Nadspodziewanie dobre wyniki produkcji przemysłowej w marcu ’26
Marcowy skok produkcji przemysłowej o 9,4% r/r (najwyższy od października 2022 roku) drastycznie rozminął się z rynkowymi oczekiwaniami na poziomie 4,2%. Nawet po odfiltrowaniu efektu jednego dodatkowego dnia roboczego, dane odsezonowane (+8,8% r/r i +7,0% m/m) potwierdzają potężne i niespodziewane przyspieszenie w sektorze produkcyjnym.
Struktura tego wzrostu jest zaskakująca. Nie stoi za nią bowiem nagły napływ zamówień eksportowych czy odbicie w popycie krajowym.
W zasadzie marzec z początkiem konfliktu na Bliskim Wschodzie, przyniósł nam prawdopodobnie odwrotny kierunek tych dwóch zmiennych, tzn. i zamówienia i konsumpcja malały.
Zbrojenia i zapasy napędzają przemysł
Wynik ciągną w górę dwa specyficzne motory. Pierwszy to ewidentny wpływ inwestycji w bezpieczeństwo i infrastrukturę. Kaskadowe wzrosty w działach takich jak naprawa i instalowanie maszyn (+35,3% r/r), produkcja pozostałego sprzętu transportowego (+19,5%) czy produkcja maszyn i urządzeń (+13,0%) to twardy sygnał, że na rynek zaczęły trafiać duże zamówienia dla przemysłu obronnego i ciężkiego.
Prawdopodobnie widzimy w tych danych pierwsze materialne efekty uruchamiania krajowych mocy produkcyjnych w ramach unijnego programu SAFE.
Drugi czynnik to klasyczna ucieczka do przodu, czyli produkcja na zapas. Dwucyfrowe dynamiki w przetwórstwie żywności (+11,2%), napojów (+12,9%) oraz w produkcji gumy i tworzyw sztucznych (+11,1%) nie mają odzwierciedlenia w bieżących, umiarkowanych wydatkach gospodarstw domowych. Przedsiębiorcy, spodziewając się lawinowego wzrostu cen surowców, maksymalizują produkcję teraz, by zamrozić bieżące koszty materiałowe przed ich wzrostem.
Czytaj także: Ekonomiści o zaskakująco pozytywnych wynikach polskiego przemysłu w grudniu 2025 roku
Czy ożywienie produkcji przemysłowej potrwa dłużej?
Potwierdza to zachowanie inflacji producenckiej (PPI), która nadal jest na minusie (w marcu spadek o 0,8% r/r.) Produkty zjeżdżają z taśm, ale odbywa się to prawdopodobnie bez szerokiego oparcia w twardych portfelach zamówień. Ten efekt wypychania produktów na rynek, to dodatkowy czynnik łagodzący wzrosty cen.
Z makroekonomicznego punktu widzenia marzec ’26 pozostawia rynek z fundamentalnym dylematem. Jesteśmy albo świadkami startu trwałego ożywienia napędzanego zbrojeniami i kontraktami z UE, albo obserwujemy wyłącznie sztuczną, statystyczną górkę wygenerowaną panicznym budowaniem magazynów.
Odczyty za kwiecień i maj ostatecznie rozstrzygną, w której fazie cyklu faktycznie znajduje się dziś przemysł.
