To będzie rok wzrostu, większych inwestycji i rosnących ograniczeń fiskalnych

To będzie rok wzrostu, większych inwestycji i rosnących ograniczeń fiskalnych
Tomasz Pawlonka, Źródło: ZBP,
Po roku 2025 r., który z pewnością określić można mianem roku stabilizacji po turbulentnych wcześniejszych latach, rok 2026 zapowiada się jako okres wysokiego wzrostu, dalszej stabilizacji inflacji oraz intensywnych inwestycji. Na horyzoncie pojawiają się jednak bardzo wyraźne czerwone flagi, pisze dr Tomasz Pawlonka – dyrektor Zespołu Badań i Analiz w Związku Banków Polskich, dyrektor Programu Analityczno-Badawczego Warszawskiego Instytutu Bankowości.

Te czerwone flagi to bardzo wysoki deficyt budżetowy, dynamicznie rosnący dług publiczny, rosnące zadłużenie pozabudżetowe, czy wreszcie – realne czynniki proinflacyjne, które już w 2027 roku mogą przypomnieć o konieczności zacieśniania polityki pieniężnej.

I wszystko to w oparach nieładu w polskim sądownictwie oraz dualizmu politycznego ograniczającego możliwości realizacji koniecznych reform strukturalnych. Rok 2026 zapowiada się ciekawie.

Wzrost gospodarczy pozostanie wysoki

W ocenie wielu ośrodków – rok 2026 będzie charakteryzował się wysokim wzrostem gospodarczym w Polsce. W ocenie Komisji Europejskiej (jesienna projekcja), dynamika wzrostu realnego PKB w 2026 r. przekroczy w Polsce poziom 3,5% – a zatem wyraźnie powyżej średnia dla krajów UE-27 oraz powyżej poziomu odnotowywanego w innych gospodarkach naszego regionu.

Na równie wysoki poziom wzrostu w 2026 r. wskazują projekcje Ministerstwa Finansów oraz Narodowego Banku Polskiego (3,7% r/r).

W konsekwencji, w perspektywie 3-letniego okresu (2025-2027), skumulowany realny wzrost polskiej gospodarki przekroczy 10%.

Źródło: Opracowanie własne Zespołu Badań i Analiz, dane: Komisja Europejska

Co istotne, w przyszłoroczny wzrost gospodarczy istotny wkład będą miały również inwestycje (akumulacja – na poniższym wykresie). W ocenie NBP podwyższony poziom inwestycji dostrzegalny będzie już w IV kwartale 2025 roku (na ten moment brakuje oficjalnych danych za ten okres) i będzie kontynuowany przez kolejne 4 kwartały.

Ma to bezpośredni związek z wykorzystaniem środków w ramach KPO. Szczególnie silny „wkład” ze strony inwestycji odnotowany zostanie przede wszystkim w III i IV kwartale 2026 r. W tym samym czasie spożycie prywatne utrzyma się na stabilnym poziomie dając około 2 pp. realnego „wsadu” do struktury polskiego PKB.

Źródło: NBP

W bieżącym – 2026 roku – przewidywany jest wzrost nie tylko inwestycji publicznych, ale również wyraźny wzrost długo wyczekiwanych inwestycji przedsiębiorstw.

W konsekwencji, średnioroczna dynamika wzrostu nakładów brutto na środki trwałe może przekroczyć poziom 9% r/r.

Zgodnie z przewidywaniami NBP, okres „inwestycyjnej prosperity” nie potrwa jednak długo. Już w 2027 r. inwestycje zahamują, a ich wkład do PKB będzie ujemny.

Źródło: NBP

Stopa inwestycji wzrośnie, ale nie powróci do poprzednich poziomów

Wyższa dynamika inwestycji przełoży się, w ocenie S&P, na wzrost stopy inwestycji, choć skala tego wzrostu będzie ograniczona.

W ocenie S&P brak jest realnych szans na powrót stopy inwestycji do poziomu z wcześniejszych lat.

Źródło: Opracowanie własne Zespołu Badań i Analiz, dane: S&P Global

Inflacja – opanowana, ale ryzyka jej wzrostu są nadal realne

Relatywnie wysoki wzrost gospodarczy wspierany przez inwestycje będzie odbywał się prawdopodobnie w warunkach inflacji znajdującej się w przedziale celu inflacyjnego NBP. W ocenie NBP, w kolejnych kwartałach 2026 i 2027 r. mało prawdopodobny jest scenariusz, w którym podwyższona inflacja powróci.

Oczywiście ewentualne dalsze spadki inflacji nie będą już tak spektakularne, jako miało to miejsce w 2025 roku. W 2026 r. możemy spodziewać się zatem stabilnego poziomu inflacji mieszczącego się w przedziale 2 – 3% – a zatem w przedziale optymalnym dla polskiej gospodarki.

Źródło: NBP

Zestawienie projekcji inflacyjnych kluczowych ośrodków wskazuje, że przewidywany poziom średniorocznej inflacji w 2026 roku mieści się w przedziale 2,5-3%. OECD, IMF, MF, czy NBP – wskazują również, że prawdopodobnie w 2027 roku średnioroczna inflacja będzie spadała.

Na tle tych prognoz odmiennie kształtują się projekcje Komisji Europejskiej oraz Grant Thorton, które wskazują na ryzyko wzrostu inflacji w 2027 roku – głównie za sprawą wejście w życie ETS 2. Również NBP w listopadowej projekcji inflacji wskazuje, że wprowadzenie ETS2 może pośrednio i bezpośrednio doprowadzić do wzrostu inflacji na poziomie około 2 pp.

Na ryzyko takie wskazuje również Międzynarodowy Fundusz Walutowy, które podkreśla, że możliwy jest ewentualny powrót presji inflacyjnej, jeżeli konsumpcja i popyt będą nadal silne przy nadmiernie rozluźnionej polityce monetarnej.

Źródło: Opracowanie własne Zespołu Badań i Analiz, dane: MF, IMF, NBP, KE, S&P, OECD

Międzynarodowy Fundusz Walutowy wskazuje zatem, na konieczność zachowania właściwego policy mix – co w szczególności istotne w warunkach ekspansywnej polityki fiskalnej. Stąd też MFW wskazuje że ewentualne dalsze obniżanie stóp procentowych powinno być realizowane bardzo rozważnie.

Choć 2025 roku zakończyliśmy ze stopą referencyjną na poziomie 4,00%, jej średnioroczny poziom w całym roku wyniósł 5,08%. Co czeka nas w 2026 roku w odniesieniu do kształtowania się stóp procentowych?

Wszelkie przesłanki wskazują, że trwający od kilku miesięcy cykl obniżek stóp procentowych nie powinien być kontynuowany z taką intensywnością. Zarówno w ocenie NBP, jak i MF, średnioroczny poziom stopy referencyjnej może wynieść w 2026 r. około 4%, co wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo utrzymania w 2026 r. stopy referencyjnej na bieżącym poziomie.

W ocenie EKF wysokość stopy referencyjnej na koniec 2026 r. może wynieść 3,5%. Również w 2027 roku spadki stóp procentowych będą ograniczone. Oznacza to, że dającej się przewidzieć perspektywie powrót do świata bardzo niskich stóp procentowych, do których byliśmy przyzwyczajeni w ubiegłej dekadzie (rzędu 1,5%) prawdopodobnie nie powróci.

W tym miejscu należy przypomnieć naszym czytelnikom o tzw. naturalnej (czy też neutralnej) stopie procentowej, która w Polsce utrzymywała się i będzie utrzymywała się w przyszłości na poziomie wyraźnie wyższym niż w krajach zachodnioeuropejskich.

Jak zauważa NBP, naturalna stopa procentowa w Polsce jest o około 2-3 pp. wyższa niż w krajach strefy euro.

To bezpośredni efekt szybszego wzrostu polskiej gospodarki w stosunku do innych europejskich gospodarek, brak wspólnej waluty euro (premia za ryzyko), dużych potrzeb inwestycyjnych oraz niskiej stopy oszczędności.

Źródło: Opracowanie własne Zespołu Badań i Analiz, dane: MF, NBP, EKF

Czerwona flaga – deficyt budżetowy i dług publiczny

Niestety, mówiąc o roku 2026 nie można nie zauważyć bardzo istotnych rys na tym niemal nieskazitelnym obrazie perspektyw rozwojowych polskiej gospodarki. Jeszcze w 2019 roku dług publiczny w relacji do PKB utrzymywał się w Polsce na poziomie 51,1% PKB plasując nas na 18. miejscu w UE-27.

Według przewidywań Komisji Europejskiej, w 2026 r. relacja długu publicznego do PKB wzrośnie do poziomu 64,9% plasując polską gospodarkę na 10. miejscu w UE-27. Oznacza to, że w horyzoncie 7 lat Polska podskoczyła w rankingu aż o 8 miejsc.  

W ocenie S&P, dług publiczny w relacji do PKB osiągnie w 2026 roku w Polsce poziom 65,5% PKB i będzie wykazywał się wyraźną wzrostową tendencją również w kolejnych latach.

Źródło: Opracowanie własne Zespołu Badań i Analiz, dane: S&P Global

W konsekwencji trwałej nierównowagi pomiędzy poziomem dochodów a wydatków budżetowych, deficyty budżetowe w kolejnych latach będą utrzymywały się na poziomie ok. 6% rocznie (6,5% w 2026 r.).

Co istotne, ta trwała nierównowaga odbywać się będzie przy poziomie wydatków budżetowych na poziomie ok. 49-50% PKB (jeden z wyższych poziomów w UE-27) oraz dochodach budżetowych na poziomie ok. 42-43% PKB (jeden z niższych poziomów w UE-27).

W 2026 roku oraz w kolejnych latach Polska pozostanie najsilniej zadłużającym się krajem w Unii Europejskiej.

Źródło: Opracowanie własne Zespołu Badań i Analiz, dane: S&P Global

Niepokoić może również bardzo wysoki przyrost różnicy pomiędzy długiem liczonym według polskiej i według unijnej metodyki.  Różnice pomiędzy EDP a PDP związane będą przede wszystkim ze wzrostem zadłużenia Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, a także wzrostem stanu zadłużenia Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 (który zgodnie z obietnicami wyborczymi z 2023 r. miał być stopniowo wygaszany).

W konsekwencji do 2029 r. poziom zadłużenia pozabudżetowego przekroczy poziom 770 mld zł i wzrośnie od 2024 roku o ponad 370 mld zł (a zatem blisko 2-krotny wzrost).

Źródło: Opracowanie własne Zespołu Badań i Analiz ZBP, Ministerstwo Finansów, „Strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2026-2029”

Wzrost zadłużenia państwa nawet w sytuacji braku gwałtowanych wydarzeń mających wpływ na ryzyko postrzegania Polski na rynkach światowych (m.in. ryzyko geopolityczne) sprawi, że koszty obsługi długu w 2026 roku przekroczą poziom 90 mld zł (2,16% PKB).

Kwota ta odpowiada mniej więcej połowie nakładów na wypłatę ren i emerytur w Polsce w 2025 roku, około 40% nakładów rocznych na służbę zdrowia (w 2025 r.) oraz 90% rocznych nakładów na główne transfery socjalne w Polsce (program „800 plus”, renta wdowia, dodatki emerytalne, itd.).

Źródło: Opracowanie własne Zespołu Badań i Analiz ZBP, Ministerstwo Finansów, „Strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2026-2029”

W kontekście długu publicznego nie można nie wspomnieć również o czynniku związanym z presją demograficzną i jej wpływem na dług publiczny, przy czym w tym przypadku mowa jest o dłuższej perspektywie. Bez konsolidacji fiskalnej relacja długu do PKB wrośnie w kolejnych latach – także ze względu na presję demograficzną i koszty długoterminowymi.

Choć problem ten jest, na pozór, odsunięty w czasie, aby mu przeciwdziałać konieczne jest podjęcie natychmiastowych działań aby ograniczyć to ryzyko (przede wszystkim związane z systemem emerytalnym oraz kosztami ochrony zdrowia).

Źródło: OECD

Wiele mocnych stron i szans, ale zagrożeń jest wiele

Reasumując, polska gospodarka pozostaje zdywersyfikowana i wykazuje dużą odporność na presję zewnętrzną. Perspektywy wzrostu gospodarczego pozostają wysokie, zaś dostęp do środków unijnych będzie stymulował ożywienie cyklu inwestycyjnego (czego pierwsze symptomy widoczne były już w III i prawdopodobnie w IV kwartale 2025 roku).

Inflacja utrzymuje się w celu inflacyjnym, zaś sektor finansowy pozostaje stabilny. Silny popyt wewnętrzny pozwala na zneutralizowanie czasowo słabszego popytu zewnętrznego (gorsza koniunktura gospodarcza w innych europejskich krajach). Konkurencyjność kosztowa Polski uległa obniżeniu, choć nadal pozostaje korzystna.

Mimo tego perspektywy fiskalne Polski pozostają słabe. W latach 2025-2028 mało prawdopodobne jest obniżenie deficytów budżetowych poniżej poziomu 6% PKB. Dług netto sektora inst. rządowych i samorządowych wzrośnie do 67% PKB w perspektywie 2028 r. (z 48% w 2024 r.).

Źródło: OEES

Sytuację pogarsza konieczność poniesienia wysokich wydatków na obronność (4-5% PKB). Niepokoić może (zarówno obywateli, jak i instytucje międzynarodowe) szerokim wykorzystaniem środków pozabudżetowych w finansowaniu potrzeb państwa.

Sytuację dodatkowo komplikują wybory parlamentarne w 2027 r., która wpłyną na utrzymanie lub podwyższenie wysokich już wydatków socjalnych, co oznacza brak szans na konsolidację i wprowadzenie niepopularnych społecznie reform.

W 2026 roku spolaryzowany krajobraz polityczny będzie nadal osłabiał procesy decyzyjne. Konsolidacja fiskalna pozostaje również pod silną presją ryzyka weta ze strony Prezydenta RP Dodatkowo, poważne reformy instytucjonalne i gospodarcze znajdują się pod presją turbulencji w sądownictwie.

dr Tomasz Pawlonka, dyrektor Zespołu Badań i Analiz w Związku Banków Polskich.
Dr Tomasz Pawlonka – dyrektor Zespołu Badań i Analiz, Związek Banków Polskich, dyrektor Programu Analityczno-Badawczego Warszawskiego Instytutu Bankowości, adiunkt w Katedrze Finansów SGGW w Warszawie. Doktor nauk ekonomicznych. Realizuje prace nad warunkami rozwoju sektora bankowego, z uwzględnieniem środowiska makroekonomicznego i regulacyjnego, zagadnień struktury rynku finansowego i finansowania gospodarki. Posiada praktyczne doświadczenia analityczne w zakresie sektora bankowego ze szczególnym uwzględnieniem bankowości spółdzielczej. Od samego początku związany z Programem Analityczno-Badawczym WIB, którego pracami kieruje od marca 2024 r. Doświadczony prelegent i autor ponad 40 publikacji, w tym czterech monografii. Adiunkt w Katedrze Finansów SGGW w Warszawie. Wieloletni doświadczony nauczyciel akademicki. Jego działalność naukowo-dydaktyczna skoncentrowana jest na bankowości, finansach behawioralnych oraz zarządzaniu finansami przedsiębiorstw ze szczególnym uwzględnieniem przedsiębiorstw agrobiznesu.
Źródło: BANK.pl