ten dotyczący stóp procentowych) można w dużym uproszczeniu traktować jak miarę „ceny pieniądza” na rynku. Powinna istnieć instytucja, która pilnuje, że wyznaczanie wskaźnika odbywa się według ustalonych reguł. Taki podmiot nazywamy administratorem wskaźnika referencyjnego.

W przypadku Polski i innych państw UE kluczowym aktem prawnym, który reguluje obowiązki administratorów, jest rozporządzenie BMR (ang. Benchmark Regulation).

Kim jest administrator wskaźnika referencyjnego w myśl BMR?

Najprostsze wyjaśnienie: administrator to instytucja, która przeszła formalną procedurę (w tym nadzorczą), niezbędną aby móc opracowywać, wyznaczać i publikować wskaźnik referencyjny zgodnie z wymogami BMR. W praktyce do obowiązków administratora należy m.in.: ustalenie metody wyznaczania wskaźnika, gromadzenie i weryfikacja danych, obliczanie wartości wskaźnika, jego publikacja, a także udział we wprowadzaniu zmian (np. doprecyzowaniu metodyki).

Administratorem POLSTR jest GPW Benchmark S.A. – podmiot, który ma zezwolenie KNF i od 2019 r. figuruje w rejestrze ESMA (europejskim rejestrze administratorów).

Zatem kiedy podpisujesz umowę kredytową albo liczysz spodziewane zyski z posiadanych papierów wartościowych, pamiętaj, że bank (lub inna instytucja finansowa) odwołuje się do wskaźnika, którego „strażnikiem” – w sensie zasad liczenia i publikacji – jest właśnie administrator. Dzięki temu cały proces ma charakter ustandaryzowany i da się go skontrolować. Gwarantują to zarówno przepisy BMR, jak i mechanizmy nadzorcze oraz organizacyjne, które administrator musi mieć wdrożone, by zapewnić transparentność, bezstronność i niezależność w opracowywaniu wskaźnika referencyjnego.

BMR: konkretne zabezpieczenia zamiast pustych deklaracji

Czynniki, które mają zapewniać bezstronność i niezależność administratora, można (w uproszczeniu) podzielić na trzy grupy: zezwolenie i nadzór, przeciwdziałanie i zarządzanie konfliktami interesów, stały nadzór nad procesem liczenia wskaźnika.

Zezwolenie i nadzór: nie każdy może być administratorem

Instytucja opracowująca wskaźnik musi mieć na terenie UE formalny status administratora przewidziany w BMR – w praktyce oznacza to m.in. uzyskanie zezwolenia właściwego organu nadzoru. W Polsce rolę takiego organu nadzoru pełni Komisja Nadzoru Finansowego. Dodatkowo, administratorzy są wpisywani do publicznie dostępnego rejestru ESMA, z którego mogą korzystać uczestnicy rynku w całej UE.

Przeciwdziałanie i zarządzanie konfliktami interesów

Samo zezwolenie i wpisanie do rejestru to nie wszystko. BMR wymaga, by administrator miał opisany ład organizacyjny i zasady zarządzania konfliktami interesów. Chodzi o to, by administrator był niczym przysłowiowa żona Cezara – poza wszelkim podejrzeniem o stronniczość czy wykorzystywanie procesu tworzenia wskaźnika dla własnych, partykularnych korzyści. W praktyce oznacza to m.in. posiadanie wewnętrznych polityk i procedur określające m.in.: czym jest konflikt interesów, jakie mogą być jego przykłady, jak się go zgłasza, jak się go rozwiązuje, jakie obowiązki mają w tym zakresie pracownicy itd. Wytyczne odnośnie sporządzania takich dokumentów zostały wydane przez ESMA, również i GPW Benchmark dysponuje własną polityką zarządzania konfliktami interesów.

Przejrzystość wskaźnika wymaga dostępu do informacji

Transparentność to – obok bezstronności i niezależności – istotny fundament zaufania. BMR wymaga, żeby metodologia wyliczania wskaźnika i kluczowe informacje na jego temat były dostępne publicznie. Proces nie może być „czarną skrzynką”.

W praktyce oznacza to m.in. udostępnienie informacji:

  • jakie dane są brane pod uwagę (np. rzeczywiste transakcje na rynku),
  • jakie są filtry i wyłączenia (żeby nietypowe zdarzenia nie „psuły” wyniku),
  • jak liczona jest wartość (np. średnia ważona),
  • co dzieje się, gdy danych jest mało albo gdy pojawia się błąd.

Jednym z najbardziej użytecznych dokumentów dla użytkowników rynku jest tzw. oświadczenie dotyczące wskaźnika referencyjnego (ang. benchmark statement). To dokument, który daje użytkownikowi zestaw kluczowych informacji: jak jest tworzony wskaźnik, jak należy go rozumieć, jak jego zmiany lub zaprzestanie jego opracowywania mogą wpłynąć na umowy finansowe i instrumenty finansowe, w przypadku których stosowany jest jako odniesienie. Można go porównać do skróconej instrukcji pralki czy drukarki: wszystkie najważniejsze informacje są pod ręką – bez wchodzenia w technikalia potrzebne głównie specjalistom.