Stabilny eurodolar, złoty słabszy przed RPP
Po dwóch dniach zwyżki kurs EUR/USD pozostał stabilny we wtorek. Złoty natomiast po porannym umocnieniu stracił na wartości czekając na środowe wyniki posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej.
Po dwóch dniach zwyżki kurs EUR/USD pozostał stabilny we wtorek. Złoty natomiast po porannym umocnieniu stracił na wartości czekając na środowe wyniki posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej.
Poniedziałek na rynku walutowym rozpoczęliśmy umocnieniem euro wobec dolara i osłabieniem złotego wobec obydwu tych walut. Już w pierwszych godzinach sesji kurs EUR/USD przełamał opór na 1,366 zaś w kolejnych zbliżył się do 1,37. W kraju para EUR/PLN po nieudanym ataku na 4,165 zawróciła kończąc dzień w okolicach 4,155.
Ostatni dzień czerwca, ale też i kwartału oraz półrocza złoty rozpoczął od osłabienia. Pierwsza połowa tygodnia na krajowym rynku walutowym będzie zdeterminowana przez posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. W jego końcówce będą jednak już liczyć się tylko impulsy płynące z zagranicy.
Bieżący tydzień na rynku walutowym rozpoczynamy z lekko mocniejszym euro wobec dolara i stabilnym złotym w relacji do obydwu tych walut w porównaniu z poziomami z zamknięcia ubiegłego tygodnia. W piątek kursu EUR/USD pozostawał w bliskich okolicach 1,36, podczas gdy złoty nieznacznie tracił wobec głównej waluty, podnosząc nominalny kurs EUR/PLN do około 4,16.
Piątek upłynął względnie spokojnie na bazowych rynkach stopy procentowej. Na przestrzeni dnia rentowności systematycznie, choć w bardzo wolnym tempie rosły, prawie nie reagując na publikowane dane. Większego wpływu na wyceny nie miały zaskakująco wysokie dane o inflacji w Niemczech (HICP wyniósł 1,0% r/r vs. 0,7% r/r oczekiwania), które zostały po części zneutralizowane przez niższą od oczekiwań inflację w Hiszpanii.
Potwierdzenie przez Sejm, wyraźną większością głosów, wotum zaufania dla rządu premiera Donalda Tuska, ostatecznie zamknęło polityczny wątek związany z aferą podsłuchową w notowaniach złotego. Aczkolwiek sam przełom nastąpił nieco wcześniej, bo przed tygodniem w piątek. Wówczas kumulowały obawy przed wcześniejszymi wyborami w Polsce i dymisją prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP). Wówczas też złoty wyznaczył lokalne ekstrema. Od poniedziałku, pomimo że jeszcze w weekend została opublikowana seria nagrań polityków z nielegalnych podsłuchów, złoty powoli odzyskiwał siły.
Podczas wczorajszej sesji uwagę inwestorów znad Wisły przyciągnęły informacje o spadku stopy bezrobocia z 13% w kwietniu do 12.5% w maju, co było zgodne z oczekiwaniami większości analityków.
Sesję czwartkową na krajowym rynku walutowym rozpoczęliśmy dalszym umocnieniem złotego.
Majowe dane o sprzedaży detalicznej to kolejny już rozczarowujący raport z polskiej gospodarki w ostatnim czasie. To może zwiększać oczekiwania na cięcia stóp procentowych przez RPP. Do ich obniżki jednak nie dojdzie.
Środowa sesja na rynku głównej pary walutowej przyniosła silne umocnienie euro wobec dolara, choć jeszcze podczas przedpołudniowych godzin handlu widzieliśmy spadek jego notowań do 1,36 USD.
Przez całą środę rentowności obligacji na rynkach bazowych pozostawały w trendzie spadkowym. Przed południem spychały je w dół obawy o rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Od tygodnia Polska żyje aferą taśmową. W weekend media opublikowały kolejne nagrania z nielegalnych podsłuchów polityków i oficjeli. Paradoksalnie to dobra wiadomość dla złotego.
Zeszłotygodniowe decyzje monetarne EBC nadal ciążą wspólnej walucie. Wtorek był kolejnym dniem tygodnia przynoszącym osłabienie euro wobec dolara. Jeszcze podczas sesji europejskiej kurs EUR/USD spadł w okolice 1,353, lekko nasilając ruch podczas handlu w USA. Złoty wczoraj nadal odreagowywał ostatnie umocnienie, ale wciąż w bardzo powolnym tempie. We wtorek w ciągu dnia kurs EUR/PLN wzrósł do 4,115 (+1,5 gr. wobec poniedziałkowego zamknięcia).
We wtorek obserwowaliśmy niewielkie wzrosty rentowności na rynkach bazowych. Wyższe niż dzień wcześniej dochodowości były zasługą poprawy klimatu na giełdach w Europie oraz lepszych niż oczekiwano wyników produkcji przemysłowej we Włoszech i Wielkiej Brytanii.
Perspektywa przyspieszonych wyborów parlamentarnych w Polsce, o której to możliwości wypowiadają się teraz liderzy partii politycznych i prezydent, wprost prowadzi do osłabienia złotego. Przed weekendem nie odzyska on siły.
Podczas gdy polska gospodarka zaskakuje wyraźnym wzrostem, inflacja konsumencka nadal nie rośnie. W maju ceny wzrosły zaledwie o 0,2% r/r w sytuacji kiedy PKB w 1. kwartale zwiększyło się międzyrocznie o 3,3%, a Narodowy Bank Polski wyznaczył cel inflacyjny na poziomie 2,5%.
Ujemne stopy procentowe w Eurolandzie pomogą zadłużonym na mieszkania nad Wisłą. I to bez względu na to, czy spłacają kredyty w euro, franku czy w złotym. Już dziś każdy z nich ma ratę o grosze lub nawet złote niższą niż jeszcze na początku tygodnia.
We wtorek obserwowaliśmy niewielkie wzrosty rentowności na rynkach bazowych. Wyższe niż dzień wcześniej dochodowości były zasługą poprawy klimatu na giełdach w Europie oraz lepszych niż oczekiwano wyników produkcji przemysłowej we Włoszech i Wielkiej Brytanii. Konsekwencją tego było przesunięcie w górę krzywej dochodowości amerykańskich papierów skarbowych o 3-4 pb. w segmencie 5-10Y oraz o 2 pb. w segmencie 2Y. Podobnej skali ruch miał miejsce na krzywej niemieckich skarbówek. Wzrostom rentowności towarzyszyły spadki cen 5Y USD CDS dla krajów południa Europy.
Kluczowym wydarzeniem ostatnich dni, mającym długoterminowy wpływ zarówno na notowania eurodolara jak i EURPLN, było czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Wprowadzenie ujemnej stopy dyskontowej i cięcia na stopie refinansowej do 0,15% miały na celu pobudzenie dogorywającej inflacji w strefie euro i zbicie niekorzystnej dla eksporterów wartości wspólnej waluty. Ruch ten został już zdecydowanie wcześniej zdyskontowany przez rynek, a w istocie spadki na eurodolarze wywołała zapowiedź uruchomienia dwóch rund LTRO oraz możliwość przeprowadzenia luzowania ilościowego przez EBC. W wyniku tego doszło wyraźnego ruchu południowego na głównej parze w okolice 1,3520 USD/EUR.
Dziś kolejny dzień bez istotnych publikacji i wydarzeń makroekonomicznych.