Węgierskie banki oczekują zmian

Węgierskie banki oczekują zmian
Fot. stock.adobe.com/Comugnero Silvana
W ciągu szesnastu lat rządów Viktora Orbána relacje między państwem a sektorem bankowym na Węgrzech uległy głębokiej zmianie. Rząd ingerował w działalność banków poprzez podatki, regulacje kredytowe oraz bezpośredni wpływ na strukturę własności sektora.

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów tej polityki były nadzwyczajne obciążenia fiskalne. Na Węgrzech banki obciążone są kilkoma rodzajami podatków.

Są to: podatek dochodowy od firm (standardowa stawka CIT na Węgrzech wynosi 9%), specjalny podatek bankowy (0,15% aktywów do 50 mld HUF i 0,5% od części powyżej tego poziomu), podatek od operacji finansowych, takich jak przelewy (ok. 0,45% wartości transakcji), oraz podatek od nadzwyczajnych zysków.

W ubiegłym roku banki zapłaciły ok. 360 mld HUF podatku bankowego, 540 mld HUF podatku od transakcji finansowych, 120 mld HUF innych specjalnych opłat. Razem było to ponad 1 bln HUF, czyli ok. 3,2 mld dol.  W praktyce oznaczało to, że sektor finansowy stał się jednym z ważnych źródeł dochodów budżetu.

Ingerencja w zasady udzielania kredytów

Równocześnie państwo ingerowało w warunki udzielania kredytów. Najbardziej kontrowersyjnym rozwiązaniem był wprowadzony w 2022 r. limit oprocentowania części kredytów hipotecznych. Zamrożenie oprocentowania  kilkukrotnie przedłużano, a dla banków oznaczało to miliardowe koszty. Program obejmował setki tysięcy umów kredytowych i miał chronić gospodarstwa domowe przed wzrostem rat w czasie wysokiej inflacji.

Rządy Orbána aktywnie kształtowały także strukturę rynku. Władze dążyły do zwiększenia udziału kapitału krajowego w bankowości oraz do konsolidacji sektora. W efekcie powstał MBH Bank, jeden z największych podmiotów finansowych w kraju, w którego tworzeniu uczestniczyło państwo. Celem było – jak wielokrotnie podkreślali politycy – utrzymanie większości sektora „w węgierskich rękach”.

Polityka gospodarcza rządu wpływała również na rynek kredytowy i programy mieszkaniowe. Węgierskie debaty koncentrowały się wokół preferencyjnych kredytów i dopłat dla rodzin. Programy te napędzały popyt na kredyty, ale jednocześnie silnie uzależniały sektor od decyzji politycznych.

Będą stopniowe zmiany?

Po wyborczej porażce Orbána rynek finansowy liczy na zmianę kursu. W analizach bankowych pojawiają się oczekiwania stworzenia bardziej stabilnego otoczenia regulacyjnego. Wśród najczęściej wymienianych postulatów znajdują się stopniowe wycofywanie podatków nadzwyczajnych oraz wsparcie digitalizacji banków.

Nie oznacza to jednak rewolucji. Węgierski sektor bankowy przez lata dostosował się do silnej roli państwa, a wiele programów kredytowych jest dziś głęboko zakorzenionych w systemie gospodarczym. Dlatego zmiany – jeśli nastąpią – prawdopodobnie będą stopniowe.

Najbardziej realnym scenariuszem jest powrót do bardziej przewidywalnych reguł gry między państwem a bankami, a nie całkowite wycofanie się państwa z sektora finansowego.

Witold Gadomski
Witold Gadomski, publicysta ekonomiczny, od ponad 20 lat pracujący w Gazecie Wyborczej. Autor książki o Leszku Balcerowiczu, współautor Kapitalizm. Fakty i iluzje. Od 2020 roku współpracuje z portalem BANK.pl.
Źródło: BANK.pl