Najostrzejszy atak na Fed od jej powstania

Najostrzejszy atak na Fed od jej powstania
Jerome Powell. Źródło: FOMC/Fed
Ostry spór między Białym Domem a Rezerwą Federalną wszedł w nową, bezprecedensową fazę. Szef Fed Jerome Powell ujawnił, że amerykański bank centralny otrzymał wezwania do stawienia się przed wielką ławą przysięgłych wystosowane przez Departament Sprawiedliwości (DOJ).

Oznacza to groźbę postawienia zarzutów karnych. Jerome Powell uznał to za element politycznej presji administracji Donalda Trumpa na niezależność polityki pieniężnej.

Według Powella śledztwo formalnie dotyczy jego czerwcowych zeznań w Kongresie na temat kosztów modernizacji siedziby Fed w Waszyngtonie. Projekt dwóch historycznych budynków urósł z 1,9 mld dolarów w 2023 r. do 2,5 mld w 2025 r., m.in. z powodu droższych materiałów, robocizny i nieprzewidzianych problemów technicznych.

Krytycy z otoczenia prezydenta sugerowali, że bank centralny planował „ekstrawaganckie” udogodnienia.  Powell zaprzeczał i podkreślał, że część pierwotnych koncepcji została zarzucona.

Czytaj także: Nowy szef Fed prawdopodobnie będzie miał na imię Kevin

Reakcja rynków

W opublikowanym oświadczeniu Powell poszedł jednak dalej: stwierdził, że groźba zarzutów jest konsekwencją prowadzenia polityki stóp procentowych w oparciu o analizę danych, a nie o oczekiwania prezydenta. Trump od dawna naciska na agresywne obniżki, licząc na tańsze kredyty hipoteczne i niższe koszty obsługi długu publicznego.

Fed w ostatnich miesiącach trzykrotnie ciął stopy po 25 pb do przedziału 3,5–3,75%, ale sygnalizuje ostrożność, dopóki nie zobaczy wyraźnych sygnałów dotyczących inflacji i rynku pracy.

Rynki zareagowały nerwowo na pozew Departamentu Sprawiedliwości. Kontrakty na S&P 500 spadły, dolar się osłabił, a złoto sięgnęło rekordów. To klasyczna ucieczka do bezpiecznych aktywów w obliczu ryzyka politycznego.

Trump w rozmowie z telewizją NBC zaprzeczył, by wiedział o dochodzeniu DOJ, jednak napięcie narasta. Prezydent publicznie rozważał już zwolnienie Powella, próbował też usunąć z zarządu Fed Lizę Cook, która jest oskarżana o błędne informacje w dokumentach hipotecznych. Jej sprawa trafi wkrótce do Sądu Najwyższego.

Niezależność Fed istotna nie tylko dla USA

Dodatkowym ciosem dla Białego Domu jest postawa republikańskiego senatora Thoma Tillisa z senackiej komisji bankowej. Zapowiedział on blokowanie każdej nominacji do Fed – w tym nowego prezesa – dopóki sprawa prawna nie zostanie wyjaśniona, argumentując, że stawką sporu jest niezależność banku centralnego i wiarygodność DOJ.

Kadencja Powella jako prezesa wygasa w maju, ale jego mandat gubernatora trwa do 2028 r. Jeśli zdecyduje się pozostać, skomplikuje to Trumpowi budowanie większości w zarządzie.

W tle trwa walka o to, czy amerykańska polityka pieniężna pozostanie oparta na analizie danych, czy ulegnie politycznej presji. Odpowiedź na to pytanie ma znaczenie nie tylko dla USA, lecz dla globalnych rynków.

Witold Gadomski
Witold Gadomski, publicysta ekonomiczny, od ponad 20 lat pracujący w Gazecie Wyborczej. Autor książki o Leszku Balcerowiczu, współautor Kapitalizm. Fakty i iluzje. Od 2020 roku współpracuje z portalem BANK.pl.
Źródło: BANK.pl