Ograniczenie zatorów płatniczych: nowela czeka już tylko na podpis prezydenta
Sejm przegłosował senackie poprawki do ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia zatorów płatniczych. Ustawa trafi teraz do podpisu prezydenta.
Sejm przegłosował senackie poprawki do ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia zatorów płatniczych. Ustawa trafi teraz do podpisu prezydenta.
Mikrofirmy stanowią aż 96 proc. wszystkich przedsiębiorstw w Polsce. Razem z małymi i średnimi firmami tworzą 50 proc. wartości polskiego PKB, podczas gdy te największe biznesy „tylko” 24 proc. Zatem nasza gospodarka sektorem MSP stoi.
Polska jest w czołówce w Europie pod względem samozatrudnienia – w ten sposób pracuje aż 18% wszystkich zatrudnionych. Jesteśmy również na czele rankingu jest też w innej niechlubnej dziedzinie – czasu, jaki najmniejsze firmy muszą czekać na przelew.
Ograniczenie zatorów płatniczych, czyli opóźnień w płaceniu kontrahentom – to główny cel ustawy przeciwdziałającej zatorom, którą w czwartek wieczorem uchwalił Sejm. Zatory powodują, że firmy mają kłopoty z płynnością finansową. Utrudniają też ich rozwój.
Przedsiębiorcy w Polsce czekają na zapłatę faktury średnio już 3 miesiące i 24 dni – o dziewięć dni dłużej niż pod koniec 2018 r. Przedsiębiorcy codziennie muszą dokonywać wyborów, komu zapłacić. Firmy szukają też dodatkowego finansowania, żeby utrzymać płynność. Co trzeci przedsiębiorca twierdzi, że musi wstrzymywać inwestycje z powodu opóźnień w płatnościach.
Prawie 1/5 europejskich przedsiębiorców jest przekonana o tym, że ich kraj jest już świadkiem spowolnienia gospodarczego. Według nowego badania Intrum, w naszym kraju panuje nieco bardziej optymistyczny nastrój
– tylko 3 proc. polskich firm uważa, że Polskę już dotknęła recesja, ale jednocześnie 42 proc. rodzimych przedsiębiorców jest zdania, że kryzys gospodarczy nastąpi w ciągu już 5 najbliższych lat lub nawet wcześniej. Czy rzeczywiście mają powody do widzenia swojej przyszłości w ciemnych barwach?
14 maja Rada Ministrów przyjęła projekt tzw. ustawy antyzatorowej, która w czerwcu ma trafić do Sejmu, a w życie wejdzie od nowego roku. To szereg poprawek mających udrożnić ściągalność należności od przedsiębiorców i ułatwiających rozliczenia biznesowe. Jedną ze zmian jest możliwość pomniejszenia podstawy opodatkowania o kwotę zaległych wierzytelności.
Sejm zajmie się w tym tygodniu projektem ustawy przeciwdziałającej zatorom płatniczym, poinformowało Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT). Główne propozycje resortu dotyczące projektu to skrócenie terminów zapłaty; uprawnienie prezesa UOKiK do ścigania dużych przedsiębiorstw generujących największe zatory; obowiązek dla największych firm raportowania do MPiT swoich praktyk płatniczych; ulga na złe długi w PIT i CIT.
Silna pozycja zagranicznych firm wdrażających innowacyjne rozwiązania, rosnące koszty pracy i walka o marże, to wciąż największe problemy polskich firm informatycznych. Największe wyzwania stoją przed małymi przedsiębiorstwami, które ze względu na zatory płatnicze nie są w stanie konkurować wysokimi pensjami z międzynarodowymi korporacjami. Względy finansowe również wstrzymują możliwość prowadzenia szeroko zakrojonych działań marketingowych, które pozwoliłyby na umacnianie ich pozycji na rynku.
Już od 1 stycznia 2020 roku mają wejść w życie zmiany przepisów, które mają na celu ograniczenie zatorów płatniczych. Projekt ustawy, przyjętej przez rząd w połowie maja br. zapowiada, m.in. skrócenie terminów zapłaty oraz uprawnienie prezesa UOKiK do ścigania dużych przedsiębiorstw generujących największe zatory, co ma poprawić płynność finansową wielu firm.
W II kwartale znów wzrósł odsetek firm skarżących się na problemy z uzyskaniem płatności od kontrahentów. Obecnie o opóźnieniach przekraczających 60 dni w ostatnich sześciu miesiącach mówi 52 proc. Tym razem na czele branż z największymi kłopotami znów jest transport, ale jeszcze gorzej sytuacja wygląda w handlu – wynika z badania dla BIG InfoMonitor przeprowadzonego na mikro, małych i średnich przedsiębiorstwach.
Aż 64% mikroprzedsiębiorców przyznaje, że przeterminowane należności stanowią dla nich istotną barierę: blokują inwestycje (36,8%), utrudniają wprowadzanie nowych produktów na rynek (15,1%), ale przede wszystkim uniemożliwiają regulowanie własnych zobowiązań (38,3%), wynika z badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”, realizowanego przez Krajowy Rejestr Długów (KRD) i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych.
Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy przeciwdziałającej zatorom płatniczym, której główne założenia to m.in. skrócenie terminów zapłaty, uprawnienie prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) do ścigania dużych przedsiębiorstw generujących największe zatory, obowiązek dla największych firm raportowania do Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT) swoich praktyk płatniczych, czy ulga na złe długi w PIT i CIT (na wzór tej w VAT).
Usługi i handel – to właśnie w tych sektorach notowana jest największa liczba i skala wzrostu zatorów płatniczych oraz niewypłacalności w woj. dolnośląskim.
Mistrzami Europy w czekaniu na przelew są Portugalczycy. Na opłacenie faktury oczekują średnio 65 dni. Najmniej cierpliwości potrzeba za to przedsiębiorcom z Łotwy i Estonii – należne im pieniądze dostają w niecałe trzy tygodnie. Na tle innych europejskich krajów Polska okazuje się miejscem przyjaznym przedsiębiorcom.
Lekki optymizm i stabilizacja złych tendencji. Tak w jednym zdaniu można podsumować dane widniejące
w najnowszej edycji raportu Portfel Należności Polskich Przedsiębiorstw. Choć zmniejszyła się liczba przedsiębiorstw, które odczuwają zauważalny wzrost problemów z odzyskiwaniem należności od swoich kontrahentów, to jednak na niepokojąco wysokim poziomie utrzymuje się odsetek przedsiębiorstw, które stale borykają się z nieterminowymi płatnikami – jest to blisko 50 proc.
Branżę budowlaną od lat prześladują te same problemy. O trudnej sytuacji dowodzą oceny ryzyka, dokonywane zarówno przez banki, jak i towarzystwa ubezpieczeniowe. Zatory płatnicze, wzrost cen materiałów budowlanych o 7 proc., ale też brak pracowników – doprowadzają do zwiększenia upadłości firm w danym sektorze.
Projekt zmian niektórych ustaw w celu ograniczenia zatorów płatniczych zostanie rozpatrzony przez rząd na posiedzeniu w kwietniu, wynika z wypowiedzi wiceministra przedsiębiorczości i technologii Marka Niedużaka.
Co dziesiąta firma w Polsce nie odzyskuje pieniędzy od swoich kontrahentów. Jednak tylko 1 na 10 przedsiębiorców podejmuje jakiekolwiek działania zmierzające do ponaglenia dłużnika i odzyskania pieniędzy. Pozostałych odstraszają wysokie koszty, brak czasu albo obawa o utratę relacji z kontrahentem. Dotyczy to zwłaszcza mniejszych podmiotów.
Średni czas oczekiwania przez firmy na zapłatę faktury to obecnie 3 mies. i 9 dni, co wiele z nich doprowadza do bankructwa. Pojawiają się opinie, że zatory płatnicze osiągnęły już taką skalę, że wymagają zdecydowanej reakcji rządu – stosowna ustawa ma wejść w życie w czerwcu 2019.