Wall Street zaniepokojone możliwą zmianą przewodniczącego Komisji Bankowej Senatu
W Waszyngtonie rzadko zdarza się, aby sama perspektywa objęcia stanowiska przez jednego polityka wywoływała tak wyraźną reakcję sektora finansowego. Tym razem chodzi o Elizabeth Warren, która po zmianie układu sił w Senacie jest powszechnie postrzegana jako główna kandydatka do objęcia przewodnictwa w Komisji Bankowej Senatu.
Pisał o tym m.in. The Wall Street Journal i Reuters.
Dla wielu bankowców nie byłaby to zwykła zmiana personalna, lecz początek nowego etapu relacji między politykami a Wall Street. Sama możliwość, że to właśnie Warren będzie wyznaczała kierunek prac komisji odpowiedzialnej za nadzór nad sektorem finansowym, już dziś budzi niepokój w największych instytucjach finansowych.
Warren nie jest typowym politykiem, który trafił do Senatu po karierze partyjnej. Zanim weszła do polityki, przez ponad trzy dekady pracowała naukowo jako specjalistka w dziedzinie prawa upadłościowego i finansów gospodarstw domowych. Wykładała na kilku amerykańskich uczelniach, w tym na Uniwersytecie Pensylwanii i Uniwersytecie Michigan, a następnie została profesorem prawa na Harvard Law School.
Jej dorobek naukowy koncentrował się na bankructwach konsumenckich, zadłużeniu klasy średniej oraz funkcjonowaniu rynku kredytowego. Warren opublikowała liczne prace poświęcone problemom finansowym amerykańskich rodzin, argumentując, że źródłem wielu bankructw nie jest nieodpowiedzialność konsumentów, lecz rosnące koszty życia, zwłaszcza mieszkań, edukacji i ochrony zdrowia.
Szczególny rozgłos przyniosła jej napisana wspólnie z córką książka The Two-Income Trap. Autorki dowodziły w niej, że amerykańskie rodziny dysponujące dwoma dochodami stały się z czasem bardziej podatne na kryzysy finansowe, ponieważ coraz większa część ich budżetu przeznaczana jest na wydatki stałe. W efekcie nawet krótkotrwała utrata dochodu może prowadzić do poważnych problemów finansowych.
To właśnie akademickie zaplecze sprawia, że zwolennicy postrzegają Warren jako jedną z najlepiej przygotowanych merytorycznie osób zajmujących się polityką finansową w amerykańskim Senacie. Krytycy zarzucają jej nadmierną wiarę w regulacje, jednak nawet oni rzadko kwestionują jej znajomość funkcjonowania sektora bankowego.
Kompetencje kontrolne
Od czasu kryzysu finansowego z lat 2008-2009 Warren zbudowała pozycję jednej z najbardziej konsekwentnych krytyczek największych instytucji finansowych. Była jedną z głównych architektek idei utworzenia Biura Ochrony Finansowej Konsumentów (Consumer Financial Protection Bureau, CFPB), które miało zwiększyć ochronę klientów banków i innych instytucji finansowych.
Objęcie przez nią przewodnictwa nie oznaczałoby automatycznie zaostrzenia prawa bankowego. Amerykański system polityczny skutecznie ogranicza możliwość jednostronnego narzucania nowych regulacji. Znacznie ważniejsze są jednak kompetencje kontrolne komisji. Przewodniczący decyduje o harmonogramie prac, wyborze tematów przesłuchań, doborze świadków oraz kierunku dochodzeń prowadzonych przez Senat.
W praktyce oznacza to możliwość regularnego stawiania przed komisją prezesów największych banków, regulatorów finansowych i przedstawicieli funduszy inwestycyjnych. Dla dużej instytucji finansowej publiczne przesłuchanie transmitowane przez media często stanowi większe ryzyko reputacyjne niż sama kara finansowa.
Analitycy polityczni i eksperci rynku spodziewają się, że komisja pod kierownictwem Warren skoncentrowałaby się na największych bankach, funduszach private equity, rynku kryptowalut oraz działaniach federalnych organów nadzoru. W centrum uwagi znalazłyby się również kwestie ochrony konsumentów, konkurencji w sektorze finansowym i stabilności systemu bankowego.
Czy zmieni się podejście do amerykańskiego sektora finansowego?
Nie jest tajemnicą, że Warren od lat krytykuje największe amerykańskie banki za koncentrację rynku, poziom wynagrodzeń kadry zarządzającej oraz skalę podejmowanego ryzyka. W przeszłości wielokrotnie publicznie ścierała się z kierownictwem JPMorgan Chase i innych gigantów finansowych, kwestionując skuteczność nadzoru i kulturę zarządzania ryzykiem.
Osobnym polem potencjalnych konfliktów mogą być kryptowaluty. Warren należy do grona amerykańskich polityków najbardziej sceptycznych wobec tego rynku. Opowiada się za znacznie większym nadzorem nad branżą i uważa, że obecny system nie zapewnia wystarczającej ochrony inwestorom.
Z perspektywy inwestorów najważniejsze może być jednak nie to, jakie ustawy zostaną uchwalone, lecz jak zmieni się klimat polityczny wokół sektora finansowego. Większa liczba dochodzeń, częstsze przesłuchania i bardziej agresywna kontrola regulatorów oznaczałyby wzrost niepewności dla banków i funduszy inwestycyjnych.
Dlatego spór wokół ewentualnego przewodnictwa Warren wykracza daleko poza kwestie personalne. Jest on w istocie debatą o tym, czy po latach względnie spokojnych relacji między Waszyngtonem a Wall Street Stany Zjednoczone wejdą w okres bardziej konfrontacyjnego nadzoru nad sektorem finansowym.
Dla Wall Street największym problemem nie jest to, że Elizabeth Warren może zmienić zasady gry. Problemem jest to, że jako profesor prawa, badaczka bankructw konsumenckich i wieloletnia analityczka finansów amerykańskiej klasy średniej doskonale zna słabe punkty systemu finansowego i wie, gdzie zadawać najbardziej niewygodne pytania.