Finansiści o wyzwaniach gospodarczych
Niepewny powrót na ścieżkę wzrostu
Kristalina Georgieva, szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego, przekonuje, że wojna z Iranem pozostawi trwały ślad w światowej gospodarce, nawet jeśli uda się osiągnąć pokój.
Gdyby nie wybuch konfliktu, MFW podwyższyłby prognozy globalnego wzrostu na 2026 r.” – wskazuje Georgiewa. Jak jednak dodaje, obecnie każdy, nawet najbardziej optymistyczny, scenariusz zakłada obniżenie prognoz wzrostu. „Nawet w najlepszym przypadku nie będzie możliwy płynny i bezproblemowy powrót do status quo” – podkreśla szefowa MFW. Styczniowa prognoza MFW przewidywała wzrost globalnego PKB na poziomie 3,3%, jednakże konflikt na Bliskim Wschodzie zrewidował oczekiwania instytucji, która obniżyła swoje bazowe szacunki do 3,1%, a w scenariuszu pesymistycznym nawet do 2%.
Według MFW zniszczenia infrastruktury, zakłócenia dostaw, utrata zaufania i inne negatywne skutki związane z wojną spowodują długookresowe straty dla światowej gospodarki. „Nie wiemy, co przyniesie przyszłość w kwestii tranzytu przez cieśninę Ormuz. Wiemy natomiast, że nawet jeśli nowy pokój okaże się trwały wzrost gospodarczy i tak będzie wolniejszy” – przekonuje Kristalina Georgieva. Źródło: https://www.theguardian.com
Trzymając gardę
Przewodniczący Rady Stabilności Finansowej oraz prezes Banku Anglii Andrew Bailey ostrzega przed podwójnym lub potrójnym „ciosem”, który może czekać światową gospodarkę.
„Globalny system finansowy zdołał dotychczas złagodzić skutki wstrząsu gospodarczego wywołanego wojną w Iranie, częściowo dzięki reformom wprowadzonym po kryzysie z 2008 r., jednak rosnące koszty finansowania mogą pogłębić narastające napięcia w innych częściach systemu” – zazncza Bailey. Jak wskazuje, w skrajnym scenariuszu gwałtowna korekta cen może spowodować pęknięcie bańki na rynku prywatnych pożyczek o wartości 3 bln dolarów i wywołać kryzys finansowy podobny do tego z 2008 r. „Rynek private debt jest światem stosunkowo nieprzejrzystym i choć nie znalazł się on jeszcze w trudnej sytuacji, być może obserwujemy to właśnie teraz” – alarmuje ekonomista.
Równocześnie, jak podkreśla, mimo przeciwności wciąż obserwujemy odporny na wstrząsy system bankowy. „[Odporność sektora] pokazuje siłę reform przeprowadzonych po globalnym kryzysie finansowym i podkreśla znaczenie wdrożenia zasad kapitałowych Bazylea III” – przekonuje przewodniczący Rady Stabilności Finansowej. Źródło: https://www.reuters.com
Stablecoinowy system płatności
Amerykański inwestor i miliarder Stanley Druckenmiller przekonuje, iż za 10–15 lat stablecoiny mogą stać się podstawą globalnych płatności.
W opinii Druckenmillera stablecoiny i tokeny oparte na technologii blockchain mogą stać się w ciągu najbliższej dekady podstawą globalnego systemu płatności. „Zbudowane na blockchain stablecoiny są niezwykle skuteczne pod względem wydajności. Myślę, że za 10 lub 15 lat całe nasze systemy płatnicze będą na nich oparte” – wskazuje inwestor. Sam jednak pozostaje sceptyczny co do tego, czy kryptowaluty sprawdzą się jako długoterminowy instrument akumulacji wartości.
Równocześnie pomimo swojego optymizmu co do technologii stojącej za stablecoinami, miliarder pozostaje sceptyczny co do tego, czy kryptowaluty, takie jak bitcoin, sprawdzą się jako długoterminowy instrument akumulacji wartości. „W porównaniu do bitcoina, złoto to marka istniejącą od 5000 lat, dlatego wybieram złoto” – podkreśla Druckenmiller. Źródło: https://finance.yahoo.com
Bułgarskie „za” dla euro
„Wojna z Iranem może jeszcze bardziej wzmocnić rosnące poparcie dla euro w Bułgarii” – twierdzi Dimitar Radev, szef bułgarskiego banku centralnego.
Według wyliczeń banku, Bułgaria odnotowała jedynie niewielki wzrost inflacji po wprowadzeniu euro w styczniu tego roku, a poparcie społeczne dla wspólnej waluty szybko rośnie. „Z naszej analizy wynika, że wpływ był ograniczony i w dużej mierze jednorazowy, rzędu 0,3–0,4 p.p., co zasadniczo odpowiada sytuacji w Chorwacji” – wskazuje Radev, od niedawna członek Rady Prezesów EBC.
W opinii ekonomisty łagodny wpływ zmiany na inflację oraz konflikt w Iranie znacząco zwiększa społeczne poparcie dla euro. „Poparcie wśród gospodarstw domowych wynosiło 45% przed przystąpieniem do strefy euro, a obecnie wzrosło do 54%. W środowisku biznesowym poparcie już wcześniej było wysokie, a obecnie sięga nawet 70%” – zauważa Dimitar Radev. Źródło: https://www.reuters.com