EUR/USD lekko niżej w oczekiwaniu na dane makro – driver rynku na najbliższe dni
Rozpoczęte jeszcze w piątek odreagowanie zeszłotygodniowych wzrostów na rynku głównej pary walutowej kontynuowane było również podczas wczorajszej sesji.
Rozpoczęte jeszcze w piątek odreagowanie zeszłotygodniowych wzrostów na rynku głównej pary walutowej kontynuowane było również podczas wczorajszej sesji.
Na porannym niepłynnym rynku Bund ponownie wykorzystuje szansę na przetestowanie wyższych poziomów ostatniego kanału zmienności.
Rynki bazowe wydają się dość trwale zakotwiczone w kanałach zmienności zarysowanych w poprzednim tygodniu.
Zgodnie z oczekiwaniami piątkowa sesja nie wniosła nic ciekawego do obrazu rynku FX. Niewiele działo się zarówno na rynkach bazowych, jak i emerging markets.
Polski rynek długu śledził wczoraj zachowanie rynków bazowych, choć zmienność na rynkach była jednak ograniczona. Poranne spadki rentowności niemieckich i amerykańskich wraz z pozytywnym impulsem płynącym z rynku walutowego doprowadziły do spadków rentowności głównie na dłuższym końcu polskiej krzywej.
Czwartkowa sesja wzniosła notowania głównej pary walutowej na nowe szczyty rozpoczętej w lipcu fali wzrostowej.
Za nami sesja o sporej porcji emocji. Środa okazała się bowiem dniem o dużej zmienności notowań i to nie tylko na rynku funta brytyjskiego (czego spodziewaliśmy się, sygnalizując to we wcześniejszych raportach), ale też na parze EUR/USD, gdzie euro wciąż umacnia się wspierane kolejnymi dobrymi danymi makroekonomicznymi.
Należy się polskiej aukcji 2,5-letniego papieru OK0116 nieco uwagi. Zgodnie z oczekiwaniami była ona sukcesem, który wynikał z dużego popytu inwestorskiego.
Będziemy z dużym zainteresowaniem śledzić dzisiaj rynek pierwotny. Podaż nadejdzie z Polski, Niemiec (4 mld obligacji zapadających w 2018 roku) oraz USA (Departament Skarbu uplasuje 24 mld USD w 10-letnim benchmarku).
Zgodnie z oczekiwaniami na rynku euro/dolara wtorek nie przyniósł istotnych zmian notowań.
Sesja poniedziałkowa była relatywnie spokojna, choć – niemalże tradycyjnie – emocje wzrastają po rozpoczęci amerykańskiego czasu kwotowań.
Zgodnie z oczekiwaniami poniedziałkowa sesja nie przyniosła większych zmian w obrazie rynku głównej pary walutowej. Pomimo opublikowanych, wspierających wspólną walutę danych notowania euro/dolara nie zdołały przełamać oporu na 1,33. Co więcej tuż po nieudanym ataku na ten poziom euro zaczęło wyraźnie kierować się na południe, osiągając minimum dnia na wysokości 1,323 USD.
Na rynku głównej pary walutowej pierwszy tydzień sierpnia zakończyliśmy lekko poniżej 1,33 USD za euro. Bez wątpienia najważniejszym wydarzeniem piątkowej sesji była publikacji danych z rynku pracy w USA. Dane rozczarowały, co znalazło silne przełożenie na obraz rynku euro/dolara.
Przesadzone oczekiwania zawsze wróżą zmiennością. A jeśli silne oczekiwania dotyczą amerykańskich danych od których uzależnione jest „być albo nie być” amerykańskiego QE to zmienność być musi. Silne oczekiwania na bardzo mocne dane, uzasadnianie publikacjami poprzednich zmiennych nieco rozczarował.
Super Mario pozostał w tle super-danych. Co to oznacza? Że zawoalowane, ale jednak wciąż dość czytelne sugestie dotyczące gotowości do dalszych działań nie miały odbicia na szerokim rynku finansowym, a lepiej to ujmując, miały wpływ bardzo wybiórczy.
Czwartek 1 sierpnia na rynku walutowym przyniósł nieznaczne umocnienie dolara względem euro (z około 1,33 do około 1,32) oraz stabilizację notowań złotego (w okolicach 4,25 ale przy dziennym minimum w okolicach 4,23).
Zaczynając od tego co najważniejsze, czyli od stanu rynku po niezbyt szokującym a ostatecznie zgodnym z oczekiwaniami rynkowymi komunikacie Fed rentowność 10-letniej obligacji amerykańskiej spadła po publikacji około 6pb.
Środa 31 lipca do godziny przyniosła wzrost zmienności na rynku eurodolara i eurozłotego. Kurs EUR/USD oscylował w ciągu dnia pomiędzy 1,3212 a 1,3344 przy czym na koniec dnia rezultat dziennych wahań przyniósł ostateczne umocnienie eurodolara (wzrost z około 1,3262 na otwarciu do 1,3300 na zamknięciu).
Model reakcji jest prosty. Im bardziej jastrzębi Fed, tym większa presja na osłabienie PLN i polskie obligacje. Im bardziej łagodny, ewentualnie „w tonie” wcześniejszych wypowiedzi, tym gładziej przejdzie posiedzenie FOMC. Pamiętamy, że niekorzystnie było w czerwcu, gdy B.Bernanke po raz pierwszy explicite zarysował plan ograniczania stimulusa ilościowego, co przełożyło się na skokowe osłabienie PLN i spadek cen obligacji.
Wtorek 30 lipca nie przyniósł większych zmian na rynku eurodolara i eurozłotego. Kurs EUR/USD stabilizował się w okolicach 1,3250 natomiast kurs EUR/PLN w okolicach 4,23.